Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Ciąża..strach ma bardzo wielkie oczy..

Autor: Laguna • 25.10.2006 11:27 • 11 odpowiedzi

Laguna

25.10.2006 11:27

Odpowiedz
Witajcie. Wczoraj wieczorem dowiedziałam sie że....jestem w ciąży, własnie mija 2 lata od zakończenia mojego leczenia.Leczona byłam 12 kursów CHOP, następnie ABVD(bodajże 16 wlewów) a kiedy okazało sie że nic więcej dobrego sie nie dzieje w kierunku zrowienia, przeszłam jeszcze szptalną ICE (z małymi przerwami-zeszło sie na 11 miesiacach)i coś tam jeszcze-przepraszam ale jakoś na siłe wyrzuciłam ten okres z pamięci , stadium NS III z zajęciem węzłów chłonnych po obu stronach przpony oraz stwierdzono guzowato powiększone jajniki jak i guz w śródpiersiu 6.5cm na 4,5cm.
Do sedna- normalnie bardzo bym sie cieszyła-ale co jest dla mnie duzym zaskoczeniem-strach okazał sie sliniejszy, od wczoraj nie mogę pozbierac sie do kupy, boje sie co sie stanie jak mnie miałoby zabraknąć, a mam już córeczkę.Dopiero wybieram sie do "swojego" onkologa jak i ginekologa.
Jest któraś z Was-co przeszła przez ciąże i nie miała nawrotu??

Pozdrawiam!

Magga

25.10.2006 19:41

Odpowiedz

O 13:27, dnia 2006-10-25 Laguna napisał(-a):

Witajcie. Wczoraj wieczorem dowiedziałam sie że....jestem w ciąży, własnie mija 2 lata od zakończenia mojego leczenia.Leczona byłam 12 kursów CHOP, następnie ABVD(bodajże 16 wlewów) a kiedy okazało sie że nic więcej dobrego sie nie dzieje w kierunku zrowienia, przeszłam jeszcze szptalną ICE (z małymi przerwami-zeszło sie na 11 miesiacach)i coś tam jeszcze-przepraszam ale jakoś na siłe wyrzuciłam ten okres z pamięci , stadium NS III z zajęciem węzłów chłonnych po obu stronach przpony oraz stwierdzono guzowato powiększone jajniki jak i guz w śródpiersiu 6.5cm na 4,5cm.

Do sedna- normalnie bardzo bym sie cieszyła-ale co jest dla mnie duzym zaskoczeniem-strach okazał sie sliniejszy, od wczoraj nie mogę pozbierac sie do kupy, boje sie co sie stanie jak mnie miałoby zabraknąć, a mam już córeczkę.Dopiero wybieram sie do "swojego" onkologa jak i ginekologa.

Jest któraś z Was-co przeszła przez ciąże i nie miała nawrotu??

Pozdrawiam!

w poniedzialek bylam na kontroli u swojej onkolożki, na wejsciu spytala mnie czy zaczelam sie juz rozmnazac (???!!!) lub mam zamiar w najblizszym czasie:)

pytała, bo wiekszość z ostatnio ozdrowiałych dziewczyn pozachodzila w ciaze w okresie 2-4 miesiecy od zakonczenia chemii:)))) dziewczyny cale i zdrowe przeszly ciaze, poprzysylaly zdjecia dziedziców i dziedziczek....

sama mam pietra bo jestem po IVB (16 miesiecy po leczeniu ABVD i BEACOPP eskalowany), ale uslyszalam ze nie ma zadnych przeciwskazan do ciazy, baaa w razie problemow z plodnoscia mozna bez cisnienia zaczac leczenie hormonalne.

wiec droga B.Lagunko (chyba znamy sie z innego forum o chemioterapii:))), nie stresuj sie niepotrzebnie, odpoczywaj i ciesz sie z tego co sie wydarzylo..

Ja w kazdym razie serdecznie Ci gratuluje!

pozdr.m.

Teresa

26.10.2006 06:24

Odpowiedz

O 13:27, dnia 2006-10-25 Laguna napisał(-a):

Gratuluje

Laguna

26.10.2006 06:25

Odpowiedz

pytała, bo wiekszość z ostatnio ozdrowiałych dziewczyn pozachodzila w ciaze w okresie 2-4 miesiecy od zakonczenia chemii:)))) dziewczyny cale i zdrowe przeszly ciaze, poprzysylaly zdjecia dziedziców i dziedziczek....

sama mam pietra bo jestem po IVB (16 miesiecy po leczeniu ABVD i BEACOPP eskalowany), ale uslyszalam ze nie ma zadnych przeciwskazan do ciazy, baaa w razie problemow z plodnoscia mozna bez cisnienia zaczac leczenie hormonalne.

wiec droga B.Lagunko (chyba znamy sie z innego forum o chemioterapii:))), nie stresuj sie niepotrzebnie, odpoczywaj i ciesz sie z tego co sie wydarzylo..

Ja w kazdym razie serdecznie Ci gratuluje!

pozdr.m.

Bardzo Ci dziękuje za odp.Sądziłam żę raczej nie jestem już zdolna do zaciązenia, i jakby biologicznie mój organizm nie dawał mi takich znaków...(wiemy o czym mowa)a tu ....taka niespodzianka:))Przyznałam sie już wcześniej-że bardzo się boje, ale mam nadzieję że ten strach minie i pozwoli mi w pełni cieszyć sie macierzyństwem.Niech mój post bedzie jako kolejny dowód, ku pokrzepieniu innym dziewczynom-że macierzyństwo jest jak najbardziej możliwe-a młoda juz taka nie jestem-

Laguna

26.10.2006 06:30

Odpowiedz

O 08:24, dnia 2006-10-26 Teresa napisał(-a):

O 13:27, dnia 2006-10-25 Laguna napisał(-a):

Gratuluje

dzozek

26.10.2006 08:28

Odpowiedz

Jest któraś z Was-co przeszła przez ciąże i nie miała nawrotu??

Pozdrawiam!

W 2002 roku zakończyłam leczenie, natomiast w 2005 roku zaszłam w ciążę. Synek ma za niecały miesiąc roczek :) jest silny i zdrowy podobnie ja jego mamusia :)

Głowa do góry :) będzie dobrze

Pozdrawiam !

joanna

26.10.2006 08:46

Odpowiedz

O 21:41, dnia 2006-10-25 Magga napisał(-a):

Ja w kazdym razie serdecznie Ci gratuluje!

Ja też dołączam się do gratulacji. Swego czasu droga B Laguno poświeciłas mi sporo swojego czas udzielejąc porad i pocieszając(rozmawiałyśmy na gg, niestety z powodu awarii kompa straciłam Twój nr). I wiesz, jakoś mi dajesz swoją niespodzianką wiarę, że wszystko sie może zdarzyć. A może mój synek będzie jeszcze kiedyś miał siostrzyczkę?

volcano

26.10.2006 12:53

Odpowiedz
witaj,

Ja dowiedziałam sie ze mam ziarnice bedac w 2 miesiacu ciązy. Przetrwałam cała ciąze. Ale po porodzie siłami natury wyskoczyly mi dwa nowe guzy, z wysilku :) Nie wiem tak naprawde czy rodzaj porodu ma jakies znaczenie.
Guzy zmniejszały sie bardzo szybko. w lutym urodziłam zdrowego synka choc On ze mna przyjmował chemie. Cale leczenie skonczyłam w sierpniu i teraz czekam na wyniki.
Trzeba byc dobrej mysli :)

Pozdrawiam

Teresa

26.10.2006 19:59

Odpowiedz

O 08:30, dnia 2006-10-26 Laguna napisał(-a):

O 08:24, dnia 2006-10-26 Teresa napisał(-a):

O 13:27, dnia 2006-10-25 Laguna napisał(-a):

Gratuluje

Laguna

27.10.2006 19:33

Odpowiedz

O 10:46, dnia 2006-10-26 joanna napisał(-a):

O 21:41, dnia 2006-10-25 Magga napisał(-a):

Ja w kazdym razie serdecznie Ci gratuluje!

Ja też dołączam się do gratulacji. Swego czasu droga B Laguno poświeciłas mi sporo swojego czas udzielejąc porad i pocieszając(rozmawiałyśmy na gg, niestety z powodu awarii kompa straciłam Twój nr). I wiesz, jakoś mi dajesz swoją niespodzianką wiarę, że wszystko sie może zdarzyć. A może mój synek będzie jeszcze kiedyś miał siostrzyczkę?

Laguna

27.10.2006 19:40

Odpowiedz

O 10:28, dnia 2006-10-26 Dzozek napisał(-a):

Jest któraś z Was-co przeszła przez ciąże i nie miała nawrotu??

Pozdrawiam!

W 2002 roku zakończyłam leczenie, natomiast w 2005 roku zaszłam w ciążę. Synek ma za niecały miesiąc roczek :) jest silny i zdrowy podobnie ja jego mamusia :)

Głowa do góry :) będzie dobrze

Pozdrawiam !

Dobrze sie czyta takie posty.

Trzymam za Was kciuki-za WSZYSTKIE MAMUSIE-te również przyszłe:))

Nie wiem tylko czy ta wiadomoscia nie podłamie lekarza-jest bardzo powsciągliwy do tego typu spraw, o ile dobrze zapamietałam Jego słowa-to o ciąży mam zapomnieć, z tym ze wtedy nie przywiążywałam do tego wiekszej wagi-bo cieszłym sie remisją i tym że moja córeczka ma znów w domu matkę.

Dużo zdrówka!

joanna

28.10.2006 20:08

Odpowiedz

O 21:33, dnia 2006-10-27 Laguna napisał(-a):

przeprowadzam sie terazdo nowego mieszkanka, jak juz bede miała podłączonego kopa-podam Ci nr gg-gdybyś chciał kiedys znów pogadac:))

Będę czekałam na sygnał od Ciebie. Trzymaj sie ciepło i dbaj o siebie. Pozdrawiam