Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

atmosfera na forum

Autor: 121277 • 09.10.2006 11:35 • 21 odpowiedzi

121277

09.10.2006 11:35

Odpowiedz
Długo siedziałam cicho, ale juz nie mogę...

Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.
Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...
Owszem, jest nawał wątków typu - czy ja mam zz. Ale na forach tego typu jest to nie do uniknięcia.
Ludzie! czy zapomnieliście jak czuje się człowiek, z którym dzieje się coś niedobrego a lekarze nie potrafiąz znaleźć przyczyny? Zapomnieliście ile nerwów kosztuje czekanie na diagnozę i jak wielki jest szok po jej ogłoszeniu? jak wtedy samotny i bezradny czuje się człowiek? jak abrdzo poszukuje ciepłego słowa, wyjasneinia i wsparcia?
Jesteście mądrzy bo macie to już za sobą, macie ten luz, na który człowieka zaczynającego leczenie nie stać.
Owszem, lenistwa w czytaniu zawartych tu informacji nie mozna usprawiedliwiać, ale troche empatii by sie przydało.
I wiecie co?
Może i jestem jakas stuknięta, ale po tym, co przeszliśmy ja tez sie boję nowotworu... Boli mnie brzuch, źle się czuję, nie mogę jeść..a wyobraźnia podpowiada swoje...
Apeluje o mniej złośliwości i wymądrzania się a owiększą cierpliwośc i zrozumienie.
Bo czasem lepiej nie pisac nic, niz słowem kogoś skrzywdzić.
ZZ-towa rodzina ma sobie pomagać!
Pozdrawiam wszystkich

ozgrozo

09.10.2006 11:50

Odpowiedz
fpisujcie miasta, kture popierajom!!!!11111

Warszawa!!!1111

ona

09.10.2006 17:40

Odpowiedz

O 13:50, dnia 2006-10-09 ozgrozo napisał(-a):

fpisujcie miasta, kture popierajom!!!!11111

Warszawa!!!1111

Miasto Krakofff przeciw protekcjonalnemu traktowaniu nowych zagłubionych forumowiczów !!!111

Moze uciśnione towarzycho siem odezwie???///

justyna

09.10.2006 17:51

Odpowiedz

O 19:40, dnia 2006-10-09 ona napisał(-a):

O 13:50, dnia 2006-10-09 ozgrozo napisał(-a):

fpisujcie miasta, kture popierajom!!!!11111

Warszawa!!!1111

Miasto Krakofff przeciw protekcjonalnemu traktowaniu nowych zagłubionych forumowiczów !!!111

Moze uciśnione towarzycho siem odezwie???///

Jestem za, a nawet przeciw.Sama odkryłam tą stronę dopiero po chorobie, ale jesli tylko mogę to dzielę się swoim doświadczeniem i nie ukrywam, że czasami komentarze innych mnie zaskakują. Bądźmy dla siebie dobrzy, i za Grechutą powtórzę, ŻE WAŻNE SĄ TYLKO TE DNI, KTÓRYCH JESZCZE NIE ZNAMY.Pozdrawiam z Olsztyna.

Asica

09.10.2006 18:49

Odpowiedz

O 13:50, dnia 2006-10-09 ozgrozo napisał(-a):

fpisujcie miasta, kture popierajom!!!!11111

Warszawa!!!11

Białystok

baldi

09.10.2006 21:05

Odpowiedz

no dobra, jednak pomyslalem sobie, ze odpisze. bo post jest skierowany do..? do wszystkich? czyli do nikogo? a moze do konkretnych osob? jakbym sie poczul wywolany do tablicy, bo "przeciez" od zawsze moje wypowiedzi tu na forum wywolywaly kontrowersje, niektorzy strzelali focha, czesc osob nawet postanowilo bankowo sie tutaj nie pojawiac i nie wypowiadac. ich sprawa.. no, ale do rzeczy, bo czuje, ze przynudzam..

O 13:35, dnia 2006-10-09 121277 napisał(-a):

Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.

od kiedy? ja mam na to swoja teorie.. ale o tym PO TWOJEJ odpowiedzi, bo nie chce nic sugerowac.

Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...

serio? wez popatrz na osoby, ktore ostatnio do nas dolaczyly: dzozek, apodis, pare innych.. czy one poczuly sie zaatakowane? chyba nie.. prosilbym o pisanie osobowo, bo bezosobowo to albo wszyscy "czujemy sie" atakowani, albo NIKT SIE NIE CZUJE.

Owszem, jest nawał wątków typu - czy ja mam zz. Ale na forach tego typu jest to nie do uniknięcia.

ale to jest rzeczywisty powod tych atakow? znaczy sie, Wiolka, jestes DonKichotem w sprawie zblakanych duszyczek szukajacych u siebie nowotwora? czy nie? bo ja nie wiem juz..

Ludzie! czy zapomnieliście jak czuje się człowiek, z którym dzieje się coś niedobrego a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny?

a do kogo teraz pijesz? bo tak *mocno* uogolniajac, to generalnie wiekszosc z nas ma dosc dobre drogi diagnozy.

Zapomnieliście ile nerwów kosztuje czekanie na diagnozę i jak wielki jest szok po jej ogłoszeniu? jak wtedy samotny i bezradny czuje się człowiek? jak abrdzo poszukuje ciepłego słowa, wyjasneinia i wsparcia?

kto z diagnoza ZZ nie dostal tutaj wsparcia, otuchy, pokrzzepienia, dobrych rad? KTO?

Jesteście mądrzy bo macie to już za sobą, macie ten luz, na który człowieka zaczynającego leczenie nie stać.

kto chcial uzyskac informacje na temat leczenia i ich nie dostal =zostal zaatakowany?

Owszem, lenistwa w czytaniu zawartych tu informacji nie mozna usprawiedliwiać, ale troche empatii by sie przydało.

empatii? AFAIR byl kiedys-kiedys o tym watek. czasem jest tak, ze jak nas spoleczenstwo traktowalo tak teraz my traktujemy je. ja wiem, ze generalnie tak NIE MOZNA ROBIC, no ale powiedz to umyslom, ktore otarly sie o smierc. w mlodym wieku.

Może i jestem jakas stuknięta

121277

10.10.2006 06:15

Odpowiedz

O 23:05, dnia 2006-10-09 Baldi napisał(-a):

no dobra, jednak pomyslalem sobie, ze odpisze. bo post jest skierowany do..? do wszystkich? czyli do nikogo? a moze do konkretnych osob? jakbym sie poczul wywolany do tablicy, bo "przeciez" od zawsze moje wypowiedzi tu na forum wywolywaly kontrowersje, niektorzy strzelali focha, czesc osob nawet postanowilo bankowo sie tutaj nie pojawiac i nie wypowiadac. ich sprawa.. no, ale do rzeczy, bo czuje, ze przynudzam...

skierowany do tego, kto sie poczuwa do winy...uderz w stół...

A kto strzelil focha, kto odszedl z forum? konkrety:p

O 13:35, dnia 2006-10-09 121277 napisał(-a):

Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.

od kiedy? ja mam na to swoja teorie.. ale o tym PO TWOJEJ odpowiedzi, bo nie chce nic sugerowac.

Nie mam kalendarza w głowie, dokładnej daty nie podam. Może to jakies pół roku będzie, może ciut dłużej.

Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...

serio? wez popatrz na osoby, ktore ostatnio do nas dolaczyly: dzozek, apodis, pare innych.. czy one poczuly sie zaatakowane? chyba nie.. prosilbym o pisanie osobowo, bo bezosobowo to albo wszyscy "czujemy sie" atakowani, albo NIKT SIE NIE CZUJE.

Chodzi mi o to, że jak czytam niektóre posty, to mimo, ze nie chodzi o mnie to czuje sie atakowana. A skoro sie czuje tak osoba postronna, to nawet sobie nie chce wyobrażać, jak sie czuje osoba, której sprawa dotyczy. A nikt tego nie powiedział? Może sie boi.

Owszem, jest nawał wątków typu - czy ja mam zz. Ale na forach tego typu jest to nie do uniknięcia.

ale to jest rzeczywisty powod tych atakow? znaczy sie, Wiolka, jestes DonKichotem w sprawie zblakanych duszyczek szukajacych u siebie nowotwora? czy nie? bo ja nie wiem juz...

Może jestem. Zbłakane duszyczki też maja prawo istnieć i nie nalezy moim zdaniem ich zlewać tekstem "nie masz ziarnicy - następny proszę". (a kto i gdzie to napisał to sobie sam szukaj:P) Wszystko mozna powiedziec w rózny sposób, nawet "spadaj i nie zawracaj głowy".

Ludzie! czy zapomnieliście jak czuje się człowiek, z którym dzieje się coś niedobrego a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny?

a do kogo teraz pijesz? bo tak *mocno* uogolniajac, to generalnie wiekszosc z nas ma dosc dobre drogi diagnozy.

Większość? Odnosze wrażenie, że raczej tylko ci, którzy nie odpuszczali lekarzom i domagali się dalszych badań. A pisza tu ludzie, w przypadku których lekarze sami nei wiedzą czego szukać. Zresztą nie musze chyba Tobie tłumaczyć jak jest. Lekarze byliby najszczęśliwsi, gdyby ludzie sami diagnozowali sobie choroby i przychodzili z konkretnymi propozycjami leczenia, sami znajdowali u sibei nawrót i nie zawracali głowy proszeniem o jakieś CT. Nie wierzysz? przeczytaj jedną z anegdot umieszczonych na zorgu. tak potraktowany człowiek pzychodzi na forum i dostaje opinię, ze jest hipochondrykiem i wymyśla. A jak ma nei wymyślać jak nei wie co mu jest i sie boi?

Zapomnieliście ile nerwów kosztuje czekanie na diagnozę i jak wielki jest szok po jej ogłoszeniu? jak wtedy samotny i bezradny czuje się człowiek? jak abrdzo poszukuje ciepłego słowa, wyjasneinia i wsparcia?

kto z diagnoza ZZ nie dostal tutaj wsparcia, otuchy, pokrzzepienia, dobrych rad? KTO?

No jak juz miał diagnozę to i owszem, bo juz był "swój" a nie intruz.

Jesteście mądrzy bo macie to już za sobą, macie ten luz, na który człowieka zaczynającego leczenie nie stać.

kto chcial uzyskac informacje na temat leczenia i ich nie dostal =zostal zaatakowany?

Wiesz, pamiętam jak ja przekopywałam WS, zeby się dowiedzieć czegoś o horobie, leczeniu itp. pamiętam jak wtedy mnie potraktowałeś - z życzliwością i zrozumieniem, nie odsyłałeś do googla i zasobow internetu. Mam wrażenie - może mylne, nei wiem - że tylko Ty zostaleś bez zmian, tylko teraz, kiedy strona jest bardziej przejrzysta i wszystko widać na lewym pasku odsyłanie tam ma sens. Natomiast inni (nie, nie podam nickow) (dlaczego? bo moze sie boje, ze mnie zjedzą)Albo się nie odzywają albo zionie od nich złośliwością. Najbardziej życzliwi są ci, którzy niedawno dołaczyli do zorga. Im sie jeszcze chce.

Owszem, lenistwa w czytaniu zawartych tu informacji nie mozna usprawiedliwiać, ale troche empatii by sie przydało.

empatii? AFAIR byl kiedys-kiedys o tym watek. czasem jest tak, ze jak nas spoleczenstwo traktowalo tak teraz my traktujemy je. ja wiem, ze generalnie tak NIE MOZNA ROBIC, no ale powiedz to umyslom, ktore otarly sie o smierc. w mlodym wieku.

No wlasnie mowie.

Może i jestem jakas stuknięta

Zoisyte

10.10.2006 07:34

Odpowiedz

O 08:15, dnia 2006-10-10 121277 napisał(-a):

(dużo napisała :) )

Podsumuję: "Jesteś przewrażliwiona" :) :*

I jak mówi mądre przysłowie "Nie nauczysz starego psa nowych sztuczek" :)

Tacy już jesteśmy, nie lubimy się powtarzać i szanujemy swoją wiedzę.

Dlatego mierzi, przynajmniej mnie ale pewnie już i Baldiego, wysyp hipochondryków. Urodzaj na nich, nie przymierzając, jak na borowiki w tym roku. Gdzie nie spojrzysz to "mam ZZ". Normalnie strach szafę otworzyć :)

Stąd i rozgoryczenie "obsługi poradni" ;)

ja bez ZZ

10.10.2006 08:24

Odpowiedz

O 09:34, dnia 2006-10-10 Zoisyte napisał(-a):

Dlatego mierzi, przynajmniej mnie ale pewnie już i Baldiego, wysyp hipochondryków. Urodzaj na nich, nie przymierzając, jak na borowiki w tym roku. Gdzie nie spojrzysz to "mam ZZ". Normalnie strach szafę otworzyć :)

Stąd i rozgoryczenie "obsługi poradni" ;)

Mylisz się. Ziarnicy jest dużo na tym forum. Nigdzie indziej jej się nie spotyka. Ewentualnie sporadycznie. Prawdę mówiąc o modzie na ZZ czytałam tylko i wyłącznie tu, tylko z Tobą tę "modę" kojarzę, bo tylko Ty o niej piszesz wciąż (o tym, że Durczok miał ZZ przeczytałam tutaj, o tym, że w wiadomym serialu jedna z bohaterek ją miała, również tutaj się dowiedziałam i nie dlatego, że w życiu nie słyszałam o Durczoku czy serialu, najzwyczajniej w świecie nie odnotowałam, jaki to typ nowotworu i sądzę, że znakomita większość widzów również skupiła się na samym fakcie jego istenienia (nowotworu) nie wgłębiając się, co to dokładnie jest). Tak obiektywnie, to wygląda to tak, jakbyś sam traktował ZZ jak chorobę wybrańców. Domyślam się, że tak nie jest, ale tak to z boku wygląda. Nie mam pojęcia, dlaczego zaglądam na to forum, ale zaglądam, podczytuję, co u walczących z ZZ słychać, pewnie dlatego, że jedna z najbliższych mi osób zachorowała na nowotwór, nie ZZ, szukałam informacji wszędzie, gdzie tylko się dało, zatem i tu. Ale nie tylko tu. Natomiast na innych forach (zw. z nowotworami) ZZ nie spotyka się często, dlatego dziwi mnie przekonanie o modzie na nią. Choć szczerze muszę przyznac, że sama w pewnym momencie przeraziłam się zgodnością objawów, jakie u mnie występują, z objawami ZZ. I tu akurat rzeczywiście można mówić o pewnym przewrażliwieniu (do hipochondrii mi daleko). Ale zapewniam, że nie podejrzewałam u siebie ZZ, bo K. Durczok ją miał, a dlatego, że po wstukaniu w wyszukiwarkę konkretnych objawów, wywaliło ZZ... Się rozpisałam. Pozdrawiam.

baldi

10.10.2006 08:56

Odpowiedz

O 08:15, dnia 2006-10-10 121277 napisał(-a):

skierowany do tego, kto sie poczuwa do winy...uderz w stół...

poczulem sie, wiec odpowiedzialem.

A kto strzelil focha, kto odszedl z forum? konkrety:p

prosze bardzo:

foch: pani od simontona

odszedl: pan z trojmiasta, ktoremu wydawalo sie, ze jesli mial ZZ to wolno mu obrazac forumowiczow

czekam teraz na Twoje konkrety.

nie nalezy moim zdaniem ich zlewać tekstem "nie masz ziarnicy - następny proszę". Wszystko mozna powiedziec w rózny sposób, nawet "spadaj i nie zawracaj głowy".

czyli "spadaj" jest lepsze od "nie masz ZZ"?!

Właśnie ten wątek przekształca się w typowy dla tego forum.

ała.

napisałes coś - udowodnij. udowodnij bo co? Bo ci nikt nie uwierzy.

no to chyba stajhe sie oczywiste, ze jesli stawiasz w poscie tezy, to warto je udowodnic. bo ja "na slowo" to srednio wierze. wiem - byc moze TYLKO JA - ale to ja domagalem sie dowodow, nie ktos inny.

offtopicznie: dzisiaj w tym niedobrym tefałenie omawiali ignoble - jednego dostali naukowcy, ktorzy udowodnili swoja praca naukowa, ze czkawke mozna zlikwidowac masujac wskazujacym palcem swoj odbyt. mam uwierzyc na slowo?

I zaczyna się wojna na owody i słowa a nie zyczliwa wymiana zdań.

ale potem sie wszyscy godzimy i wspolnie idziemy do lozka na mala ZZtową orgietkę ;-) jak w rodzinie

baldi

10.10.2006 08:59

Odpowiedz

O 10:24, dnia 2006-10-10 ja bez ZZ napisał(-a):

[o zoisyte]

Mylisz się.

nie on jeden. Ty takze sie mylisz.

o tym, że Durczok miał ZZ przeczytałam tutaj

pokaz watek, gdzie bylo to napisane. ja takiego wpisu nie pamietam. co wiecej,

Kamil Durczok nie miał ziarnicy złośliwej

. Miał ja Andrzej Turski.

nie podejrzewałam u siebie ZZ, bo K. Durczok ją miał

drugi raz powtorze - dla potomnych i dla googli, zeby bzdur nei wyrzucaly w wyszukiwarce: DURCZOK NIE MIAL ZZ.

ja nie ZZ

10.10.2006 09:27

Odpowiedz

O 10:59, dnia 2006-10-10 Baldi napisał(-a):

o tym, że Durczok miał ZZ przeczytałam tutaj

pokaz watek, gdzie bylo to napisane. ja takiego wpisu nie pamietam. co wiecej,

Kamil Durczok nie miał ziarnicy złośliwej

. Miał ja Andrzej Turski.

Je też nie pamiętam. Może wymysliłam :)

nie podejrzewałam u siebie ZZ, bo K. Durczok ją miał

drugi raz powtorze - dla potomnych i dla googli, zeby bzdur nei wyrzucaly w wyszukiwarce: DURCZOK NIE MIAL ZZ.

baldi

10.10.2006 09:41

Odpowiedz

O 11:27, dnia 2006-10-10 ja nie ZZ napisał(-a):

Durczoka możemy zastąpić Zosią ;)

w sensie, ze: podobny do tatusia tylko siusia jak mamusia?

renata

10.10.2006 09:54

Odpowiedz

O 13:35, dnia 2006-10-09 121277 napisał(-a):

Apeluje o mniej złośliwości i wymądrzania się a owiększą cierpliwośc i zrozumienie.

Bo czasem lepiej nie pisac nic, niz słowem kogoś skrzywdzić.

ZZ-towa rodzina ma sobie pomagać!

Pozdrawiam wszystkich

Popieram Apel

Kraków

ja nie ZZ

10.10.2006 10:05

Odpowiedz

O 11:41, dnia 2006-10-10 Baldi napisał(-a):

O 11:27, dnia 2006-10-10 ja nie ZZ napisał(-a):

Durczoka możemy zastąpić Zosią ;)

w sensie, ze: podobny do tatusia tylko siusia jak mamusia?

Aga Gdańsk

11.10.2006 10:02

Odpowiedz

O 08:15, dnia 2006-10-10 121277 napisał(-a):

O 23:05, dnia 2006-10-09 Baldi napisał(-a):

no dobra, jednak pomyslalem sobie, ze odpisze. bo post jest skierowany do..? do wszystkich? czyli do nikogo? a moze do konkretnych osob? jakbym sie poczul wywolany do tablicy, bo "przeciez" od zawsze moje wypowiedzi tu na forum wywolywaly kontrowersje, niektorzy strzelali focha, czesc osob nawet postanowilo bankowo sie tutaj nie pojawiac i nie wypowiadac. ich sprawa.. no, ale do rzeczy, bo czuje, ze przynudzam...

skierowany do tego, kto sie poczuwa do winy...uderz w stół...

A kto strzelil focha, kto odszedl z forum? konkrety:p

O 13:35, dnia 2006-10-09 121277 napisał(-a):

Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.

od kiedy? ja mam na to swoja teorie.. ale o tym PO TWOJEJ odpowiedzi, bo nie chce nic sugerowac.

Nie mam kalendarza w głowie, dokładnej daty nie podam. Może to jakies pół roku będzie, może ciut dłużej.

Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...

serio? wez popatrz na osoby, ktore ostatnio do nas dolaczyly: dzozek, apodis, pare innych.. czy one poczuly sie zaatakowane? chyba nie.. prosilbym o pisanie osobowo, bo bezosobowo to albo wszyscy "czujemy sie" atakowani, albo NIKT SIE NIE CZUJE.

Chodzi mi o to, że jak czytam niektóre posty, to mimo, ze nie chodzi o mnie to czuje sie atakowana. A skoro sie czuje tak osoba postronna, to nawet sobie nie chce wyobrażać, jak sie czuje osoba, której sprawa dotyczy. A nikt tego nie powiedział? Może sie boi.

Owszem, jest nawał wątków typu - czy ja mam zz. Ale na forach tego typu jest to nie do uniknięcia.

ale to jest rzeczywisty powod tych atakow? znaczy sie, Wiolka, jestes DonKichotem w sprawie zblakanych duszyczek szukajacych u siebie nowotwora? czy nie? bo ja nie wiem juz...

Może jestem. Zbłakane duszyczki też maja prawo istnieć i nie nalezy moim zdaniem ich zlewać tekstem "nie masz ziarnicy - następny proszę". (a kto i gdzie to napisał to sobie sam szukaj:P) Wszystko mozna powiedziec w rózny sposób, nawet "spadaj i nie zawracaj głowy".

Ludzie! czy zapomnieliście jak czuje się człowiek, z którym dzieje się coś niedobrego a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny?

a do kogo teraz pijesz? bo tak *mocno* uogolniajac, to generalnie wiekszosc z nas ma dosc dobre drogi diagnozy.

Większość? Odnosze wrażenie, że raczej tylko ci, którzy nie odpuszczali lekarzom i domagali się dalszych badań. A pisza tu ludzie, w przypadku których lekarze sami nei wiedzą czego szukać. Zresztą nie musze chyba Tobie tłumaczyć jak jest. Lekarze byliby najszczęśliwsi, gdyby ludzie sami diagnozowali sobie choroby i przychodzili z konkretnymi propozycjami leczenia, sami znajdowali u sibei nawrót i nie zawracali głowy proszeniem o jakieś CT. Nie wierzysz? przeczytaj jedną z anegdot umieszczonych na zorgu. tak potraktowany człowiek pzychodzi na forum i dostaje opinię, ze jest hipochondrykiem i wymyśla. A jak ma nei wymyślać jak nei wie co mu jest i sie boi?

Zapomnieliście ile nerwów kosztuje czekanie na diagnozę i jak wielki jest szok po jej ogłoszeniu? jak wtedy samotny i bezradny czuje się człowiek? jak abrdzo poszukuje ciepłego słowa, wyjasneinia i wsparcia?

kto z diagnoza ZZ nie dostal tutaj wsparcia, otuchy, pokrzzepienia, dobrych rad? KTO?

No jak juz miał diagnozę to i owszem, bo juz był "swój" a nie intruz.

Jesteście mądrzy bo macie to już za sobą, macie ten luz, na który człowieka zaczynającego leczenie nie stać.

kto chcial uzyskac informacje na temat leczenia i ich nie dostal =zostal zaatakowany?

Wiesz, pamiętam jak ja przekopywałam WS, zeby się dowiedzieć czegoś o horobie, leczeniu itp. pamiętam jak wtedy mnie potraktowałeś - z życzliwością i zrozumieniem, nie odsyłałeś do googla i zasobow internetu. Mam wrażenie - może mylne, nei wiem - że tylko Ty zostaleś bez zmian, tylko teraz, kiedy strona jest bardziej przejrzysta i wszystko widać na lewym pasku odsyłanie tam ma sens. Natomiast inni (nie, nie podam nickow) (dlaczego? bo moze sie boje, ze mnie zjedzą)Albo się nie odzywają albo zionie od nich złośliwością. Najbardziej życzliwi są ci, którzy niedawno dołaczyli do zorga. Im sie jeszcze chce.

Owszem, lenistwa w czytaniu zawartych tu informacji nie mozna usprawiedliwiać, ale troche empatii by sie przydało.

empatii? AFAIR byl kiedys-kiedys o tym watek. czasem jest tak, ze jak nas spoleczenstwo traktowalo tak teraz my traktujemy je. ja wiem, ze generalnie tak NIE MOZNA ROBIC, no ale powiedz to umyslom, ktore otarly sie o smierc. w mlodym wieku.

No wlasnie mowie.

Może i jestem jakas stuknięta

baldi

11.10.2006 13:58

Odpowiedz

O 12:02, dnia 2006-10-11 Aga Gdańsk napisał(-a):

A Baldi jest ok

hehehehehehe.

powiedz to innym ;-)

mam pijarowca na forum

Zoisyte

11.10.2006 15:12

Odpowiedz

O 12:02, dnia 2006-10-11 Aga Gdańsk napisał(-a):

A ja udowodnie: post o drętwieniu i o drugim autoprzeszczepie, ignorancja Pana Zoyste!!

Ignorancja to raczej u Ciebie.

Nie umesz przeczytać tego co napisałem za to umiesz tylko pyskować.

Więc Ci wyjaśnię.

Kaśka napisała: "chciałabym poznać ludzi którzy są po 2 autoprzeszczepach jak sobie dają rade. Ja jestem już 3 lata w remisji i cały czas wisi widmo nawrotu"

Teraz zacytuję siebie: "Masz remisję??? To się ciesz i nie wypisuj głupot."

Rozumiesz już, czy trzeba Ci narysować??

Co do drętwienia i mojego postu.

TAK, napisałem ostry post.

Bo gdyby chcieć wypisać każde drobne schorzenie , które trafi się po leczeni ZZ to wyszłoby z 500 pozycji.

99% z tych schorzeń jest tylko uciążliwe i nie oznacza od razu nawrotu ZZ. Jak kiedyś napisałem, najlepszą drogą do hipochondrii jest wyszukiwanie sobie dolegliwości.

Czasem trzeba napisać coś dobitnie żeby człowiek się otrząsnął i przestał myśleć o ZZ.

Poza tym, nie masz co się tak stresować.

I tak, statystycznie rzecz biorąc, zostało NAM jakieś 17 lat życia :)

Po co je skracać stresem:

Paula

11.10.2006 16:33

Odpowiedz

O 17:12, dnia 2006-10-11 Zoisyte napisał(-a):

O 12:02, dnia 2006-10-11 Aga Gdańsk napisał(-a):

A ja udowodnie: post o drętwieniu i o drugim autoprzeszczepie, ignorancja Pana Zoyste!!

Ignorancja to raczej u Ciebie.

Nie umesz przeczytać tego co napisałem za to umiesz tylko pyskować.

Więc Ci wyjaśnię.

Kaśka napisała: "chciałabym poznać ludzi którzy są po 2 autoprzeszczepach jak sobie dają rade. Ja jestem już 3 lata w remisji i cały czas wisi widmo nawrotu"

Teraz zacytuję siebie: "Masz remisję??? To się ciesz i nie wypisuj głupot."

Rozumiesz już, czy trzeba Ci narysować??

Co do drętwienia i mojego postu.

TAK, napisałem ostry post.

Bo gdyby chcieć wypisać każde drobne schorzenie , które trafi się po leczeni ZZ to wyszłoby z 500 pozycji.

99% z tych schorzeń jest tylko uciążliwe i nie oznacza od razu nawrotu ZZ. Jak kiedyś napisałem, najlepszą drogą do hipochondrii jest wyszukiwanie sobie dolegliwości.

Czasem trzeba napisać coś dobitnie żeby człowiek się otrząsnął i przestał myśleć o ZZ.

Poza tym, nie masz co się tak stresować.

I tak, statystycznie rzecz biorąc, zostało NAM jakieś 17 lat życia :)

Po co je skracać stresem:

Post o drętwieniu napisałam ja. Pisząc go nie miałam na myśli nawrotu, a dokładniej, czy drętwienie może symbolizować nawrót. Chciałam się po prostu zapytać czy innych ziarniaków też męczy ta dolegliwość. Popraw mnie proszę jeśli się mylę, ale chyba po to jest to forum.Być może dla Ciebie jest to ,,duperel" ale dla mnie to poważny problem. Kończyny czasami bolą mnie tak bardzo, że nie mogę spać w nocy. Na zakończenie chciałam przestrzec przed zbyt pochopnym odpisywaniem na posty, gdyż to co dla jednego jest duperelem dla innych może być poważnym problemem.Jeśli nie chcesz to nie musisz odpisywać. Pozdrawiam.

Joaśka Ż.

11.10.2006 21:06

Odpowiedz

O 13:35, dnia 2006-10-09 121277 napisał(-a):

Długo siedziałam cicho, ale juz nie mogę...

Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.

Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...