no dobra, jednak pomyslalem sobie, ze odpisze. bo post jest skierowany do..? do wszystkich? czyli do nikogo? a moze do konkretnych osob? jakbym sie poczul wywolany do tablicy, bo "przeciez" od zawsze moje wypowiedzi tu na forum wywolywaly kontrowersje, niektorzy strzelali focha, czesc osob nawet postanowilo bankowo sie tutaj nie pojawiac i nie wypowiadac. ich sprawa.. no, ale do rzeczy, bo czuje, ze przynudzam...
skierowany do tego, kto sie poczuwa do winy...uderz w stół...
A kto strzelil focha, kto odszedl z forum? konkrety:p
Od jakiegoś czasu zauważyłam dziwną tendencję.
od kiedy? ja mam na to swoja teorie.. ale o tym PO TWOJEJ odpowiedzi, bo nie chce nic sugerowac.
Nie mam kalendarza w głowie, dokładnej daty nie podam. Może to jakies pół roku będzie, może ciut dłużej.
Ludzie, którzy wypowiadają się na forum sa coraz bardziej atakowani, upominani... Zbywani sarkazmem i złośliwościa...
serio? wez popatrz na osoby, ktore ostatnio do nas dolaczyly: dzozek, apodis, pare innych.. czy one poczuly sie zaatakowane? chyba nie.. prosilbym o pisanie osobowo, bo bezosobowo to albo wszyscy "czujemy sie" atakowani, albo NIKT SIE NIE CZUJE.
Chodzi mi o to, że jak czytam niektóre posty, to mimo, ze nie chodzi o mnie to czuje sie atakowana. A skoro sie czuje tak osoba postronna, to nawet sobie nie chce wyobrażać, jak sie czuje osoba, której sprawa dotyczy. A nikt tego nie powiedział? Może sie boi.
Owszem, jest nawał wątków typu - czy ja mam zz. Ale na forach tego typu jest to nie do uniknięcia.
ale to jest rzeczywisty powod tych atakow? znaczy sie, Wiolka, jestes DonKichotem w sprawie zblakanych duszyczek szukajacych u siebie nowotwora? czy nie? bo ja nie wiem juz...
Może jestem. Zbłakane duszyczki też maja prawo istnieć i nie nalezy moim zdaniem ich zlewać tekstem "nie masz ziarnicy - następny proszę". (a kto i gdzie to napisał to sobie sam szukaj:P) Wszystko mozna powiedziec w rózny sposób, nawet "spadaj i nie zawracaj głowy".
Ludzie! czy zapomnieliście jak czuje się człowiek, z którym dzieje się coś niedobrego a lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny?
a do kogo teraz pijesz? bo tak *mocno* uogolniajac, to generalnie wiekszosc z nas ma dosc dobre drogi diagnozy.
Większość? Odnosze wrażenie, że raczej tylko ci, którzy nie odpuszczali lekarzom i domagali się dalszych badań. A pisza tu ludzie, w przypadku których lekarze sami nei wiedzą czego szukać. Zresztą nie musze chyba Tobie tłumaczyć jak jest. Lekarze byliby najszczęśliwsi, gdyby ludzie sami diagnozowali sobie choroby i przychodzili z konkretnymi propozycjami leczenia, sami znajdowali u sibei nawrót i nie zawracali głowy proszeniem o jakieś CT. Nie wierzysz? przeczytaj jedną z anegdot umieszczonych na zorgu. tak potraktowany człowiek pzychodzi na forum i dostaje opinię, ze jest hipochondrykiem i wymyśla. A jak ma nei wymyślać jak nei wie co mu jest i sie boi?
Zapomnieliście ile nerwów kosztuje czekanie na diagnozę i jak wielki jest szok po jej ogłoszeniu? jak wtedy samotny i bezradny czuje się człowiek? jak abrdzo poszukuje ciepłego słowa, wyjasneinia i wsparcia?
kto z diagnoza ZZ nie dostal tutaj wsparcia, otuchy, pokrzzepienia, dobrych rad? KTO?
No jak juz miał diagnozę to i owszem, bo juz był "swój" a nie intruz.
Jesteście mądrzy bo macie to już za sobą, macie ten luz, na który człowieka zaczynającego leczenie nie stać.
kto chcial uzyskac informacje na temat leczenia i ich nie dostal =zostal zaatakowany?
Wiesz, pamiętam jak ja przekopywałam WS, zeby się dowiedzieć czegoś o horobie, leczeniu itp. pamiętam jak wtedy mnie potraktowałeś - z życzliwością i zrozumieniem, nie odsyłałeś do googla i zasobow internetu. Mam wrażenie - może mylne, nei wiem - że tylko Ty zostaleś bez zmian, tylko teraz, kiedy strona jest bardziej przejrzysta i wszystko widać na lewym pasku odsyłanie tam ma sens. Natomiast inni (nie, nie podam nickow) (dlaczego? bo moze sie boje, ze mnie zjedzą)Albo się nie odzywają albo zionie od nich złośliwością. Najbardziej życzliwi są ci, którzy niedawno dołaczyli do zorga. Im sie jeszcze chce.
Owszem, lenistwa w czytaniu zawartych tu informacji nie mozna usprawiedliwiać, ale troche empatii by sie przydało.
empatii? AFAIR byl kiedys-kiedys o tym watek. czasem jest tak, ze jak nas spoleczenstwo traktowalo tak teraz my traktujemy je. ja wiem, ze generalnie tak NIE MOZNA ROBIC, no ale powiedz to umyslom, ktore otarly sie o smierc. w mlodym wieku.
No wlasnie mowie.
Może i jestem jakas stuknięta