byłem niedawno nad jeziorem gdzie opilem sie troche zimnych napojów (głwnie alkoholowych). Po powrocie na nastepny dzień oduczułem powiekszone węzły chłonne u szyji, lekki ból gardła i małe problemy z połykaniem śliny. Lekarz rodziny przepisał mi antybiotyk Duomox od różnych wirusów (paciorkowce itp). Minął tydzien. Gardło mam sprawne, ale węzły dalej pozostały, poza tym pod wieczór mam temp ciała koło 37 stopni, a w nocy się poce (chociaż nie wiem czy to nie jest spowodowane przez okres, jaki teraz mamy - lato). do lekarza wybieram sie koło srody i planuje zrobic sobie badania krwi, chociaż po antybiotykach trzeba odczekać jakis okres.
pytanie: czy takie dolegliwością mogą być nastepstwem ziarnicy? po jakim czasie od wyleczenia infekcji od wyleczenia zwyklej infekcji wirusowej węzły powinny zniknać? co byście zrobili na moim miejscu? bardzo prosze o pomoc, bo się lekko zdesperowałem.
ps. Mam 19 lat.
Mam doświadczenia z duomoxem takie,że nie zawsze działa i trzeba zmienić antybiotyk(u mnie nie podziałał na anginę).
Więc może być tak ,że Twoja infekcja trwa-stąd 37 stopni,a pocisz się,bo jesteś osłabiony.To wersja optymistyczna.
Może być też tak,że dzieje się coś niedobrego...
Ja polecam wszystkim wymaz z gardła ogólny,albo w kierunku królującej ostatnio chlamydii.Pogadaj o swoich dolegliwościach z jakimś mądrym lekarzem.