Medzi
19.09.2006 09:36
Cześć. Mam pytanie. Pół roku temu miałam pobierany węzeł. Rozpoznanie: węzły chronicznie reagujące. Odetchnęłam z ulgą (na wyniki czekałam 7 tygodni). Lekarz kazał mi je kontrolować gdyby coś złego się działo. Z tego wszystkiego nie poprosiłam go o sprecyzowanie co to znaczy że się coś dzieje złego. No bo niby skąd przy węzłach chronicznie reagujących mam wiedzieć co jest złego a co normalą reakcją. Od tamtego czasu przestałam zwracać już na to uwagę. Niestety węzły ostatnio mi się rozszalały (wylazł mi nawet jeden pod kolanem). Znów jestem zmęczona i chodzę z temperaturą a na rękach czerona wysypka raz jest raz jej nie ma... Przyznam szczerze że na myśl o wizycie u lekarza robi mi się zimno. Czy jednak powinnam iść? Czy przez pół roku mogło wydarzyć się coś złego w moim organiźmie? Czy tak po prostu już będzie zawsze i trzeba się do tego przyzwyczaić? Z góry dziękuję za odp.