121277
13.09.2006 06:06
Czyżby rację miał Misiek, który nie chce jeśc zieleniny tylko ciagle mięcho?
"Pierwszy zawód sprawił betakaroten. Niegdyś jako gwiazda wśród antyoksydantów był zalecany palaczom jako ochrona przed rakiem płuc. Opierano się wówczas na obserwacjach z lat 70., które wskazywały, że ludzie jedzący dużo marchewki (bogatej w betakaroten) uzyskiwali pewną ochronę przed rakiem.
W 1992 r. badacze z amerykańskiego Narodowego Instytutu Raka postanowili przeprowadzić badania. Wybrali ponad 18 000 osób z dużym ryzykiem wystąpienia raka płuc i połowie z nich podawali preparaty betakarotenu. Próba miała trwać sześć lat, została jednak przerwana wcześniej, kiedy naukowcy ku swojemu przerażeniu odkryli, że pacjenci zażywający betakaroten wypadali znacznie gorzej w badaniach kontrolnych. Częstość występowania raka płuc była u nich wyższa o 28 procent, a całkowita śmiertelność wyższa o 17 procent niż w grupie kontrolnej."
Ciekawe jak działa marchewka na inne nowotwory:>
Czyli co? w żaden sposób nie mozna sie uchronic przed takimi groźnymi chorobami?
Co o tym wszystkim myslicie?