Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

prosze o pomoc

Autor: Izabela • 08.09.2006 12:29 • 10 odpowiedzi

Izabela

08.09.2006 12:29

Odpowiedz
wczoraj okazalo sie ze moja mama ma ziarnice zlosliwa.ona ma 53 lata,i ma zaatakowane wezly i pluca ,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?czy jest wogole taka szynsa? bardzo sie boje o nia i nie iwem jak ja bym mogla jej w tym wszystkim pomodz.czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!Acha czy ktos wie jaki jest ten szpital w Elblagu czy jest dobry?
izabela

marlenaws

08.09.2006 13:11

Odpowiedz

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

wczoraj okazalo sie ze moja mama ma ziarnice zlosliwa.ona ma 53 lata,i ma zaatakowane wezly i pluca ,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?czy jest wogole taka szynsa? bardzo sie boje o nia i nie iwem jak ja bym mogla jej w tym wszystkim pomodz.czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!Acha czy ktos wie jaki jest ten szpital w Elblagu czy jest dobry?

izabela

Izo odpowiedziec na pytania Ci nie potrafie, chce tylko dodac otuchy. Moja Mama, w podobnym wieku do Twojej, przeszla pomyslnie przeszczep szpiku ( to nie byla ZZ), ufam, ze i Wam sie uda. Poszukajcie madrego lekarza, wspieraj Mame, pewnie tu na forum odezwa sie do Ciebie ludzie po wygranej walce z ZZ, odpowiedza i doradza... Trzymajcie sie mocno obie,

pozdrawiam

Marlena

izabela

08.09.2006 14:31

Odpowiedz

O 15:11, dnia 2006-09-08 marlenaws napisał(-a):

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

wczoraj okazalo sie ze moja mama ma ziarnice zlosliwa.ona ma 53 lata,i ma zaatakowane wezly i pluca ,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?czy jest wogole taka szynsa? bardzo sie boje o nia i nie iwem jak ja bym mogla jej w tym wszystkim pomodz.czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!Acha czy ktos wie jaki jest ten szpital w Elblagu czy jest dobry?

izabela

Izo odpowiedziec na pytania Ci nie potrafie, chce tylko dodac otuchy. Moja Mama, w podobnym wieku do Twojej, przeszla pomyslnie przeszczep szpiku ( to nie byla ZZ),

ufam, ze i Wam sie uda. Poszukajcie madrego lekarza,

wspieraj Mame, pewnie tu na forum odezwa sie do Ciebie ludzie po wygranej walce z ZZ, odpowiedza i doradza... Trzymajcie sie mocno obie,

pozdrawiam

Marlena

dziekuje ze sie odezwalas i za otuche ale jak narazie nie umiem pozytywnie myslec ,wlasnie dzis dowiedzialam sie ze operowac juz nie moga tylko dostanie bardzo silny chemie wlasnie w Elblagu.chcialabym wiedziec od kogos czy ktos t chorych na to lezal tam i jaka tam jest opieka,czy lepiej bylo by gdzies indziej ja wyslac.dziekuje jeszcze raz.izabela

MagdaCh

08.09.2006 14:40

Odpowiedz

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

Doskonale Cię rozumiem. W zeszłym roku w sierpniu u mojej mamy zdiagnozowano zz w wieku 57 lat. Byłam przerażona i pełna obaw jak Ty. Znalałyśmy klinikę i zaczęłysmy leczenie. Teraz moja mama jest po chemioterapii i radioterapii. Od kwietnia jeździmy na badania kontrolne. Wróciła także do pracy. Mam nadzieję, że to Cię pokrzepi.Strach będzie zawsze, ale i modlitwa i wiara, że musi być dobrze.

Odpowiedzi na pytania w trakcie leczenia często uzyskiwałam tu na forum.

Było ciężko bo nie mam rodzeństwa i tato mój nie żyje, rodzina mamy daleko, ale bardzo pomógł mi wtedy mąż. Bliska osoba, z którą możesz o tym porozmawiać jest bardzo ważna. Ty napewno też dasz radę, po prostu nie masz wyjścia.

A mamie życzę zdrowia i tego żeby pomyślnie przeszła leczenie.

baldi

08.09.2006 15:15

Odpowiedz

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

ma zaatakowane wezly i pluca,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?

to bedzie CHYBA pierwsza osoba tutaj z oznaczeniem

L

. ja CHYBA nikogo nie poznalem z nim..

czy jest wogole taka szynsa?

raczej na pewno jest :>

czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?

o to lepiej spytac lekarza..

prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!

nie zalamywac sie, myslec logicznie, poczytac o tym jakie leczenie Was czeka. trudne? WIEM.. ale WYKONALNE!!

Izabela

08.09.2006 15:41

Odpowiedz

O 16:40, dnia 2006-09-08 MagdaCh napisał(-a):

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

Doskonale Cię rozumiem. W zeszłym roku w sierpniu u mojej mamy zdiagnozowano zz w wieku 57 lat. Byłam przerażona i pełna obaw jak Ty. Znalałyśmy klinikę i zaczęłysmy leczenie. Teraz moja mama jest po chemioterapii i radioterapii. Od kwietnia jeździmy na badania kontrolne. Wróciła także do pracy. Mam nadzieję, że to Cię pokrzepi.Strach będzie zawsze, ale i modlitwa i wiara, że musi być dobrze.

Odpowiedzi na pytania w trakcie leczenia często uzyskiwałam tu na forum.

Było ciężko bo nie mam rodzeństwa i tato mój nie żyje, rodzina mamy daleko, ale bardzo pomógł mi wtedy mąż. Bliska osoba, z którą możesz o tym porozmawiać jest bardzo ważna. Ty napewno też dasz radę, po prostu nie masz wyjścia.

A mamie życzę zdrowia i tego żeby pomyślnie przeszła leczenie.

wlasnie dowiedzielismy sie ze pierwsza chemie bedzie miala 20 wrzesnia ,do tego czasu musimy wstrzymac sie .bede z wami w kontakcie i dziekuje jeszcze raz za wsparcie bardzo mi to pomaga!

Izabela

08.09.2006 15:45

Odpowiedz

O 17:15, dnia 2006-09-08 Baldi napisał(-a):

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

ma zaatakowane wezly i pluca,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?

to bedzie CHYBA pierwsza osoba tutaj z oznaczeniem

L

. ja CHYBA nikogo nie poznalem z nim..

czy jest wogole taka szynsa?

raczej na pewno jest :>

czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?

o to lepiej spytac lekarza..

prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!

nie zalamywac sie, myslec logicznie, poczytac o tym jakie leczenie Was czeka. trudne? WIEM.. ale WYKONALNE!!

witaj ,powiedz mi prosze tylko co to znaczy (oznaczeniem L)

baldi

08.09.2006 16:45

Odpowiedz

O 17:45, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

witaj ,powiedz mi prosze tylko co to znaczy (oznaczeniem L)

napisalas, ze Twoja mama ma zajete pluca. literka L przy opisywaniu stadium klinicznego choroby dokladnie to oznacza.

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_klasyfikacja

anianatati

09.09.2006 07:48

Odpowiedz
witaj, a jakie objawy miala Twoja mama? pozdr serdecznie

izabela

09.09.2006 08:40

Odpowiedz

O 09:48, dnia 2006-09-09 anianatati napisał(-a):

witaj, a jakie objawy miala Twoja mama? pozdr serdecznie

Witam cie!

mama miala dusznosci i poszla do lekarza i najpierw stwierdzili u niej zapalenie pluc po trzech tygodniach miala juz bardzo mocne dusznosci meczyla sie nawet przy rozmowie telefonicznej ,wiec poszlismy do innego lekarza i byly robione jeszcze raz zdjecia i okazalo sie ze lewe pluco jest zalane woda.Poszlismy na tomografie i wtedy okazalo sie ze wezly tez sa powiekszone wiec znalazla sie w szpitalu no i stwierdzono ZZ.Wczoraj wypuszczono ja ze szpitala bo tam gdzie byla nie ma takiej chemi i teraz musi czekac do 20 wrzesnia na nia ale w innym szpitalu ,czy myslicie ze to nie jest za dlugo dwa tygodnie czekania z ta chemia?

Beta62

10.09.2006 20:14

Odpowiedz

O 14:29, dnia 2006-09-08 Izabela napisał(-a):

wczoraj okazalo sie ze moja mama ma ziarnice zlosliwa.ona ma 53 lata,i ma zaatakowane wezly i pluca ,czy ktos moze mi powiedziec jaka jest szansa wyleczenia tego?czy jest wogole taka szynsa? bardzo sie boje o nia i nie iwem jak ja bym mogla jej w tym wszystkim pomodz.czy sa jakies dodatkowe leki ktore ona powinna brac ?prosze napiszcie mi jak mam do tego podejsc!!Acha czy ktos wie jaki jest ten szpital w Elblagu czy jest dobry?

izabela

Witam. Moja mam ma 66 lat i właśnie w piątek miała ostatnią chemię. Teraz czekamy aby się umówic na tomografię i na razie chyba można będzie powiedziec, że remisji. Teraz będziemy walczyc, by trwałej. Zatem to jest mozliwe, trzeba walczyc i w żadnym, ale to w żadnym razie nie wolno sie poddawac. Bywało ciężko, bo przed tym nie można się ustrzec, ale trzeba wierzyc, że będzie ok i podtrzymywac mame na duchu. Ja bylam przy niej przy każdym wlewie, mimo tego, że mieszkam i pracuję w Poznaniu, a mama była leczona w Łodzi. To naprawdę bardzo ważne, by byc z chorym w tak ważnych chwilach. No i samemu się trzymac, bo czasami sił może brakowac...