Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ziarnica a ciąża

Autor: miłka • 22.08.2005 15:22 • 7 odpowiedzi

miłka

22.08.2005 15:22

Odpowiedz
Dwanaście lat temu zachorowałam na ziarnicę - leczenie trwało rok - przeszłam chemio i radioterapię, po roku stwierdzono całkowite wyleczenie.Od tego czasu 2 razy w roku robię badania okresowe, a pomiedzy nimi staram się niepamietać o moich doświadczeniach.
Bardzo pragniemy z mężem mieć dziecko, postanowiłam więc napisać do Was, byc może są na forum dziewczyny, które pomimo choroby mają zdrowe, upragnione dzieci....Ja bardzo się boję, czy uda mi sie zajść w ciążę i czy moje dziecko urodzi się zdrowe....Lekarze traktują moje obawy raczej z pobłażaniem, nie znają wyników badań itd. Licze na informacje od Was - pozdrawiam serdecznie :)

baldi

22.08.2005 15:31

Odpowiedz

O 17:22, dnia 2005-08-22 miłka napisał(-a):

Ja bardzo się boję czy moje dziecko urodzi się zdrowe...

AFAIR

leczenie nie powinno mieć wpływu na to. niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę.

carinka

22.08.2005 21:38

Odpowiedz

Miłka całkiem nie dawno był na forum wątek o ciąży u ziarniaczek, więc poszperaj troszkę w archiwum bo warto-było tam wszystko dość obszernie opisane.Pozdrawiam

carinka

22.08.2005 21:41

Odpowiedz

Właśnie przejżałam forum i chyba wprowadziłam Cię w błąd,bo był taki wątek ale na starym forum z tego wynika.....a szkoda.Swoją drogą pytania o ciąże tak często pada że może Drogi Panie Administratorze ;) umiściłbyś cosik więcej info na ten temat na stałe :D.Pozdrawiam

Zoi

23.08.2005 06:24

Odpowiedz

O 17:22, dnia 2005-08-22 miłka napisał(-a):

Dwanaście lat temu zachorowałam na ziarnicę - leczenie trwało rok - przeszłam chemio i radioterapię, po roku stwierdzono całkowite wyleczenie.Od tego czasu 2 razy w roku robię badania okresowe, a pomiedzy nimi staram się niepamietać o moich doświadczeniach.

Bardzo pragniemy z mężem mieć dziecko, postanowiłam więc napisać do Was, byc może są na forum dziewczyny, które pomimo choroby mają zdrowe, upragnione dzieci....Ja bardzo się boję, czy uda mi sie zajść w ciążę i czy moje dziecko urodzi się zdrowe....Lekarze traktują moje obawy raczej z pobłażaniem, nie znają wyników badań itd. Licze na informacje od Was - pozdrawiam serdecznie :)

Pisałem tutaj już o tym apropos jednego młodzieńca.

Są dwa (nawet trzy w przypadku kobiet) aspekty tej sprawy.

1. Dziedziczenie ZZ

ZZ nie jest chorobą dziedziczną.

Ale nie ma róży bez kolców. Skłonność do zachorowań na nowotwory dziedziczy się prawie napewno.

Niestety.

Odpowiedzialne za to jest nasze DNA, które niestety ostatnimi czasy mocno się degeneruje.

Nie będę po raz kolejny zanudzał terminologią :)

2. Płodność

Z tym może być bardzo różnie.

Jedyną metodą do testów jest próbowanie :)

3. Ciąża i nawrót <- to ten bonus dla kobiet :(

Tak, istnieje ryzyko.

Nie, nie jest 100%.

Sama wybierasz.

IWONA

23.08.2005 21:04

Odpowiedz

O 17:22, dnia 2005-08-22 miłka napisał(-a):

Dwanaście lat temu zachorowałam na ziarnicę - leczenie trwało rok - przeszłam chemio i radioterapię, po roku stwierdzono całkowite wyleczenie.Od tego czasu 2 razy w roku robię badania okresowe, a pomiedzy nimi staram się niepamietać o moich doświadczeniach.

Bardzo pragniemy z mężem mieć dziecko, postanowiłam więc napisać do Was, byc może są na forum dziewczyny, które pomimo choroby mają zdrowe, upragnione dzieci....Ja bardzo się boję, czy uda mi sie zajść w ciążę i czy moje dziecko urodzi się zdrowe....Lekarze traktują moje obawy raczej z pobłażaniem, nie znają wyników badań itd. Licze na informacje od Was - pozdrawiam serdecznie :)

Mam zdrowe,wspaniałe dzieciaki,ale każdą ciążę "odchorowałam".Nie leczyłam się na ziarnicę,lecz chłoniaka nieziarniczego z limfocytów T,.Wiem jednak, że dziewczyny ziarnicowe często odchorowuja ciążę.Moja druga ciąża nie była planowana,bo lekarze zawsze odradzają kolejne dziecko.

Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą, 2 lata w remisji.

miłka

30.08.2005 07:25

Odpowiedz

Mam zdrowe,wspaniałe dzieciaki,ale każdą ciążę "odchorowałam".Nie leczyłam się na ziarnicę,lecz chłoniaka nieziarniczego z limfocytów T,.Wiem jednak, że dziewczyny ziarnicowe często odchorowuja ciążę.Moja druga ciąża nie była planowana,bo lekarze zawsze odradzają kolejne dziecko.

Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą, 2 lata w remisji.

Iwonko, czy możesz napisać, w jaki sposób przygotowywałaś sie do ciąży, jak ją przechodziłaś, no i po jakim czasie nastapił nawrót?

iwona

30.08.2005 15:39

Odpowiedz

O 09:25, dnia 2005-08-30 miłka napisał(-a):

Mam zdrowe,wspaniałe dzieciaki,ale każdą ciążę "odchorowałam".Nie leczyłam się na ziarnicę,lecz chłoniaka nieziarniczego z limfocytów T,.Wiem jednak, że dziewczyny ziarnicowe często odchorowuja ciążę.Moja druga ciąża nie była planowana,bo lekarze zawsze odradzają kolejne dziecko.

Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą, 2 lata w remisji.

Iwonko, czy możesz napisać, w jaki sposób przygotowywałaś sie do ciąży, jak ją przechodziłaś, no i po jakim czasie nastapił nawrót?

Moje ciąże nie były planowane,dlatego jakoś specjalnie się do nich nie przygotowywałam.Wybierałam zawsze dobrych ginekologów,zwłaszcza przy drugiej ciąży,kiedy miałam świadomość,że moje przebyte leczenie, może w jakiś "niedobry" sposób wpłynąć na dziecko.Czułam się świetnie i dzidziuś urodził się zdrowy.Podczas każdej wizyty u ginekologa(co miesiąc)miałam robione usg i badania morfologii.Brałam kwas foliowy i żelazo-pod koniec ciąży,aha i Maternę.Proces chorobowy zaczynał się w 4 miesiącu po porodzie.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!