Dwanaście lat temu zachorowałam na ziarnicę - leczenie trwało rok - przeszłam chemio i radioterapię, po roku stwierdzono całkowite wyleczenie.Od tego czasu 2 razy w roku robię badania okresowe, a pomiedzy nimi staram się niepamietać o moich doświadczeniach.
Bardzo pragniemy z mężem mieć dziecko, postanowiłam więc napisać do Was, byc może są na forum dziewczyny, które pomimo choroby mają zdrowe, upragnione dzieci....Ja bardzo się boję, czy uda mi sie zajść w ciążę i czy moje dziecko urodzi się zdrowe....Lekarze traktują moje obawy raczej z pobłażaniem, nie znają wyników badań itd. Licze na informacje od Was - pozdrawiam serdecznie :)
Pisałem tutaj już o tym apropos jednego młodzieńca.
Są dwa (nawet trzy w przypadku kobiet) aspekty tej sprawy.
1. Dziedziczenie ZZ
ZZ nie jest chorobą dziedziczną.
Ale nie ma róży bez kolców. Skłonność do zachorowań na nowotwory dziedziczy się prawie napewno.
Niestety.
Odpowiedzialne za to jest nasze DNA, które niestety ostatnimi czasy mocno się degeneruje.
Nie będę po raz kolejny zanudzał terminologią :)
2. Płodność
Z tym może być bardzo różnie.
Jedyną metodą do testów jest próbowanie :)
3. Ciąża i nawrót <- to ten bonus dla kobiet :(
Tak, istnieje ryzyko.
Nie, nie jest 100%.
Sama wybierasz.