Jedynym przypadkiem, który przychodzi mi do głowy jest nieubezpieczony u nas cudzoziemiec, ale w takim przypadku chyba nowotwór leczyłby u siebie a nie u nas.
Nie da się prywatnie chodzić na naświetlania, chyba, że nie chodzi o radioterapię tylko jakieś inne naświetlania (może ja mam problemy ze zrozumieniem tekstu?).
A co do sledziony - ja bez niej żyję 20 lat.
cześć,z tego co wiem jeśli jest ubezpieczona to naświetlania są bezpłatne,chyba że coś zkręcili w szpitalu,a śledzioną aż tak niech się ni przejmuje ja jej niemam 6 lat po przeżutach na śledzionę i normolnie organizm funkcjonuje.niech się nie łamie.