Witam wszystkich. Mam kilka pytań odnośnie radioterapii, a dokładniej tego jak postępować podczas leczenia. Mój mąż choruje na zz i właśnie zaczął naświetlanie. Wiem, że w "starym" forum było dużo na ten temat. Proszę o jakieś informacje na temat higieny miejsc naświetlanych, środków higienicznych, diety itp. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Agata
Mialam naswietlania w czerwcu wiec temat jest u mnie dosc "swiezy";). A w tym czasie dostalam duzo dobrych rad od Ziarniakow juz "wypromykowanych";)wiec wlasciwie ponizsze bedzie skopiowaniem moich zapiskow z rozmow z nimi:)
1. pudrowac talkiem (np zasypka typu Alantan PLus, Altek dostepne w aptekach i drogeriach) miejsca naswietlane, minimum 2 razy dziennie, a juz na pewno przed kazdym wyjazdem na naswietlanie, dzieki temu skora bedzie chroniona...troche to niekomfortowe ale efekt jest wart poswiecenia...
2. pic siemie lniane, dostepna wersja z ziarenkami i mielona...obie dobre:) wybrac taka,jak kto lubi:)...swietnie oslania przewod pokarmowy bedacy w polu napromieniania....
3. oczywiscie nie myc miejsc naswietlanych w trakcie radio i jakies 2-3 tyg po nich...mnie lekarz pozwolil na prysznic wytalkowanych obszarow od razu po ostatnim seansie:| na szczescie Asica mnie oswiecila po konsultacji ze swoim lekarzem ze ABSOLUTNIE NIE!!! bo radio jeszcze nadal dziala i to mogloby byc niezbyt dobre dla podraznionej skory...
4. dieta w sumie powinna byc sporzadzana na wlasne wyczucie...ale najwazniejsze to, ze jesc NALEZY, bo organizm slabnie...w miare naswietlan moze zmiejszac sie pole do manewrow kulinarnych...eliminowac pokarmy:
-ostro przyprawione
-bardzo gorace/zimne
-twarde
Jak o tym mi mowiono to myslalam, ze zostaje tylko woda do picia;) ale nie jest tak zle, kazdy przechodzi to indywidualnie wiec po prostu trzeba sobie dobierac wszystko w miare mozliwosci organizmu...
Poza tym czesto dopadaly mnie bole glowy i pewna niedogodnoscia bylo zmiejszenie sie ilosci sliny...Wypijalam wiec ogromne ilosci wody i to pomagalo...Ale apetyt zdecydowanie mi sie poprawil:)
Na razie tyle pamietam:) Dla mnie osobiscie radioterapia byla ZDECYDOWANIE lepsza od chemioterapii mimo duzego oslabienia. Duzo sypialam ale moglam funkcjonowac zupelnie dobrze przez wiekszosc czasu...
Szczególnie Zoi bardzo dokładnie wszystko opisał, ale niestety nie zapisałam wskazówek.
Mam nadzieje, ze Zoi tez sie wypowie:) i reszta Ziarniakow po radio uzupelni moje zapiski...
Pozdrawiam Ciebie i Meza!!!!Trzymam kciuki!!