Paulus
11.08.2006 18:16
Niedlugo minelyby 4 lata od zakonczenia leczenia i autoprzeszczepu po LGM II NS BX...
Pol roku temu dopadla mnie maloplytkowosc immunologiczna, z ktora udalo mi sie niedawno jako tako uporac a tu znow bagno. Jakis tydzien temu namacalem sobie "gorke" pod prawym obojczykiem i okazalo sie, ze siedzi sobie przy naczynku krwionosnym "trzech muszkieterow" w rozmiarach ok. 1cm x 0,7cm kazdy :/
Przezornie przed USG (bylem pewny, ze to wezly) umowilem sobie wizyte u hematologa, jutro zapadna jakies decyzje. Pewnie TK, moze pobranie wezla i zaczynamy zabawe od nowa. Na szczescie zadnych innych wezlow nie namierzono (przynajmniej w USG), nie mam zadnych objawow ogolnych (zero goraczki, potow, swiadu itp.), samopoczucie lepsze niz kiedykolwiek. Biegam po 3km dziennie i jezdze na rowerze po 30 km. Ostatnio przesadzilem z zimnymi napojami i zachorowalem na gardelko ale poza tym zadnych dolegliwosci.
Tak czy inaczej kondycje polepszylem w sam raz na pocztek leczenia. Jutro jade na mecz do Wawy, w niedziele siatka w Spodku i z nowym tygodniem mozna zaczynac zabawe z kolorowymi woreczkami :(