Marcin
06.08.2006 18:39
Witam
Od jakichś 5 lat mam sporo węzłów chłonnych(parę na szyji, pod pachami ze 2, sporo i kilka sporych w pachwinach). 4 i pół roku temu miałem mikroskopowe badanie krwi, usg wątroby i chyba śledziony. Nic nie wykryto i sprawa została zamknięta... Węzły się nie powiększyły, jak pojawiły się jakieś nowe to w znikomej ilości, bardzo rzadko je czuje. Zwróciłem teraz uwagę na to czy czuję je po spożyciu alkoholu i nie jestem pewny czy to ma jakiś związek. Badanie krwi od tej pory miałem kilka razy, wyniki zawsze były dobre, ponad pół roku temu miałem MINIMALNIE za mało hematokrytu, hemoglobina na granicy, OB=2. Stany podgorączkowe mam bardzo często, ostatnio chyba głównie jest to związane z uaktywnionym gronkowcem złocistym w gardle i w nosie, mam cały czas takie lekko zdarte gardło, bardzo łatwo mi się przeziębić. Ostatnio jest z tym nieźle po autoszczepionce. Zdarza mi się pocić w nocy, wydaje mi się, że miałem tak zawsze. Występuje u mnie małe chroniczne zmęczenie. W słabym stanie mam zęby. Ostatnio mam małe problemy z wątrobą, czuję w niej małe kłucie czasami, niedawno zwymiotowałem po bardzo małej ilości alkoholu(nie ukrywam, że ogólnie go nadużywam od dłuższego czasu) i od tego się zaczęło. Kilka dni temu zaczęło mi się wydawać, że mam ją powiększoną. Wyczytałem wtedy w internecie, że taki może być objaw zz. Od tego momentu wydaje mi się również, że mam powiększoną śledzionę, możliwe, że to autosugestia. Poszedłem już do lekarza. Narazie miałem zrobione badanie krwi z próbami wątrobowymi, we wtorek będę miał wyniki. Mam 19 lat.
Jak myślicie - na ile prawdopodobne, że to zz? Możliwe, że tak to długo trwa bez większych objawów? Ja się bardzo obawiam, że jestem chory... Z góry dziękuję za odpowiedzi i za czytanie tego długiego opisu(który jest pewnie trochę niespójny do tego):)
Od jakichś 5 lat mam sporo węzłów chłonnych(parę na szyji, pod pachami ze 2, sporo i kilka sporych w pachwinach). 4 i pół roku temu miałem mikroskopowe badanie krwi, usg wątroby i chyba śledziony. Nic nie wykryto i sprawa została zamknięta... Węzły się nie powiększyły, jak pojawiły się jakieś nowe to w znikomej ilości, bardzo rzadko je czuje. Zwróciłem teraz uwagę na to czy czuję je po spożyciu alkoholu i nie jestem pewny czy to ma jakiś związek. Badanie krwi od tej pory miałem kilka razy, wyniki zawsze były dobre, ponad pół roku temu miałem MINIMALNIE za mało hematokrytu, hemoglobina na granicy, OB=2. Stany podgorączkowe mam bardzo często, ostatnio chyba głównie jest to związane z uaktywnionym gronkowcem złocistym w gardle i w nosie, mam cały czas takie lekko zdarte gardło, bardzo łatwo mi się przeziębić. Ostatnio jest z tym nieźle po autoszczepionce. Zdarza mi się pocić w nocy, wydaje mi się, że miałem tak zawsze. Występuje u mnie małe chroniczne zmęczenie. W słabym stanie mam zęby. Ostatnio mam małe problemy z wątrobą, czuję w niej małe kłucie czasami, niedawno zwymiotowałem po bardzo małej ilości alkoholu(nie ukrywam, że ogólnie go nadużywam od dłuższego czasu) i od tego się zaczęło. Kilka dni temu zaczęło mi się wydawać, że mam ją powiększoną. Wyczytałem wtedy w internecie, że taki może być objaw zz. Od tego momentu wydaje mi się również, że mam powiększoną śledzionę, możliwe, że to autosugestia. Poszedłem już do lekarza. Narazie miałem zrobione badanie krwi z próbami wątrobowymi, we wtorek będę miał wyniki. Mam 19 lat.
Jak myślicie - na ile prawdopodobne, że to zz? Możliwe, że tak to długo trwa bez większych objawów? Ja się bardzo obawiam, że jestem chory... Z góry dziękuję za odpowiedzi i za czytanie tego długiego opisu(który jest pewnie trochę niespójny do tego):)