Agnieszka
04.08.2006 18:00
Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś z Was był po remisji choroby w jakimś sanatorium? Jeśli tak, to gdzie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Autor: Agnieszka • 04.08.2006 18:00 • 4 odpowiedzi
Agnieszka
04.08.2006 18:00
Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś z Was był po remisji choroby w jakimś sanatorium? Jeśli tak, to gdzie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Vani
17.08.2006 16:45
Tez wlasnie slyszalam ze oni chorych wysylaja do sanatorium.chcialam sie sie zapytac czy ktos z was wie cos na ten temat???
Teresa
17.08.2006 20:19
O 20:00, dnia 2006-08-04 Agnieszka napisał(-a):
Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś z Was był po remisji choroby w jakimś sanatorium? Jeśli tak, to gdzie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Ja nigdy nie byłam w sanatorium i nigdy zaden lekarz mi tego nie proponował.Owszem jazdziłam sobie na tzw.turnusy rehabilitacyjne(płatne),bez zadnych zabiegow....zawsze byłam nad morzem.
fantomasz
17.08.2006 21:57
O 20:00, dnia 2006-08-04 Agnieszka napisał(-a):
Chciałabym się dowiedzieć, czy ktoś z Was był po remisji choroby w jakimś sanatorium? Jeśli tak, to gdzie. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Na czasie nie jestem , ale interesujac sie tematem wczesniej wyczytałem ze Ci z ZZ do senatorium dopiero od 5 lat po leczeniu, starac sie mogą o takie swiadczenia...
A nawet i na forum było cos i o tym , ale przegladarki nie ma :>
to Baldi juz by sie załapał ;)
baldi
20.08.2006 22:40
O 23:57, dnia 2006-08-17 fantomasz napisał(-a):
Na czasie nie jestem , ale interesujac sie tematem wczesniej wyczytałem ze Ci z ZZ do senatorium dopiero od 5 lat po leczeniu, starac sie mogą o takie swiadczenia...
to Baldi juz by sie załapał ;)
;)
mi zaproponowano sanatorium w pierwszym roku po przeszczepie (ja za friko, a opiekun za polowe ceny). ale nie zdecydowalem sie tam jechac, bo uwazalem [ba! nawet teraz tak uwazam :)], ze do sanatorium to starzy ludzie jezdza/powinni jezdzic.
ja sie w koncu czuje coraz lepiej (tia, SZESC LAT MINELO), wiec mysle, ze widok tylu schorowanych w jednym miejscu tylko pogorszylby moj stan ;)