Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

NERWY-normane podczas leczenia??

Autor: Vani • 03.08.2006 17:01 • 14 odpowiedzi

Vani

03.08.2006 17:01

Odpowiedz

Chcialam sie dowiedziec czy to jest normalne ze ludzie ktorzy choruja na ziarnice robia sie nerwowi i bardzo nieszczesliwi?mam chlopaka (chorego)ktory nad wszystkim sie szybko wkurza i nic mu niepasuje.ciezko mi z tym zyc.zawsze tlumaczy ze to przez ta chorobe.jest to mozliwe????

baldi

03.08.2006 17:26

Odpowiedz

jest, ale ja bym tego nie wiazal bezposrednio z ziarnica, a z zastosowanym leczeniem.

Groszek

03.08.2006 17:33

Odpowiedz

Wydaje mi się,że człowiek chory(niezależnie czy jest to choroba nowotworowa czy tez zwykłe przeziębienie)jest bardzo wrażliwy.Czasem nawet łatwiej jest wyrzucić wszystko z siebie niż zatrzymywać całą złość w środku.Łatwiej,ale najczęściej tylko dla jednej ze stron:)

Wtajemniczona

03.08.2006 18:25

Odpowiedz
Uważam, że należałoby się skupić na tym, aby chory miał jak najmniej powodów do nerwów, także tych zupełnie błahych. Dowiedziono, że toksyczność niektórych cytostatyków (np. metotreksatu) jest potęgowana przez stres. Jeżeli więc zależy Ci na skuteczności lecznia to radziłabym wykazać się empatią albo przynajmniej zacisnąc zęby i traktować spokój Twojego chłopaka (a nie swój) jako priorytet.
Dobrze wiem co czujesz, ale teraz Twój chłopak jest absolutnie najważniejszy.

Zoisyte

04.08.2006 08:41

Odpowiedz

O 19:01, dnia 2006-08-03 Vani napisał(-a):

Chcialam sie dowiedziec czy to jest normalne ze ludzie ktorzy choruja na ziarnice robia sie nerwowi i bardzo nieszczesliwi?mam chlopaka (chorego)ktory nad wszystkim sie szybko wkurza i nic mu niepasuje.ciezko mi z tym zyc.zawsze tlumaczy ze to przez ta chorobe.jest to mozliwe????

Wyobrax sobie...

Chorujesz...

Diagnoza - nowotwór.

Będziesz walczyć o życie.

Leczenie jest mordercze, dosłownie.

Męczą Cię badaniami, wizytami w szpitalu, zabiegami.

Czujesz się źle, serwują Ci leki, które Cię zabijają "po kawałku"

Nawet po wyleczeniu masz widmo nawrotu i skrócenia czasu życia.

Zgadnij jaki masz nastrój??

Kumasz tę czaczę???? ;)

Vani

04.08.2006 15:02

Odpowiedz
macie chyba racje.mam wyrzuty sumienia ze mi bylo ciezko mu przebaczyc i w zlosci go denerwowalam.nieumialam sie pogodzic z tym ze juz sie mna tak niezajmuje.balam sie ze juz do mnie nic nieczuje.ale teraz juz wiem ze musze to zaakcoptowac i caly czas stac po jego stronie.wkoncu chcemy razem przewalczyc ta glupia chorobe.
DZIEKUJE WAM,ze pomogliscie mi to zrozumiec!!!

Gosia

06.08.2006 20:27

Odpowiedz

O 17:02, dnia 2006-08-04 Vani napisał(-a):

macie chyba racje

Podobno również produkty przemiany materii komórek nowotworowych mają wpływ na "nerwowość" chorych. Ja z zz wyszłam jakiś czas temu. Natomiast teraz opiekuję się mamą, która ma guza mózgu. Czekamy na naświetlania. Jak trudno opiekować się ciężko chorą osobą wiedzą tylko Ci, którzy się na to decydują. Wsparcia potrzebują nie tylko chorzy, opiekunowie też. Pierwszy raz z tym problemem spotkałam się w literaturze: "Śmiertelni, nieśmiertelni, czyli prawdziwa opowieść o miłości, życiu i umieraniu"(nie pomiętam, czy tak dokładnia brzmi ten tytuł) Kena Wilbera. Bardzo szczere wynurzenia Kena, który opiekował się chorą na nowotwór żoną Treyą. Polecam Ci Vani tę lekturę. Pozdrawiam.

Vani

07.08.2006 10:31

Odpowiedz
Dzieki ci bardzo Gosia.Chyba sie tej ksiazki poszukam.Bo ja naprawde tez niekiedy nerwowo niewytrzymuje i boje sie ze przez ta glupia chorobe jeszcze sie nasz zwiazek zepsuje.Staram sie byc mocna ale niezawsze mi to wychodzi.

121277

07.08.2006 12:39

Odpowiedz

O 12:31, dnia 2006-08-07 Vani napisał(-a):

Dzieki ci bardzo Gosia.Chyba sie tej ksiazki poszukam.Bo ja naprawde tez niekiedy nerwowo niewytrzymuje i boje sie ze przez ta glupia chorobe jeszcze sie nasz zwiazek zepsuje.Staram sie byc mocna ale niezawsze mi to wychodzi.

Trzeba miec morze cierpliwości i wielkie serce - a wtedy sie uda.

Pomagają:

Płacze w samotności

Ostre przeklinanie gdy nikt nie słyszy.

Zrobienie czasem czegoś dla siebie (godzinna kapiel w wannie przy ulubionym kompozytorze?)

Wykorzystywanie "lepszych"okresów samopoczucia na szczere rozmowy (bez obwiniania i wyrzutów) i cieszenie się sobą.

Duży współczynnik empatii (jak sama czułabys sie na jego miejscu).

Zaakceptowanie potrzeby samotności (chwilami każdy musi pobyć sam, by sobie poukładac wszystko).

Mój mąż chwilami nei chciał mnie widzieć i nei chciał, zebym ja go widziała w takim stanie,jakim nieraz był. Przeczekalismy - minęło.

Teraz sam nie chce nigdzie jechac beze mnie:)

KONIEC DOBRYCH RAD CIOCI WIOLI:)

Trzymam za Was kciuki:)

Vani

10.08.2006 11:59

Odpowiedz
Dzieki ciocia Wiola;-))!!!!

Bede napewno uzywac twoich rad.Mam nadzieje ze nam to pomoze.
Niestety ja niemoge byc teraz przy nim i to go bardziej dobija.Za kazdym razem co do niego dzwonie to jest zly ze wyjechalam i go zostawilam.ale ja niemialam innego wyboru.

emi

12.08.2006 11:48

Odpowiedz

mam ten sam problem... nie wiem jak pomóc mojemu choremu na ziarnicę chłopakowi, daje mu całą siebie a w zamian on mi tylko cos odburknie. Mam wrażenie, ze w ogole mnien iep otrzebuje i nie wiem co robić...nie umiem odnaleźć się w tej sytuacji i jestem nią zmęczona. Mam poczucie, ze gdybym była kimś innym to on zachowywałby się inaczej...

baldi

12.08.2006 17:48

Odpowiedz
zawsze mozna jeszcze przeczytac to, moze troche pomoze: http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=3251

Vani

14.08.2006 14:54

Odpowiedz
Ewi-no to witam w klubie.mi tez teraz niejest latwo.ale postanowilam ze odczekam az wyzdrowieje(w co wierze i mam nadzieje).tylko ze on niejest taki od czasu leczenia tylko od czasu gdy widzial ze cos jest nie tak jak powinno.moze dziewczyny od chorych chlopakow powinny otworzyc nowy temat w forum,gdzie sie beda nawzajem doradzac i pocieszac,bo na naszych chlopcow niema narazie co liczyc;-)

Baldi-dzieki za stronke.zaraz tam zajrze;-)

emi

16.08.2006 08:54

Odpowiedz

ostatnio mamy lepszy okres, nie wiem czy możliwe jest aby chemia w tabletkach mopgła wywierać tak silny wpływ na nastrój, ale od momentu, kiedy jej nie bierze jest ok:)

Vani

18.08.2006 19:58

Odpowiedz

No musze powiedziec ze u nas tez sa raz lepsze raz gorsze czasy,ale to jest naprawde meczace,bo nigdy nuewiadomo jak sie zachowac.