Beta62
17.07.2006 20:22
Autor: Beta62 • 17.07.2006 20:22 • 11 odpowiedzi
Beta62
17.07.2006 20:22
Magda
17.07.2006 20:56
O 22:22, dnia 2006-07-17 Beta62 napisał(-a):
Czy ktoś z Was miał bezpośrednio po wlewie wysoką gorączkę?
U mojej mamy również występowała gorączka, po którymś tam kolejnym wlewie. Jak była niższa (do 38,5) to nawet nic nie podawalismy, bo sama opadała w przeciagu kilku godzin. Z czasem, tzn. wraz ze wrostem liczby wlewów, goraczka tez była wyższa. Pielegniarka już wiedziała i dodawała mamie pyralginę do chemii- profilaktycznie. Mimo tego gorączka występowała, ale zapewne nie tak wysoka jak bez środka obniżającego temperaturę.
Kiedyś nawet zakładałam podobny wątek (dlatego doskonale rozumiem Twój strach) tu na stronie i było kilka osób, które miały taki objaw, co mnie uspokoiło i Ciebie tez powinno.
baldi
17.07.2006 21:53
O 22:22, dnia 2006-07-17 Beta62 napisał(-a):
Co to mogło byc?
"normalna" reakcja organizmu na cytostatyki.
moim zdaniem pielegniarka ostro presadzila z czasem podania lekow. spieszylo sie jej? Wam? :/
groszek
17.07.2006 21:53
O 22:22, dnia 2006-07-17 Beta62 napisał(-a):
Czy ktoś z Was miał bezpośrednio po wlewie wysoką gorączkę?
Hej ! Po pierwszym wlewie musiałam wrócić do szpitala,ponieważ miałam gorączkę powyżej 40 stopni.Lekarz stwierdził,że to reakcja organizmu na leki-to dla naszego ciała jakaś nowość,która nie jest miła ;(
volcano
18.07.2006 13:15
Beta62
18.07.2006 15:53
Kiedyś nawet zakładałam podobny wątek (dlatego doskonale rozumiem Twój strach) tu na stronie i było kilka osób, które miały taki objaw, co mnie uspokoiło i Ciebie tez powinno.
Dzieki za odp. W kazdym razie mozna sie przestraszyc. FAktycznie, jak dla mnie to byl taki wstrzas na podawany lek, tym bardziej, ze czas podania, byl masakrycznie krotki. Z tego co pamietam jak ludzie tu pisali, to sdrenio 2-3 godziny trwaja wlewy i jest to indywidualnie dobierane, ale zeby 1h?
Ale co tacy jak my mozemy wiedziec, przeciez taka paniusia w bialym kitelku w taki sposob zalatwi 2 albo wiecej pacjentow w ciagu swojego dyzuru, a to sie liczy (w statystykachy, czyli cyferkach tylko...) wrr..., czasami to tego nie ogarniam juz
baldi
18.07.2006 16:18
O 17:53, dnia 2006-07-18 Beta62 napisał(-a):
tym bardziej, ze czas podania, byl masakrycznie krotki. Z tego co pamietam jak ludzie tu pisali, to sdrenio 2-3 godziny trwaja wlewy i jest to indywidualnie dobierane, ale zeby 1h? Ale co tacy jak my mozemy wiedziec, przeciez taka paniusia w bialym kitelku w taki sposob zalatwi 2 albo wiecej pacjentow w ciagu swojego dyzuru
ale to jakas dziwna nowosc w popedzaniu chorych. moze ja staromodny jestem, ale pamietam dokladnie jak w Olsztynie pielegniarki same przylazily kontrolowac czy pacjenci sobie nie podkrecaja kroplowek (wiadomo - "kazdy" chcial szybciej) i ciagle mowily WOLNIEJ, WOLNIEJ!! BO WAM ZYLY POLECA!! (o skutecznosci szybkich wlewow juz nie mowiac). W Warszawie moze az tak tego nie przestrzegaly na dziennej, ale juz w klinice i owszem. dawaly flaszke z tekstem "to ma zleciec w [tyle i tyle] minut". i nie ma zmiluj!!
ziazia
19.07.2006 15:35
O 17:53, dnia 2006-07-18 Beta62 napisał(-a):
Kiedyś nawet zakładałam podobny wątek (dlatego doskonale rozumiem Twój strach) tu na stronie i było kilka osób, które miały taki objaw, co mnie uspokoiło i Ciebie tez powinno.
Dzieki za odp. W kazdym razie mozna sie przestraszyc. FAktycznie, jak dla mnie to byl taki wstrzas na podawany lek, tym bardziej, ze czas podania, byl masakrycznie krotki. Z tego co pamietam jak ludzie tu pisali, to sdrenio 2-3 godziny trwaja wlewy i jest to indywidualnie dobierane, ale zeby 1h
Heja, hmm chyba nie dokońca jest tak że każda chemia powinna być podana w czasie 2-3 godz. "tankowanie" mojej siostry również trwało ok 40 min no do 1 godz, dłużej raczej nie, przypomne ze leczylismy sie COPP/ABV (jeżeli to ma jakieś znaczenie) 2 wlewy co tydzień potem przerwa 3 tyg. Po każdym wlewie wsiadałyśmy w samochód i wracałyśmy do domku odchorować swoje, po podaniu pierwszej chemi również pojawiała sie gorączka, która po jakimś czasie ustępowała... życzę zdrówka :) będzie dobrze!!!
baldi
19.07.2006 17:10
O 17:35, dnia 2006-07-19 ziazia napisał(-a):
Heja, hmm chyba nie dokońca jest tak że każda chemia powinna być podana w czasie 2-3 godz.
racja.
"tankowanie" mojej siostry również trwało ok 40 min no do 1 godz, dłużej raczej nie, przypomne ze leczylismy sie COPP/ABV (jeżeli to ma jakieś znaczenie)
ma znaczenie, bo "kazda" chemia charakteryzuje sie swoimi czasami. chyba nawet gdzies mialem rozpiske, chyba..
Beata z CO
21.07.2006 21:54
O 22:22, dnia 2006-07-17 Beta62 napisał(-a):
Czy ktoś z Was miał bezpośrednio po wlewie wysoką gorączkę?Co to mogło byc?
A jak byl podawany wlew? Do portu? Ja po kazdym prawie wlewie a [ozniej po paru plukaniach mialam wlasnie taka goraczke ok 40 stopniowa i okazalo sie, ze mam bakterie w okolicy vescuportu. W kazdym razie nie nalezy tego bagatelizowac. Najpierw probowano [opwiedzioec ze to pewnie wia plynu-moze byl za zimny, pozniej ze pewnie jestem troche przeziebiona i tak dalej.. Wreszcie po paru prosbach wzieto posiew i okazalo ze sie to 2 szczepy bakterii, ot co!
Beta62
22.07.2006 11:51
O 23:54, dnia 2006-07-21 Beata z CO napisał(-a):
A jak byl podawany wlew? Do portu?
Mama nie ma Vascuportu, leki podawane są przez podłączany za każdym razem w inną żyłę vemflon (nie wiem, czy dorze napisalam nazwę, ale wiadomo o co chodzi). Nie wiem, czy tu mogło miec wpływ zakażenie jakąś bakterią. Co do samego leku to ABVD, więc czy jest jakiś określony czas podawania? Byc może, ale nie znam niczego takiego.
Beta62
22.07.2006 11:53
O 23:54, dnia 2006-07-21 Beata z CO napisał(-a):
Ja po kazdym prawie wlewie a [ozniej po paru plukaniach mialam wlasnie taka goraczke ok 40 stopniowa
Oczywiście mamy nadzieję, że to się więcej nie powtórzy, ale to na razie tylko tyle co możemy zrobi, a zobaczymy jak będzie faktycznie. Najprawdopodobniej już w piątek, o ile wyniki będą ok.