Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

Przeszczep - kiedy powrot do normalnosci ?

Autor: Tata • 06.07.2006 15:19 • 10 odpowiedzi

Tata

06.07.2006 15:19

Odpowiedz
Czy ktos moze powiedziec nam cos wiecej?
Nasza pociecha jest 2 m-ce po przeszczepie. Kazali normalnie funkcjonowac. 22-go czerwca byl ostatni antybiotyk.Raptem przyczepil sie polpasiec - obnizona odpornosc. Na szczescie lekki i juz znika, ale stop, zero kontaktow z tlumami/oddalismy bilety na fajny koncert/, unikac, wody, ruchliwych ulic itp cuda/wianki.
Kiedy, do cholery /przepraszam/ to sie skonczy?
Aha, i wlosy jeszcze "nie ruszyly". Tez to mnie ciekawi.
Napiszcie, jak bylo u Was...

Ewa

06.07.2006 17:53

Odpowiedz

O 17:19, dnia 2006-07-06 Tata napisał(-a):

Aha, i wlosy jeszcze "nie ruszyly". Tez to mnie ciekawi.

Napiszcie, jak bylo u Was...

Na włosy to trzeba jeszcze trochę poczekać. Te pierwsze najlepiej ogolić. Moja pociecha goliła je nawet dwa razy. Wyrosną wtedy następne, dużo mocniejsze, a i rosnąć będą ze zdwojoną siłą.

Madziula

06.07.2006 19:33

Odpowiedz
tekstCześć!! ja jestem obecnie trzy miesiące po przeszczepie i dawno juz wrocilam do normalnosci,oczywiscie wyniki morfologii mi na to pozwolily,bralam tylko dwa miesiące po przeszczepie Biseptol. Teraz juz jestem zupelnie bez leków i czuje sie dobrze. Jedyne czego unikam to słońca ,slyszalam ze moze negatywnie wpłynąć na mnie teraz. Włosy też juz mi odrastają,powoli ale odrastają,trzeba troszke poczekac :)

Justyna

07.07.2006 08:08

Odpowiedz

O 21:33, dnia 2006-07-06 Madziula napisał(-a):

tekst

Cześć!! ja jestem obecnie trzy miesiące po przeszczepie i dawno juz wrocilam do normalnosci,oczywiscie wyniki morfologii mi na to pozwolily,bralam tylko dwa miesiące po przeszczepie Biseptol. Teraz juz jestem zupelnie bez leków i czuje sie dobrze. Jedyne czego unikam to słońca ,slyszalam ze moze negatywnie wpłynąć na mnie teraz. Włosy też juz mi odrastają,powoli ale odrastają,trzeba troszke poczekac :)

Nie wiem ile Wasza pociecha ma lat, jestem po 30 i koniec listopada ubiegłego roku miałam przeszczep.Na przełomie stycznia i lutego złapałam półpaśćca i miesiąc z nim walczyłam. Ale już wtedy moja forma była niezła. Obecnie włosy odrosły, kręcą się jak u baranka, stosowałam szampon "Dermena" - w aptece pani poleciła. Kontaktuje się ze wszystkimi, jeżdżę na rowerze i właściwie tylko czasami przypominam sobie co rok temu, w tych miesiącach przeżywałam. Więc głowa do góry, wszystko wróci do normy. Pozdrawiam.

baldi

07.07.2006 08:48

Odpowiedz

O 10:08, dnia 2006-07-07 Justyna napisał(-a):

koniec listopada ubiegłego roku miałam przeszczep. Kontaktuje się ze wszystkimi, jeżdżę na rowerze i właściwie tylko czasami przypominam sobie co rok temu, w tych miesiącach przeżywałam.

no to gratulowac tak szybkiego powrotu do formy. mozesz napisac (badz przypomniec jesli juz pisalas) jaka mialas chemie kondycjonujaca do przeszczepu?

Ewa

07.07.2006 09:07

Odpowiedz

O 10:48, dnia 2006-07-07 Baldi napisał(-a):

O 10:08, dnia 2006-07-07 Justyna napisał(-a):

koniec listopada ubiegłego roku miałam przeszczep.

no to gratulowac tak szybkiego powrotu do formy.

Ja też gratuluję takiej formy! U nas nie było tak fajnie:( po dwóch miesiącach od przeszczepu, przyszła jakaś dziadowska infekcja, temp. prawie 40 st., zaczerwienione gardło. Na szczęście antybiotyk zadziałał i przeszło. No ale kolejne badania kontrolne wykazały to nieszczęsne ognisko w płucu i zaczęło się kolędowanie po torakochirurgii. Ale teraz mam nadzieję,że wypędziliśmy gada, tfu, tfu, tfu :) i musi być już tylko lepiej, bo czas wracać na studia!

Justyna

07.07.2006 15:56

Odpowiedz

O 11:07, dnia 2006-07-07 Ewa napisał(-a):

O 10:48, dnia 2006-07-07 Baldi napisał(-a):

O 10:08, dnia 2006-07-07 Justyna napisał(-a):

koniec listopada ubiegłego roku miałam przeszczep.

no to gratulowac tak szybkiego powrotu do formy.

Ja też gratuluję takiej formy! U nas nie było tak fajnie:( po dwóch miesiącach od przeszczepu, przyszła jakaś dziadowska infekcja, temp. prawie 40 st., zaczerwienione gardło. Na szczęście antybiotyk zadziałał i przeszło. No ale kolejne badania kontrolne wykazały to nieszczęsne ognisko w płucu i zaczęło się kolędowanie po torakochirurgii. Ale teraz mam nadzieję,że wypędziliśmy gada, tfu, tfu, tfu :) i musi być już tylko lepiej, bo czas wracać na studia!

Rozpoznanie czerwiec 2005 - NHL-DLBCL CD20+ IIB, leczenie od 24 czerwca - 6 razy Mabthera+CHOP, a koniec listopada przeszczep i leczenie kondycjonujące: BCNU, Ctx, Vepesid.Jeszcze raz pozdrawiam.

Yaqbec

26.07.2006 10:40

Odpowiedz
Witam!

Nie wiem ile pociecha wiosen liczy, ale podziele wrazeniami sie chetnie...Przeszczep w dzien kobiet tego roku.25 dni lezenia po na Kopernika w Krakowie.Powrot do normalnosci natychmiastowy. Bielusienkie w tydzien po wyjsciu prawie 5000 (zarowno w trakcie pobytu jak i po wyjsciu bez czynnikow wzrostu), przed polpascem ma mnie chronic Heviran, ktory wg. ulotki stosowany jest przy opryszczce narzadow plciowych :))) i stosowany ma byc jeszcze 12 miesiecy. Jak do tej pory jedyne co sie przyplatalo to katar, ktory podobno leczony trwa 7 a bez ludzkiej ingerencji...tez 7 dni, a u mnie trzymal 2 i pol tygodnia...Ale ja zawsze twierdzilem, ze nic mi nie jest :)))Jedyne odczuwalne skutki to drastyczny spadek kondycji, ale nad tym juz pracuje...Podobno dochodzi sie do siebie ok. pol roku, ale to chyba wszystko zalezy od organizmu... Zycze jak najszybszego powrotu do normalnosci :)

Pozdrawiam,
YaQbeC.

Tata

26.07.2006 18:02

Odpowiedz

O 12:40, dnia 2006-07-26 Yaqbec napisał(-a):

Witam!

Nie wiem ile pociecha wiosen liczy, ale podziele wrazeniami sie chetnie...Przeszczep w dzien kobiet tego roku.25 dni lezenia po na Kopernika w Krakowie.Powrot do normalnosci natychmiastowy. Bielusienkie w tydzien po wyjsciu prawie 5000 (zarowno w trakcie pobytu jak i po wyjsciu bez czynnikow wzrostu), przed polpascem ma mnie chronic Heviran, ktory wg. ulotki stosowany jest przy opryszczce narzadow plciowych :))) i stosowany ma byc jeszcze 12 miesiecy. Jak do tej pory jedyne co sie przyplatalo to katar, ktory podobno leczony trwa 7 a bez ludzkiej ingerencji...tez 7 dni, a u mnie trzymal 2 i pol tygodnia...Ale ja zawsze twierdzilem, ze nic mi nie jest :)))Jedyne odczuwalne skutki to drastyczny spadek kondycji, ale nad tym juz pracuje...Podobno dochodzi sie do siebie ok. pol roku, ale to chyba wszystko zalezy od organizmu... Zycze jak najszybszego powrotu do normalnosci :)

Pozdrawiam,

YaQbeC.

Dzieki wszystkim za wszystkie komentarze. Wlosy jeszcze nie ruszyly, ale cos sie czerni na łepetynie...Oby... KOndycja tez slabiutka...

Joaśka Ż.

26.07.2006 22:12

Odpowiedz
Drogi Tato :)
Moje osiemnastoletnie maleństwo jest dokładnie 8 mies. po przeszczepie. Włosy ruszyły w 3 mies. po. Rosną jak głupie.
Żadnych leków od 3 mies. Nawet biseptolu.
Rower, boisko na porządku dziennym. Ale łatwo się męczy i rzadko, ale wpada w dołki.
Ale dwa miesiące po przeszczepie było straszno - wrzody, gorączki, etc. Już prawie nie pamiętam i nie chcę za bardzo :)
Będzie dobrze
Pozdrawiam ciepło
Joaśka

Tata

27.07.2006 21:16

Odpowiedz

O 00:12, dnia 2006-07-27 Joaśka Ż. napisał(-a):

Drogi Tato :)

Moje osiemnastoletnie maleństwo jest dokładnie 8 mies. po przeszczepie. Włosy ruszyły w 3 mies. po. Rosną jak głupie.

Żadnych leków od 3 mies. Nawet biseptolu.

Rower, boisko na porządku dziennym. Ale łatwo się męczy i rzadko, ale wpada w dołki.

Ale dwa miesiące po przeszczepie było straszno - wrzody, gorączki, etc. Już prawie nie pamiętam i nie chcę za bardzo :)

Będzie dobrze

Pozdrawiam ciepło

Joaśka

Dzieki Joasiu, za mile wiesci. Ta kondycja to tez slaba strona. U nas byl przeszczep na poczatku maja. Meczy sie przy byle wysilku. Boje sie o serducho. To byla jednak bomba chemiczna ta megachemia. My - rodzice przezywamy to duzo mocniej i pytamy, dlaczego nie my, a nasze pociechy?

Przeciez nie tak milao byc...