mamamartyny
19.05.2006 16:44
byc moze zawracam glowe (okrutnie obchodzicie sie z goscmi), ale prosze o porade. Lekarze nie widza powodow do niepokoju (mowiac lekarze mam na mysli rodzinnego i laryngologa). Moje objawy to: OB 24, wysypka na ramionach i swiad skory w tym miejscu, poczucie spuchniecia gardla, obrzeku wezlow szyjnych i nadobojczykowych, non stop bol gardla (USG wezlow nie wykazalo powiekszenia, RTG klatki okresowe ok). Czasem denerwujecie sie na hipohondrykow, wiem, ale z drugiej strony jak czytam wasze historie to sobie mysle ze gdyby nie wasz upor i przekonanie ze to jednak nie nerwica (u mnie stwierdzono ze nerwica i czesc) to moze juz by was tu nie bylo.... wiem wiem, wezly powinny byc powiekszone widocznie zeby sie niepokoic na powaznie plus poty nocne itd ale czytam tez ze sa postaci ziarnicy bez objawow ogolnych. Poza tym" czy przed zdiagnozowaniem choroby nie czuliscie naprawde nic? nie czuliscie sie jakos tak dziwnie, nieswojo, zle po prostu (ja czuje sie zle od 3 lat, diagnoza to nerwica)? czy naprawde jest tak ze super zdrowi wpadliscie na luzaku na badania okresowe a tam rak? jakos nie moge w to uwierzyc, przeciez choroba rozwija sie dlugo, naprawde nie da sie tego jakos wylapac?
dziekuje z gory kazddemu z was kto poswiweci mi dwie sekundy na odpoiwedz i prosze baldiego o nie opieprzanie mnie od razu:)
pozdrawiam wszytskich
zaniepokojona
mamamartyny