Potrzebuję dobrej rady. Chciałabym umiec pomóc mojej przyjaciółce chorej na zz. Ma II A i przyjęła już 3 chemie,jest młodą matką i moim największym skarbem. Nie chcę jej chrzanić głupot, bo sama nie wiem , jak to jest być chorym i przyjmować chemię, ale widzę, że ona juz nie ma sił, a ja nie wiem jak jej dobrze pomóc. Dziś dowiedziała się,że czekają ją jeszcze 3 cykle i radioterapia i mówi że już nie da rady. Wydaje mi się, że ktoś z Was chorych może jakoś lepiej niż ja ją wesprzeć. Chętnie podam jej emaila. Napiszcie najpierw do mnie
Heja.
W walce chorego o zycie duzo zalezy od jego charakteru,jego celów/priorytetow zyciowych..Dla kogos moze to byc dziecko,rodzina, dla kogos innego chec ukonczenia studiow/rozwijania kariery zawodowej itp.
Najwazniejsza jednak jest WOLA walki o zycie..Wiem z wlasnego doswiadczenia,ze mozna ja w pewnym momencie zatracic :( Wtedy kochana osoba/rodzina/dziecko MOZE pomoc..Wiem tez, ze z czasem MOZE dojsc do tego,ze nawet Ci najblizsi nie potrafia/nie sa w stanie pomoc choremu..Ja w takim momencie skorzystalam z pomocy psychologa..To nie jest NAPRAWDE nic wstydliwego skorzystac z pomocy takiego lekarza.Mam swiadomosc,ze tak jak trudno jest trafic na dobrego onkologa,tak samo trudno jest trafic na dobrego psychologa..Jednak w tej najgorszej sytuacji zawsze warto sprobowac..
Powodzenia.Walczcie dzielnie.