Marek
05.05.2006 13:29
Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.