Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Prosze o rade

Autor: Lenka • 27.04.2006 18:32 • 7 odpowiedzi

Lenka

27.04.2006 18:32

Odpowiedz
Witam,
Jestem tu pierwszy raz i prosze o rade.
Moja kolezanka ze szkoly ma ziarnice.Dowiedziala sie 1,5 lata temu i od razu zaczela sie leczyc.Ma guza w srodpiersiu.
Po pierwszej chemii czula sie dobrze.Pozniej byly nagly spadek wagi i okropna goraczka.Zaczela sie druga chemia.W lutym tego roku mowila ze zle widzi,brala leki dla anorektykow.
Niedawno napisala mi smsa ze lekarz powiedzial jej ze nie beda jej juz leczyc.Co to moze oznaczac?Ania jest bardzo skryta.Powiedziala ze nie chce o tym rozmawiac.Co zrobic w takiej sytuacji?Bardzo chcialbym jej w jakis sposob pomoc ale nie chce sie narzucac.Co robic?

baldi

29.04.2006 22:58

Odpowiedz

O 20:32, dnia 2006-04-27 Lenka napisał(-a):

Witam,

Moja kolezanka ze szkoly ma ziarnice. Dowiedziala sie 1,5 lata temu i od razu zaczela sie leczyc. Ma guza w srodpiersiu. Po pierwszej chemii czula sie dobrze.Pozniej byly nagly spadek wagi i okropna goraczka. Zaczela sie druga chemia. W lutym tego roku mowila ze zle widzi,brala leki dla anorektykow. Niedawno napisala mi smsa ze lekarz powiedzial jej ze nie beda jej juz leczyc.

ze kto i na co juz nie bedzie jej leczyc? na anoreksje? na oczy? na glowe? bo _nie wierze_, ze poltora roku bez przerw leczy sie na ZZ.

Co to moze oznaczac?

ze moze kolezanka zmysla? jest niedoceniana i probuje zwrocic na siebei uwage otoczenia? :/

Co zrobic w takiej sytuacji? Bardzo chcialbym jej w jakis sposob pomoc ale nie chce sie narzucac. Co robic?

przede wszystkim to, co sama napisalas - nie narzucac sie. po prostu byc. w kazdej sytuacji, dobrej chwili i zlej. jak przyjdzie czas - pacjent sam zacznie gadac.

Ewa

01.05.2006 09:26

Odpowiedz

O 00:58, dnia 2006-04-30 Baldi napisał(-a):

ze kto i na co juz nie bedzie jej leczyc? na anoreksje? na oczy? na glowe? bo _nie wierze_, ze poltora roku bez przerw leczy sie na ZZ.

Nie masz racji Baldi, gdy stwierdza się tzw. oporność na leczenie, to ZZ można leczyć dużo dłużej, bo czas pomiędzy chemiami i radio, nie są przecież przerwami w leczeniu.

baldi

01.05.2006 10:05

Odpowiedz

O 11:26, dnia 2006-05-01 Ewa napisał(-a):

O 00:58, dnia 2006-04-30 Baldi napisał(-a):

_nie wierze_, ze poltora roku bez przerw leczy sie na ZZ.

Nie masz racji Baldi, gdy stwierdza się tzw. oporność na leczenie, to ZZ można leczyć dużo dłużej, bo czas pomiędzy chemiami i radio, nie są przecież przerwami w leczeniu.

moze i tak.. u mnie po stwierdzonej opornosci przerwa w leczeniu wyniosla okolo miesiaca, ale to raczej wynikalo z okresu, w ktorym to stwierdzono (swieta BN, zaraz nowy rok) i z tego, ze musialem zmienic osrodek, umowic sie na konsultacje, itp..

w opisana przez Lenke historie nie wierze z kilku powodow, ale o tym moze pozniej, gdy sie autorka watku tu pojawi i rozjasni nam nieco sprawe.

Lenka

02.05.2006 11:54

Odpowiedz

O 11:26, dnia 2006-05-01 Ewa napisał(-a):

O 00:58, dnia 2006-04-30 Baldi napisał(-a):

ze kto i na co juz nie bedzie jej leczyc? na anoreksje? na oczy? na glowe? bo _nie wierze_, ze poltora roku bez przerw leczy sie na ZZ.

Nie masz racji Baldi, gdy stwierdza się tzw. oporność na leczenie, to ZZ można leczyć dużo dłużej, bo czas pomiędzy chemiami i radio, nie są przecież przerwami w leczeniu.

Na pewno nie zmysla.Jest chora.Wykryto u niej tego guza zaraz po skonczeniu szkoly.Lekarze mowili jej ze najprawdopodobniej zaczelo sie jej juz to 2 lata wstecz.Niewiem jakie leki przyjmuje,napisalam tylko co zapamietalam z naszych rozmow.

Na pewno miala przerwe w zeszlym roku ale po 1,5 miesiaca zaczela okropnie goraczkowac i schudla chyba z 15 kg.

I chyba znowu zaczela chemie.Chodzi o to ze ona za bardzo nie chce o tym rozmawiac.Martwie sie strasznie bo od dluzszego czasu nie dopisuje na smsy.Chyba sie zalamala.

Aha i ona nie ma anoreksji tylko nie miala apetytu i przez to musiala brac leki dla anorektykow.

Czy lekarze moga tak po prostu zaprzestac leczyc?Co to oznacza?

Ze jest zle?

baldi

02.05.2006 14:54

Odpowiedz

O 13:54, dnia 2006-05-02 Lenka napisał(-a):

Na pewno nie zmysla. Niewiem jakie leki przyjmuje. Na pewno miala przerwe w zeszlym roku. chyba znowu zaczela chemie. Chyba sie zalamala.

kazdy przy tak szybkiej wznowie dosznalby wstrzasu. u jednego objawiloby sie to wk**wieniem, u innego "zaowocuje" depresja..

Chodzi o to ze ona za bardzo nie chce o tym rozmawiac.

no to jej nei zmuszaj.

jesli jestes bliska przyjaciolka mozna gdybac, ze gdy zachce rozmowy to bedziesz jedna z pierwszych osob, do ktorych sie zwroci. po prostu trzeba to zaakceptowac.

Czy lekarze moga tak po prostu zaprzestac leczyc? Co to oznacza?

lekarze rozkladaja rece, gdy nie moga pomoc pacjentowi. a to przy ziarnicy jest chyba raczej na pewno niemozliwe. lekarze moga takze przestac leczyc gdy pacjent odmowi - kazdy ma prawo nie chciec sie leczyc.

lENKA

02.05.2006 15:53

Odpowiedz

O 16:54, dnia 2006-05-02 Baldi napisał(-a):

O 13:54, dnia 2006-05-02 Lenka napisał(-a):

Na pewno nie zmysla. Niewiem jakie leki przyjmuje. Na pewno miala przerwe w zeszlym roku. chyba znowu zaczela chemie. Chyba sie zalamala.

kazdy przy tak szybkiej wznowie dosznalby wstrzasu. u jednego objawiloby sie to wk**wieniem, u innego "zaowocuje" depresja..

Chodzi o to ze ona za bardzo nie chce o tym rozmawiac.

no to jej nei zmuszaj.

jesli jestes bliska przyjaciolka mozna gdybac, ze gdy zachce rozmowy to bedziesz jedna z pierwszych osob, do ktorych sie zwroci. po prostu trzeba to zaakceptowac.

Czy lekarze moga tak po prostu zaprzestac leczyc? Co to oznacza?

lekarze rozkladaja rece, gdy nie moga pomoc pacjentowi. a to przy ziarnicy jest chyba raczej na pewno niemozliwe. lekarze moga takze przestac leczyc gdy pacjent odmowi - kazdy ma prawo nie chciec sie leczyc.

Dziekuje bardzo za dobre rady.Chyba musze byc po prostu cierpliwa i czekac az sama sie odezwie.Przypuszczam ze wpadala w depresje a ze ja nie znam szczegolow do glowy przyszlo mi od razu najgorsze.Dziekuje serdecznie i pozdrawiam;-)

Ewa

02.05.2006 17:42

Odpowiedz

O 17:53, dnia 2006-05-02 lENKA napisał(-a):

Dziekuje bardzo za dobre rady.Chyba musze byc po prostu cierpliwa i czekac az sama sie odezwie.

Lenka, wiesz to tak na "dwoje babka wróżyła" z tą cierpliwością. Jeśli jesteś jej bliską przyjaciółką, to wydaje mi sie, że nie powinnaś zostawiać jej samej i czekać na jej sygnał. Ona może bardzo różnie odebrać Twoje milczenie i jeszcze bardziej uciec w samotność i cierpienie. Ja delikatnie, ale konsekwentnie próbowałabym utrzymywać z nią kontakt, licząc, że w końcu otworzy się i zacznie mówić. Każdy w takiej sytuacji potrzebuje wsparcia od bliskich osób i taka pomoc jest po prostu niezbędna w leczeniu. Musisz swoja siłę i wiarę w zwycięstwo nad chorobą, przelać w jej serce. Taka jest rola prawdziwych przyjaciół.