nutriaa23
05.11.2017 07:08
Witam serdecznie, zaglądałem już tutaj prawie 1.5 roku temu ale teraz znowu mam potrzebę.
Dokładnie od lipca 2016 roku, wiem że mam powiększone węzły chłonne. Na szyi po lewej stronie ma on 7mm, i w dole nadobojczykowym który ma moze 5mm, oraz po drugiej stronie w dole nadobojczykowym takiej samej wielkości co w lewym.
Po miesiącu od zauważenia tego poszłam na badania krwi, wszystko wyszło dobrze tylko limfocyty (o ile dobrze pamiętam że to to było) miałam 37% a norma to 40%. Lekarz je pomacal i stwierdził że nic z tym nie trzeba robić, że są w porządku i tak rok przechodziła. Teraz znowu pojawiły się myśli że może to jednak chłodniak. Ciągle czytam i ciągle wczytuje że powiększenie tych węzłów jest nieprawidłowe, że świadczy o chorobie nowotworowej. Panicznie boję się iść do lekarza bo bo je się diagnozy, wiem to pradosklane, ale tak niestety mam.
Stąd moje pytania
1. Czy te węzły zawsze powiększają się przy nowotworami czy mogą być odczynowe?
2. Czy po takim czasie już by się coś więcej wyklulo , jakieś inne objawy?
3. Czy takie małe węzły mogą świadczyć o chorobie nowotworowej?
Dodam że nie zmniejsza ja się, są ruchome, nie bolą, niewidoczne przez skórę tylko po dotykania, nie mam innych objawów typu spadek wagi, zmęczenie, świad, gorączki, poty nocne.
Dostaje już do głowy z tym wszystkim. Miałam spokój nie myślałam i tym a teraz znowu.
Proszę o jakąś radę moi drodzy. Może być tak że nie wszystko napisałam bo się spieszę, ale jak coś mi się przypomni to dopiszę.
Dokładnie od lipca 2016 roku, wiem że mam powiększone węzły chłonne. Na szyi po lewej stronie ma on 7mm, i w dole nadobojczykowym który ma moze 5mm, oraz po drugiej stronie w dole nadobojczykowym takiej samej wielkości co w lewym.
Po miesiącu od zauważenia tego poszłam na badania krwi, wszystko wyszło dobrze tylko limfocyty (o ile dobrze pamiętam że to to było) miałam 37% a norma to 40%. Lekarz je pomacal i stwierdził że nic z tym nie trzeba robić, że są w porządku i tak rok przechodziła. Teraz znowu pojawiły się myśli że może to jednak chłodniak. Ciągle czytam i ciągle wczytuje że powiększenie tych węzłów jest nieprawidłowe, że świadczy o chorobie nowotworowej. Panicznie boję się iść do lekarza bo bo je się diagnozy, wiem to pradosklane, ale tak niestety mam.
Stąd moje pytania
1. Czy te węzły zawsze powiększają się przy nowotworami czy mogą być odczynowe?
2. Czy po takim czasie już by się coś więcej wyklulo , jakieś inne objawy?
3. Czy takie małe węzły mogą świadczyć o chorobie nowotworowej?
Dodam że nie zmniejsza ja się, są ruchome, nie bolą, niewidoczne przez skórę tylko po dotykania, nie mam innych objawów typu spadek wagi, zmęczenie, świad, gorączki, poty nocne.
Dostaje już do głowy z tym wszystkim. Miałam spokój nie myślałam i tym a teraz znowu.
Proszę o jakąś radę moi drodzy. Może być tak że nie wszystko napisałam bo się spieszę, ale jak coś mi się przypomni to dopiszę.