Maciek
30.09.2017 19:32
Cześć mam pewien problem od dłuższego czasu. Mam wyczuwalny lewy węzeł nadobojczykowy (4mm według lekarzy) i twierdzą że nawet nie jest powiększony tylko wyczuwalny. Również pod żuchwą. Ruszają się. Niestety jestem hipochondrykiem i ciężko stwierdzić który objaw jest prawdziwy a który tylko wymysłem mojej wyobraźni. Ponieważ zaczęły dochodzić dziwne objawy przykładowo pobolewanie po alkoholu. (tydzień przed przeczytaniem objawów przy piciu nic mnie nie bolało). Morfologia idealna CRP w normie tylko OB 12. Bolerioza wykluczona. Jedynie odkryłem że mam niedoczynność tarczycy. Oczywiście postanowiłem iść do kogoś kto się zna czyli Pani Onkolog żeby rozwiała moje wątpliwości. Po wywiadzie lekarskim badaniu palpacyjnym Pani doktor stwierdziła że jestem zdrowy. Węzeł nadobojczykowy nie powiększa się i jest malutki. Tłumaczyła mi że to nic złego że niektóre węzły są wyczuwalne. Uznała że problem leży w psychice. No i teraz mam pytanie do was. Dać sobie spokój czy nalegać na inne badania? Moja rodzina i lekarz rodzinny nie chcą już nawet mnie słuchać i ciągle słyszę że jestem zdrowy i powinienem się moją tarczycą zainteresować a nie wymyślać. Jakieś rady?