Witam wszystkich :) Mam na imię Gosia, mam 26 lat, miesiąc temu zdiagnozowano u mnie (będąc w ciąży) na podstawie wycietego węzła ziarnice zlosliwa. Aktualnie mam cudowna 3 tygodniowa córeczkę. 6 czerwca czyli już we wtorek idę na oddział chemioterapii na trepanobiopsje i prawdopodobnie pierwsza dawkę chemii abvd.
Chciałabym się dowiedzieć jak znosiliscie chemię, jak wspomagaliscie organizm. Czy stosowaliscie jakaś dietę. Czy może ktoś z Was stosowal wlewy z Wit C? Jestem w temacie ziarnicy laikiem także przydadzą mi się od was cenne rady :) Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi :)
Cześć:) Jestem Klaudia. Mam 23 lata. Od kwietnia br. leczę się ABVD 2 stopień (zaczynało się robić gorzej, blisko 4 było - u mnie baaaaaaaaaaaaaardzo dużo węzłów w klatce piersiowej po 6x2 cm , 4x4cm, 5x5 cm, nawet przy aorcie, płucach,ponadto kości świeciły, zmiana przy przełyku) - 6 cykli ABVD
Chemię znoszę nawet nawet, jedynie problem z Dakarbazyną (bolą mnie żyły), piecze żołądek, wątroba, a po 3 cyklu - pieczenie przy siusianiu.
Ochronkę na zołądek biorę 2x dziennie, 6 tabletek na wątrobę (leki ziołowe, po ponad miesięcznym braniu odtoksykowała się) - nadal je biorę.
Po tabletkach przeciwwymiotnych/na mdłości miałam problemy z załatwianiem - syrop Lactulose Mip (bez recepty, lekarz polecil) pomógł (godzina do trzech już pędziło do toalety, załatwiałam się nawet wodą xd )
Co do diety:
- duuuużo białka (organizm musi się regenerować) mnie od nabiału odrzucało na początku, to mięsem uzupełniam braki
przez dwa dni potrafiłam zjeść kg mięsa sama hahha :D
- dużo żelaza: zielone warzywa, wątróbka (jak nie mogłam warzyw, to 2 dni pod rząd jadłam ją)
Hemoglobinę z 8 na 12 podwyższyłam :)
- picie minimum 1,5 litra czystej wody
- używanie pietruszki
- jedzenie jak najwięcej warzyw, mniej owoców
Przez chemię ponad 10 kg przytyłam, chociaż tak dużo nie jadłam (efekt uboczny)
U każdego choroba przechodzi inaczej :)
Co do włosów - nadal mam swoje :) rzadsze z prześwitami, ale są :) lekarze aż się dziwią :D (przed chorobą dbałam o nie, wzmacniałam witaminami. Może dlatego się tak trzymają)
Po 3 chemii zauważyłam zmniejszające się węzły na szyi (były 3 po 3 cm), po 4 chemii - nie było już guzów :)
W związku z węzłami szyjnymi - ból szczęki był niemiłosierny,
a w klatce piersiowej- po chemiach moocno piekło.
Polecam picie wody podczas chemii (staram się pić 1,5 litra) wtedy mniej piecze, woda rozpuszcza chemię i mniej się znosi pieczenie. Po co się męczyć ?
Tabletę przeciwbólową można wziąć bez problemu, witamin nie można brać - uzupełniamy wszystko dietą.
Ja przez kilkanaści dni po chemii jestem nie do życia - ciśnienie 90/60 bądź niższe, czasem serek przez cały dzień zjem i to wszystko (bo piecze), gdy obajwy ustąpią muszę nadrobić jedzneie, aby chemie podali.
Nie możesz się przeziębić - staraj się dbać o odporność.
Lato teraz jest, a gdy mi odpronosć spadła (przez chemię) to chodziłam w jesiennej kurtce. Patrzyli się dizwnie na mnie, ale miałam to gdzieś. WAżniejsze zdrowie :)
Wiele aromatów mnie drażniło na początku - dezodorant ,szampon, kapusta, mięso smażone, gotowane jajka (pierwsze święta bez jajek były :O ). Brałam po 4 tabletki dziennie przeciwwymiotnych, teraz sporadycznie 2 biorę :)
Unikam tych potraw + biorę tabletki.
Życzę powodzenia, Trzymam kciuki :)
W razie pytań, pisz śmiało :)