Monika2509
09.02.2017 11:23
Mam pytanie bo dziś już nie wiem co myśleć. W lipcu wykryto u mnie ziarnice 2 stopnia( miałam przyjąć cykli od 6do8). Co dwa tygodnie jeździłam na chemię, przyjęła 4 cykle,i zostałam skierowana na radioterapie. Zrobiłam peta i odpowiedź "przemawia za wysoka skutecznością leczenia,i będzie bez cech aktywnej proliferacji-deauville 3."
Dr z radioterapi po odczytaniu wyniku badania Pet miała watpilowsic i skierowała mnie na dobranie 2 cyklow chemi ,poszłam do dr hematolog z tym wymikiem( powiedziała że jest dobra skuteczność leczenia i dziwi się że mnie tu odesłano) i zeceniem od radiolog. Dziś dostałam informację po konsultacji lekarzy że od pon zaczynamy radioterapie, że mają nadzieję że to pomoże.
Mi się płakać chce bo nie wiem czy to bezradność lekarzy w moim przypadku czy o co chodzi ze nie mogą ustalić jakiegoś konkretnego lekarza tylko co tydzień zmieniają zdanie .
Możecie mi powiedzieć jak wyglądało u was leczenie 2 stopnia?