telu
14.04.2006 22:52
dwa lata temu zaczolem leczenie napisałem o tym 24.05.2004(tytuł "początkujący"
tryskałem optymizmem bo nie zdawałem sobie sprawy jak wygląda leczenie tej choroby.
po chemi zapał do walki zmienił się w wolę dotrwania do końca leczenia bo szkoda tak w połowie się wycofać jak już tyle wycierpiałem. więc radioterapię jakoś przetrwałem.
obolały i poparzony ale bardzo szczęśliwy ze to już koniec tej meki (zrobilem badania - wynik remisja)zaczołem wracać do normalności mając nadzieję ze przynajmniej kilka lat będę miał spokój.niestety g.... -po 8 miesiącach wznowa
taka z przezutami itd. teraz przeszczep albo ....
mam dwa tygodnie na decyzję.boje sie ze moj organizm nie przetrwa takiej inwazji. poszukam jakiejś kliniki specjalistycznej za granicą.może ktoś zna takie?