Adik
26.12.2016 12:37
Witam.
Chciałbym zapytać, może ktoś z Was mi pomoże bo od 2 miesiecy odchodze od zmysłów. Mianowicie zaczeło się od tego że około 2 miesięcy temu wymacałem sobie guzek na... jądrze, szok, panika, poleciałem do urologa, okazało się że to torbielka i całkowicie nic mi nie jest (miałem robione usg), oglądał równiez drugi urolog także wszystko ok. Po dosłownie kilku dniach od diagnozy zaczeły dochodzić inne objawy, strasznie bolało mnie w kroczu, pobolewał brzuch oraz straszne parcie na pęchęrz, byłem również u urologa, powykonywałem badania (posiew moczu, nasienia- bez zarażenia żadnymi bakteriami). Stwierdził że to przewlekłe zapalenie prostaty, z czasem ustępowało.
Od tamtej pory zacząłem się bać i notorycznie oglądać i macać swoje ciało- wszystkie nawet kiedyś występujące w moim orgaznizmie "podejrzane rzeczy" które bagatelizowałem stały się śmiertelne. Do rzeczy- od jakiegoś roku (przynajmniej od tamtej pory pamiętam) mam powiększony węzeł z tyłu głowy, okolice potyliczne, czasami pobolewa, czasami nie, miałem również tłuszczaka/kaszaka centralnie pośrodku głowy który został około pół roku temu wycięty, więc myślałem że początkowo że ten wezełek powiększony to tez kaszak czy coś. Dlatego w ostatnim czasie wybrałem się do chirurga, wymacał, powiedział że nic nie czuje, dopiero po chwili stwierdził że to węzeł, ale że jest malutki i że nie wygląda na nic zupełnie groźnego, zlecił usg. W między czasie miałem robione Usg jamy brzusznej, które wykazało że wszystko jest ok (małe zwapnienie na prostacie pozapalne oraz prawdopodobnie kamien przy nerce) wszystko inne wporządku. Zrobiłem badania krwi, ob,crp kwas moczowy, kreatynine - wszystko w normie- jedynie kreatynina podwyższona delikatnie, oraz w moczu wystopiły erytrocyty (niewielka ilosc- lekarz kazał sie nieprzejmowac).
Na usg wezłów wyszło że ten wezeł na potylicy jest delikatnie powiększony ok.8mm, ale że jest wszystko wporządku, nie budzi podejrzeń, pani radiolog zbadała również węzły szyjne, nadobojczykowe, pachowe wszystko ok z tym że pod lewą pachą zobaczyła węzeł około 11mm (podobno stary zwłókniały węzeł) również niegroźny powiedziała. Dodam że od jakiegoś tygodnia pobolewa mnie właśnie ta lewa pacha, czuje jakby dyskomfort w niej, wyczuwam jakieś kuleczki na ścięgnie pod pachą- wszyscy mówią że to mięsnie.
Prosze o pomoc- czy moje objawy są objawami zz? czy ten węzeł z tyłu głowy może budzić niepokój? Czy mógł on powstać od np. zębów? przed długi czas miałem nieleczone zęby, do tego stopnia że zrobił mi sie zgorzel (już teraz żeby wyrwane, zostało kilka małych dziurek do zrobienia) oprócz tego wydaje mi się że mam powiększone migdałki i białawy nalot na jezyku, nie palę papierosów, a często mam tak jakby odchrząkiwanie. Jak byłem jakiś czas temu u internisty, powiedziała że coś mi tam nacieka w gardle- mogą to być zatoki ? Dodam że gardło nie boli, nie mam gorączki, nie pocę się w nocy, ostatnio mam troche obniżony apetyt z nerwów ale nie chudne. Zauważyłem że ostatnio swędzi mnie głowa z tyłu za uszami, nie jest to tak natarczywe że musze się drapać, być może nerwica to wywołuje i sobie wmawiam skoro nie musze sie drapac. Po alkoholu to samo, niby swędzi, niby nie. Węzełek raz pobolewa, raz nie, tak jak wtedy kiedy nie pije alko. Dodam że tydzień temu po alkoholu (wigilia w pracy) obudziłem się w nocy, gdyż coś mnie bolało pod lewą łopatką, taki kujący ból, ale to było tylko raz. Nerwica czy ziarnica?
Chciałbym zapytać, może ktoś z Was mi pomoże bo od 2 miesiecy odchodze od zmysłów. Mianowicie zaczeło się od tego że około 2 miesięcy temu wymacałem sobie guzek na... jądrze, szok, panika, poleciałem do urologa, okazało się że to torbielka i całkowicie nic mi nie jest (miałem robione usg), oglądał równiez drugi urolog także wszystko ok. Po dosłownie kilku dniach od diagnozy zaczeły dochodzić inne objawy, strasznie bolało mnie w kroczu, pobolewał brzuch oraz straszne parcie na pęchęrz, byłem również u urologa, powykonywałem badania (posiew moczu, nasienia- bez zarażenia żadnymi bakteriami). Stwierdził że to przewlekłe zapalenie prostaty, z czasem ustępowało.
Od tamtej pory zacząłem się bać i notorycznie oglądać i macać swoje ciało- wszystkie nawet kiedyś występujące w moim orgaznizmie "podejrzane rzeczy" które bagatelizowałem stały się śmiertelne. Do rzeczy- od jakiegoś roku (przynajmniej od tamtej pory pamiętam) mam powiększony węzeł z tyłu głowy, okolice potyliczne, czasami pobolewa, czasami nie, miałem również tłuszczaka/kaszaka centralnie pośrodku głowy który został około pół roku temu wycięty, więc myślałem że początkowo że ten wezełek powiększony to tez kaszak czy coś. Dlatego w ostatnim czasie wybrałem się do chirurga, wymacał, powiedział że nic nie czuje, dopiero po chwili stwierdził że to węzeł, ale że jest malutki i że nie wygląda na nic zupełnie groźnego, zlecił usg. W między czasie miałem robione Usg jamy brzusznej, które wykazało że wszystko jest ok (małe zwapnienie na prostacie pozapalne oraz prawdopodobnie kamien przy nerce) wszystko inne wporządku. Zrobiłem badania krwi, ob,crp kwas moczowy, kreatynine - wszystko w normie- jedynie kreatynina podwyższona delikatnie, oraz w moczu wystopiły erytrocyty (niewielka ilosc- lekarz kazał sie nieprzejmowac).
Na usg wezłów wyszło że ten wezeł na potylicy jest delikatnie powiększony ok.8mm, ale że jest wszystko wporządku, nie budzi podejrzeń, pani radiolog zbadała również węzły szyjne, nadobojczykowe, pachowe wszystko ok z tym że pod lewą pachą zobaczyła węzeł około 11mm (podobno stary zwłókniały węzeł) również niegroźny powiedziała. Dodam że od jakiegoś tygodnia pobolewa mnie właśnie ta lewa pacha, czuje jakby dyskomfort w niej, wyczuwam jakieś kuleczki na ścięgnie pod pachą- wszyscy mówią że to mięsnie.
Prosze o pomoc- czy moje objawy są objawami zz? czy ten węzeł z tyłu głowy może budzić niepokój? Czy mógł on powstać od np. zębów? przed długi czas miałem nieleczone zęby, do tego stopnia że zrobił mi sie zgorzel (już teraz żeby wyrwane, zostało kilka małych dziurek do zrobienia) oprócz tego wydaje mi się że mam powiększone migdałki i białawy nalot na jezyku, nie palę papierosów, a często mam tak jakby odchrząkiwanie. Jak byłem jakiś czas temu u internisty, powiedziała że coś mi tam nacieka w gardle- mogą to być zatoki ? Dodam że gardło nie boli, nie mam gorączki, nie pocę się w nocy, ostatnio mam troche obniżony apetyt z nerwów ale nie chudne. Zauważyłem że ostatnio swędzi mnie głowa z tyłu za uszami, nie jest to tak natarczywe że musze się drapać, być może nerwica to wywołuje i sobie wmawiam skoro nie musze sie drapac. Po alkoholu to samo, niby swędzi, niby nie. Węzełek raz pobolewa, raz nie, tak jak wtedy kiedy nie pije alko. Dodam że tydzień temu po alkoholu (wigilia w pracy) obudziłem się w nocy, gdyż coś mnie bolało pod lewą łopatką, taki kujący ból, ale to było tylko raz. Nerwica czy ziarnica?