Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Biopsja

Autor: kasiula16 • 05.12.2016 14:48 • 9 odpowiedzi

kasiula16

05.12.2016 14:48

Odpowiedz

Witam. Już wcześniej pisałam że miałam 2014 ziarnics złośliwa. Z 3tyg onkolog zrobił RTG i wyszła zmiana na klatce piersiowej. Moje objawy to kaszel nie mocny ale długo i częsty..suchy.. poty ale przy lekkim wysiłku fizycznym zmęczenie zadyszki. Raz miałam okropny ból w klatce przed RTG i nie mogłam oddychać. GP dał antybiotyk i było dobrze. Onkolog skierował na PET. Wyszła świecąca zmiana w klatce 4x6cm i 1cm na szyi. Lekarz stwierdził ze spróbuję zrobic biopsje z szyi bo z klatki trudniej bardziej onwazyjniej.Miałam biopsje pod narkoza w zeszły czwartek. Chirurg nie znalazł. Nie chciał ryzykować bo dużo tam nerwów i żył. Powiedział że będzie jeszcze jedna biopsja z klatki Ale musi skonultowac się z moim hematologiem-onkologiem. I to czekanie dobija...zwłaszcza teraz przed świętami...A moje nerwy...jedna blizna z prawej strony szyi teraz druga większą z lewej...I jeszcze będzie po środku....mam nadzieje ze w tyg bede cos wiecej. Czy jest inna mozliwosc diagnoza chlonniaka? Biopsja chyba jest najdokładniejsze?

Pauletta

06.12.2016 12:16

Odpowiedz

Witam biopsja jest najdokładniejsza inaczej tego nie da się wykryć. Jest jeszcze opcja że być może to ,,coś innego" świeci a nie nawrót. Życzę wytrwałości Pozdrawiam serdecznie

Pauletta

06.12.2016 12:34

Odpowiedz

Troszkę źle ujęłam najdokładniejszy jest tzw wycinek operacyjny węzła bo biopsja czasem nic nie wykazuje ale jednak nieraz wystarczy biopsja, poprzedzona pet oczywiście żeby wiedzieli gdzie pobrać

kasiula16

06.12.2016 18:48

Odpowiedz

O 13:34, dnia 2016-12-06 Pauletta napisał(-a):

Troszkę źle ujęłam najdokładniejszy jest tzw wycinek operacyjny węzła bo biopsja czasem nic nie wykazuje ale jednak nieraz wystarczy biopsja, poprzedzona pet oczywiście żeby wiedzieli gdzie pobrać

--------wczoraj pielęgniarka dzwoniła i mówiła ze będę gadać z lekarzami od płuc czy w moim przypadku można zrobić biopsje w połączeniu z bronchoskopia...A jeśli nie to będzie przez klatkę piersiową. Miał ktoś z Was zabieg bronchoskopii z biopsją. bardzo się tego boję...bolu . bp jak coś to tylko tzw głupi nas bedzie.końcem tyg powinnam wiedzieć na jaka biopsje lekarze się zdecydują. twierdzą że przez klatkę jest bardziej inwazyjne

Pauletta

06.12.2016 21:14

Odpowiedz

Ja akurat miałam rozcinany cały most i jestem podrutowana i była to bardzo ciężka operacja bo uczyłam się chodzić o balkoniku ale że mną leżeli ludzie co mieli bronchoskopie i później ścigali więc nie będzie tak źle na pewno. Wiem że ciężko ale głowa do góry!

kasiula16

08.12.2016 23:28

Odpowiedz

O 22:14, dnia 2016-12-06 Pauletta napisał(-a):

Ja akurat miałam rozcinany cały most i jestem podrutowana i była to bardzo ciężka operacja bo uczyłam się chodzić o balkoniku ale że mną leżeli ludzie co mieli bronchoskopie i później ścigali więc nie będzie tak źle na pewno. Wiem że ciężko ale głowa do góry!

-------jest decyzja. We wtorek bede miec brochoskopie z biopsja. Podobno dadza mi znieczulenie i sedacje-glupi Jas. ale boje sie bardziej niz przed biopsja pod narkoza. Dzwonila do mnie pielegniarka onkologiczna..delikatnie powiedziala mi ze biopsja prawdopodobnie wykarze nawrot.wydaje mi sie ze wnioskuje to po wynikach PET-u.i Ze chemia byłaby inna :5-7dniowy pobyt w szpitalu na chemii co 3tyg. Rozlaka z synkiem na tyle czasu ...ta myśl najbardziej mnie zabolala...mam wciaz nadzieje ze moze to jednak co innego. Musze czekac czekac..mam nadzie ze ta biopsja sie opowiedzieć

Pauletta

09.12.2016 07:05

Odpowiedz

O 00:28, dnia 2016-12-09 kasiula16 napisał(-a):

O 22:14, dnia 2016-12-06 Pauletta napisał(-a):

Ja akurat miałam rozcinany cały most i jestem podrutowana i była to bardzo ciężka operacja bo uczyłam się chodzić o balkoniku ale że mną leżeli ludzie co mieli bronchoskopie i później ścigali więc nie będzie tak źle na pewno. Wiem że ciężko ale głowa do góry!

-------jest decyzja. We wtorek bede miec brochoskopie z biopsja. Podobno dadza mi znieczulenie i sedacje-glupi Jas. ale boje sie bardziej niz przed biopsja pod narkoza. Dzwonila do mnie pielegniarka onkologiczna..delikatnie powiedziala mi ze biopsja prawdopodobnie wykarze nawrot.wydaje mi sie ze wnioskuje to po wynikach PET-u.i Ze chemia byłaby inna :5-7dniowy pobyt w szpitalu na chemii co 3tyg. Rozlaka z synkiem na tyle czasu ...ta myśl najbardziej mnie zabolala...mam wciaz nadzieje ze moze to jednak co innego. Musze czekac czekac..mam nadzie ze ta biopsja sie opowiedzieć

Trzymam kciuki aby nic nie bolało!

kasiula16

15.12.2016 16:39

Odpowiedz

O 08:05, dnia 2016-12-09 Pauletta napisał(-a):

O 00:28, dnia 2016-12-09 kasiula16 napisał(-a):

O 22:14, dnia 2016-12-06 Pauletta napisał(-a):

Ja akurat miałam rozcinany cały most i jestem podrutowana i była to bardzo ciężka operacja bo uczyłam się chodzić o balkoniku ale że mną leżeli ludzie co mieli bronchoskopie i później ścigali więc nie będzie tak źle na pewno. Wiem że ciężko ale głowa do góry!

-------jest decyzja. We wtorek bede miec brochoskopie z biopsja. Podobno dadza mi znieczulenie i sedacje-glupi Jas. ale boje sie bardziej niz przed biopsja pod narkoza. Dzwonila do mnie pielegniarka onkologiczna..delikatnie powiedziala mi ze biopsja prawdopodobnie wykarze nawrot.wydaje mi sie ze wnioskuje to po wynikach PET-u.i Ze chemia byłaby inna :5-7dniowy pobyt w szpitalu na chemii co 3tyg. Rozlaka z synkiem na tyle czasu ...ta myśl najbardziej mnie zabolala...mam wciaz nadzieje ze moze to jednak co innego. Musze czekac czekac..mam nadzie ze ta biopsja sie opowiedzieć

Trzymam kciuki aby nic nie bolało!

----------------------------------Miałam brinchoskopie robiona we wtorek. Najpierw był problem żeby założyć welflon(chemia w 2014) zniszyla mi zyly). Później przywieźli mnie w ubraniu na dość mała salę gdzie było 2lekarzy i 4pielęgniarki. Lekarz poseł mi dozylnie sedacje. Psiknal 3razy do gardła czymś na znieczulenie, jeszcze raz podał sedacje bo nie byłam śpiąca, nagle z zaskoczenia wbił mi w gardl strzykawka z czymś. Strasznie zaczalam Kawalec i wyplulam coś czerwonego. Mówili że tak ma być. Później dali mi taki ustni zielony co do buzi się wkłada żeby rurka szła no i już nie pamiętam więcej nic. Obudziłam się z powrotem na sali. A więc jestem zadowolona. Fakt że byłam jak pijana podobno siostra mi mówiła. Musiała u mnie zostać na noc bo mam małe dziecko. Spałam dużo. 3godziny po zabiegu mogłam dopiero coś zjeść i wypić. Gardło bolało i szyją z zewnątrz bardzo no i kaszel. Lekarz pobrał zmienioną tkankę, wydzielone z płuc i oskrzeli.na wyniki czeka się do 2tyg. Ja podobno mam mieć wtorek/środa. Próbuje czymś się zająć. Łapie pierogi i bigos na święta. Pozdrawiam

kasiula16

23.12.2016 19:23

Odpowiedz

O 17:39, dnia 2016-12-15 kasiula16 napisał(-a):

O 08:05, dnia 2016-12-09 Pauletta napisał(-a):

O 00:28, dnia 2016-12-09 kasiula16 napisał(-a):

O 22:14, dnia 2016-12-06 Pauletta napisał(-a):

Ja akurat miałam rozcinany cały most i jestem podrutowana i była to bardzo ciężka operacja bo uczyłam się chodzić o balkoniku ale że mną leżeli ludzie co mieli bronchoskopie i później ścigali więc nie będzie tak źle na pewno. Wiem że ciężko ale głowa do góry!

-------jest decyzja. We wtorek bede miec brochoskopie z biopsja. Podobno dadza mi znieczulenie i sedacje-glupi Jas. ale boje sie bardziej niz przed biopsja pod narkoza. Dzwonila do mnie pielegniarka onkologiczna..delikatnie powiedziala mi ze biopsja prawdopodobnie wykarze nawrot.wydaje mi sie ze wnioskuje to po wynikach PET-u.i Ze chemia byłaby inna :5-7dniowy pobyt w szpitalu na chemii co 3tyg. Rozlaka z synkiem na tyle czasu ...ta myśl najbardziej mnie zabolala...mam wciaz nadzieje ze moze to jednak co innego. Musze czekac czekac..mam nadzie ze ta biopsja sie opowiedzieć

Trzymam kciuki aby nic nie bolało!

----------------------------------Miałam brinchoskopie robiona we wtorek. Najpierw był problem żeby założyć welflon(chemia w 2014) zniszyla mi zyly). Później przywieźli mnie w ubraniu na dość mała salę gdzie było 2lekarzy i 4pielęgniarki. Lekarz poseł mi dozylnie sedacje. Psiknal 3razy do gardła czymś na znieczulenie, jeszcze raz podał sedacje bo nie byłam śpiąca, nagle z zaskoczenia wbił mi w gardl strzykawka z czymś. Strasznie zaczalam Kawalec i wyplulam coś czerwonego. Mówili że tak ma być. Później dali mi taki ustni zielony co do buzi się wkłada żeby rurka szła no i już nie pamiętam więcej nic. Obudziłam się z powrotem na sali. A więc jestem zadowolona. Fakt że byłam jak pijana podobno siostra mi mówiła. Musiała u mnie zostać na noc bo mam małe dziecko. Spałam dużo. 3godziny po zabiegu mogłam dopiero coś zjeść i wypić. Gardło bolało i szyją z zewnątrz bardzo no i kaszel. Lekarz pobrał zmienioną tkankę, wydzielone z płuc i oskrzeli.na wyniki czeka się do 2tyg. Ja podobno mam mieć wtorek/środa. Próbuje czymś się zająć. Łapie pierogi i bigos na święta. Pozdrawiam

---------///////////////-----------------///////------////////---//////niestety Ale biopsja znów niczego nie potwierdza.laborant nie zadowolony bo mała próbka (niby za komórki które występują przy chloniaku) i nie może potwierdzić dokładnie co to. W związku z czym czeka mnie kolejną biopsja z klatki piersiowej. Będę coś wiedzie W przyszłym tyg może bo teraz okres świąteczny. Operacja pewnie po Nowym Roku.Weolych Swiat🎄

Shearer

07.01.2017 12:22

Odpowiedz

I jak tam u Ciebie, wiadomo coś? Pozdrawiam!