Karinka
04.08.2016 19:30
Jestem po 3 chemii i strasznie dokucza mi bol rak...
Robi mi sie zakrzepica w miejscach wklucia. Smaruje lioton 1000 i dostaje zastrzyki w brzuch.
ktoś z was tez mial takie bole rak? Ja juz nie mam sil :(
Autor: Karinka • 04.08.2016 19:30 • 3 odpowiedzi
Karinka
04.08.2016 19:30
waluszka
06.08.2016 06:45
O 21:30, dnia 2016-08-04 Karinka napisał(-a):
Hej. To znow ja..
Jestem po 3 chemii i strasznie dokucza mi bol rak...
Robi mi sie zakrzepica w miejscach wklucia. Smaruje lioton 1000 i dostaje zastrzyki w brzuch.
ktoś z was tez mial takie bole rak? Ja juz nie mam sil :(
Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.
Karinka
06.08.2016 09:05
Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.
A mi lekarz kazal robic zimne oklady. Kurde to juz sama nie wiem... W nocy to ja prawie nie sypiam bo tak boli :( a gdzie to jeszcze 13 wlewow. Myslalam ze jakos to bedzie a tu coraz ciezej :(
efka
06.08.2016 09:57
O 11:05, dnia 2016-08-06 Karinka napisał(-a):
Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.
A mi lekarz kazal robic zimne oklady. Kurde to juz sama nie wiem... W nocy to ja prawie nie sypiam bo tak boli :( a gdzie to jeszcze 13 wlewow. Myslalam ze jakos to bedzie a tu coraz ciezej :(
poproś o port, u mnie po 3 wlewie pielęgniarki nie dawały rady się wkłuć i dostałam port bez łaski, w ogóle uważam, ze port powinien być instalowany przed pierwszym wlewem, żyły i tak mi poniszczyli przez te 3 wlewy i inne wkłucia do badania krwi co chwile. jestem 3 lata po zakończeniu leczenia i każde pobranie krwi to wielki problem dla pielęgniarek a dla mnie stres. szkoda się męczyć podczas leczenia, a przez port to i chemia szybciej kapie bo bezpośrednio do dużej żyły a nie do cienkiej np. na dłoni