Eunice
18.05.2016 12:12
Dodam jeszcze, że w okresie 1-2 lata temu bardzo często chorowałam na anginę i inne problemy z gardłem. Ale guzek nie znika, ciągle jest taki sam.
Ponadto choruję na niedoczynność tarczycy, Hashimoto, ale to chyba za wysoko jak na tarczycę...?
Z innych objawów - głównie osłabienie, ale to może być skutek mojej nerwicy.
Na razie byłam drugi raz u lekarza rodzinnego (innego), który stwierdził, że to powiększony migdałek językowy. Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że nie byłby on tak wyczuwalny na szyi... Mam powiększone migdały podniebienne od angin. Węzły zresztą chyba też, na pewno okresowo się powiększają. Jutro idę do innego lekarza.
Badania: co parę miesięcy robię morfologię, wychodzi zwykle słabo - często mam niedokrwistość (z wyników wygląda na taką z niedoboru żelaza, więc suplementuję i się poprawia) i czasami coś innego nie tak, często mało limfocytów. Najważniejsze parametry ok. Ostatnie badanie ze stycznia. CRP sprzed roku 1,7 (przy infekcji - zapalenie pęcherza). Zobaczę co jutro lekarz powie, na jakie badania mnie skieruje, do jakiego specjalisty. Może na własną rękę wybiorę się do laryngologa...?
Generalnie chciałam się dowiedzieć, czy mam się czym niepokoić - gdyby to było coś złego, to chyba w ciągu roku były jakieś inne objawy, zmiany w morfologii...?