october
29.03.2016 15:16
Są twarde, niebolesne, ale przesuwalne. Mogę je normalnie wyciągnąć z pod kości zuchwowej. W połowie lutego rozchorowalam się prawdopodobnie na grypę. Później okazało się, że jestem we wczesnej ciąży. Niestety poronilam i 8 marca musiałam mieć lyzeczkowanie. Ciąża zatrzymała się na 4 tyg, wtedy kiedy chorowalam na te domniemana grypę. Ciągle utrzymywał mi się kaszel. Az w końcu w marcu znów się rozchorowalam, zarazajac się od syna. Podczas choroby węzły podzuchwowe powiekszyly się i stały się ciut bardziej miękkie. Teraz kiedy już jestem prawie z powrotem zdrowa węzły wróciły do poprzedniego stanu - tj. Są twarde i bezbolesne jak wcześniej, kształtu i rozmiaru takiego jak wcześniej, przesuwalne. Byłam u lekarzy rodzinnych. 1. Powiedział, że jak się przesuwają to będę żyć. 2.Ze wygląda na to ze wezly mogą być zwlokniale, ale dala skierowanie na badania (zaraz wkleję wyniki), 3. Powiedziala, zaraz te węzły to są typowo od zębów. Innych węzłów sobie nie wyczuwam. W sumie nie panikowalabym gdyby nie te nocne poty. I dość często swędzi mnie skóra. Biorę escitalopram (lek antydepresyjny na przewlekła hiperwentylacje płuc) w dawce 5-10mg. Ponadto jakieś tam witaminy typu kwas foliowy, witamina C, itp. I zaczęłam brać Tardyferon na żelazo (wynik 35 -a norma 50-170). Ostatnio zauważyłam tez, ze często chodzę do WC, mimo że np nic nie pije. Mocz jest bardzo jasnozolty. Prócz tego po jedzeniu robie się głodna dosłownie w kilka minut. Zjem i za chwilę odczuwam dyskomfort w żołądku, jakby pustkę i ssanie, ale na samą myśl że mam znowu coś jeść aż niedobrze. Poradźcie coś. Bardzo proszę