Hej wszyscy. Mam problem z braniem nivestimu, ostatnio po każdej chemii dostaje conajmniej 5 zastrzyków i nie daję rady, zamiast odpocząć 2 tygodnie po chemii wiję się z bólu i często nie mogę nawet wstać, bo ciało pulsuje jakby w kościach płynął prąd. Wcześniej też to się zdarzało, ale było do przeżycia, a teraz jest coraz gorzej. Przeciwbólowe nie dają sobie rady. I tu moje pytanie - Czy neulasta to to samo co nivestim? Czytałam, że neulastę dostaje się tylko raz, zamiast kilku zastrzyków nivestimu. Ma ktoś doświadczenie? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam!
Neulasta to PRAWIE to samo co Nivestim - bierzesz jeden zastrzyk ale w dniu lub dzień po wlewie. To taki opóźniony Nivestim tzn. wyrzut białych krwinek powinien zacząć się później a według producenta powinien następować stopniowy wyrzut przez czas mi3dzy chemiami. Ale nie zawsze lekarze chcą go przepisywać bo 1. rzeczywiście jest drogi 2. w praktyce u wielu osób wyrzut leukocytów następuje trochę za wcześnie i nierównomiernie co się kończy tym, że chory i tak nie ma ochrony w odpowiednim momencie (co kłóci się z sensem podawania czynników wzrostu i dodatkowo na marnę męczy organizm). Poza tym po Neulaście też może boleć (skoro boli po innych).
Może lepszym rozwiązaniem byłoby podanie innych środków przeciwbólowych - ketonal, tramal? Albo zmniejszenie dawki - nie 5 zastrzyków ale może 4 a nawet 3 wystarczyłyby?