aniutek10
16.03.2016 21:29
Witam, zalozylam nowy wątek bo i problem mam nowy. Dziś pojechalam ze skierowaniem na drugi wlew ABVD. Niby wszystko ok. Samopoczucie jak zwykle dobre, nastawienie również. A po zbadaniu mojej morfologii przyszła pani doktor i zagadnela że musimy pogadac. Wzięła mnie do gabinetu i oznajmiła że mam masakrycznie niski poziom białych krwinek. Chyba coś koło 0,2. Ja wystraszona wrecz spanikowana. Dostalam szybciutko receptę na czynnik wzrostu i pojechalam wykupić lek i do domku. Z chemii nici. Mam się stawić za tydzień. Pani doktor kazała zrobić sobie 3zastrzyki tylko żeby jak to stwierdziła nie stymulować zbyt nadmiernie szpiku. Przypomne że jestem dopiero po pierwszym wlewie dwa tygodnie temu. Jadłam sałatki ze szpinakiem, pilam sok z buraka, dodaje pietruche do wszystkiego praktycznie co jem. Apetyt super żadnych objawów a tu taki klops. Moje pytanie brzmi: czy ktos może mi coś poradzic w tej sprawie. Czy ktoś może tak ma jak ja? Nie ukrywam że dopiero teraz kiedy zaczęły się schody zaczynam mieć wątpliwości co do mojego pełnego wyzdrowienia. Mam miec ten czynnik podawany przy każdym wlewie do konca leczenia. Troche się boje a nawet bardzo.