rosija
17.02.2016 09:58
Witajcie :) długo mnie tu nie było, bo jak usłyszałam to błogie słowo remisja starałam się już zapomnieć o tym wszystkich co przeszłam. Nie jestem na ogół panikarą, ale tym razem mam kiepskie przeczucia. Pojawił się na karku nawet nie wiem kiedy, jest duży, nieruchomy, niebolący i do tego jeszcze drugi juz malutki pod małżowiną uszną również twardy , nieruchomy i niebolący. Migdały mam wycięte bo poszły do badania bo ciągle świeciły na pecie, więc raczej to węzel. Nie wiem co chce od was usłyszeć może....spoko tez tak miałem i to wcale nie nawrót?? ;). Nie dzwoniłam jeszcze do lekarza wizytę mam na 8.04, chciałam zrobić morfologie i ob ale wczoraj mnie tak złamało, że z łóżka nie wychodzę. Jak wyzdrowieje, pojde na badania , zrobię sobie usg no i zobaczymy. Ale boję się cholernie, nie chce nikogo w domu martwić, więc nawet nic nie mówię ale postanowiłam Wam się wyżalić :) Narazie nie panikuje i mam nadal nadzieję..pozdraiwam wszystkich jak ktoś miał podobne doświadczenia niech napiszę dla pocieszki ;)