Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

w trakcie przeszczepu.

Autor: Aniunia • 07.02.2016 08:24 • 20 odpowiedzi

Aniunia

07.02.2016 08:24

Odpowiedz

Witajcie. Jestem już 5 dzień na oddziale transplantacji. W 1 dzień podstawowe badanie: krew, ekg i usg. Od 2 dnia chemia. Dziś 4 dzień. Dostaje chemię beam. Codziennie ok 1godz wlewy. Pozatym non stop nawodnienir, heparyna i odżywcze. Przy tym bilans płynów. Przeszczep przewidziany na piątek. Bardzo sie boje nie ukrywam bo nie wiem czego sie spodziewac. Każdy tutaj mówi co innego. Jedni że będą gorączki, wymioty, biegunki, osłabienie i dziwne rzeczy w ustach a inni ze to bułka z masłe. Pocieszaja ze skoro tyle ciężkich chemii tak dobrze zniosłam to nie powinno być tak źle. A pytanie do was. Długo musieliście leżeć po auto? To przeraża mnie najbardziej. Ta nuda,i brak sensu..

Martyna

07.02.2016 10:29

Odpowiedz

Cześć :) Jedno jest pewne :) nikogo nie sluchaj bo to indywidualna sprawa jak będzie. Mnie straszyły pielęgniarki cały czas a to co mówiły wgl się u mnie nie sprawdziło. Bułka z masłem to nie jest ale można przejść przeszczep bez większych powikłań. Ja jestem tego przykładem, jedyny efekt uboczny to ból dziąseł na który dostawałam środki przeciwbólowe. Osłabienie oczywiście też było, to normalne gdy wartości spadają do zera. Wyszłam do domu 11go dnia po przeszczepie. Powodzenia !

Anias

07.02.2016 11:28

Odpowiedz

Witaj Pisz jak się czujesz, otaczamy Cię dobrymi myślami, wszystkim co najlepsze. nie mam tych doświadczeń, nic nie doradzę

Oika

07.02.2016 13:38

Odpowiedz
Ja przeszczep mam co prawda przed sobą, ale z opowieści kilku znajomych którzy go przeszli - nie taki diabeł straszny.. Wiadomo, lekko nie jest, ale która chemia jest lekka? Nie bój się na zapas, to jest już ostatnia prosta, niedługo wrócisz do domu i już wszystko będzie dobrze :)
Trzymam mocno za Ciebie kciuki, pisz do nas!

Oika

07.02.2016 13:41

Odpowiedz

Ps. Przyjaciółka, która jest po przeszczepie już 5 miesięcy na 8 dzień od przeszczepu miała już zniesioną izolację i mogła swobodnie wychodzić poza oddział, a na 12 dzień wyszła do domu:)

Aniunia

08.02.2016 09:00

Odpowiedz

Mam nadzieję że tez nie bede tu za dlugo bo psychija slaba.

Aniunia

08.02.2016 09:09

Odpowiedz

Ale szybko udało ci sie wyjść. Zazdroszcze ci bardzo. Ja w piatek przeszczep.

Martyna

08.02.2016 17:14

Odpowiedz

Ty tez wyjdziesz raz dwa :) jesli moge Ci cos poradzic to staraj sie jesc czesto w malych ilosciach. To pomaga na zoladek bardzo

Aniunia

09.02.2016 08:14

Odpowiedz

Jak narazie po sterydzie apetyt mam jak diabli. A do tego tyle tych nawodnień ze wygladam jak balon. Jeszcze dzis i jutro chemia. Jak narazie bez niespodzianek

Aniunia

29.02.2016 08:11

Odpowiedz

Kochani. Dopiero teraz ale juz melduje jak bylo. Chemie znioslam dobrze. Po 48godz przeszczep. Czulam tylko posmak soku pomidorowego i drapalo mnie w gardle ale po chwili przeszlo.Po odstawieniu chemii biegunki i bole brzucha. 4 dni zywienie pozajelitowe.i jak reka wszystko odjal. Dostawalam od 5 doby po przeszczepie czynnik wzrostu i wyniki jak oszalale. W 11dobe po zniesli izolatke ale odwiedzin nadal zakaz. Wyszlam na 14 dobe po przeszczepie z rewelacyjnymi wynikami choc slaba bo po takim czasie leniuchowania. Teraz uwazac na siebie by nic nie zlapac i po tyg kontrola. Moje podsumowanie. Nie taki diabel straszny...

Oika

29.02.2016 10:43

Odpowiedz

Super, że szybko poszło! Dziękuję za relacje, ja przeszczep mam za około 2 miesiące, pocieszyłaś mnie :)

Aniunia

29.02.2016 13:45

Odpowiedz

Życzę powodzenia. Dasz radę. Ja sama myślałam że bedzie gorzej.

Ona

02.03.2016 18:44

Odpowiedz

O 14:45, dnia 2016-02-29 Aniunia napisał(-a):

Życzę powodzenia. Dasz radę. Ja sama myślałam że bedzie gorzej.

Czy możecie napisac ile trwa cała procedura ?ile jest tej chemii mobilizującej, jak długo trwa,Na jaki czas sie nastawić?

Nuria

03.03.2016 13:13

Odpowiedz

O 19:44, dnia 2016-03-02 Ona napisał(-a):

O 14:45, dnia 2016-02-29 Aniunia napisał(-a):

Życzę powodzenia. Dasz radę. Ja sama myślałam że bedzie gorzej.

Czy możecie napisac ile trwa cała procedura ?ile jest tej chemii mobilizującej, jak długo trwa,Na jaki czas sie nastawić?

Jak wszystko dobrze pójdzie to spędzisz w szpitalu łącznie ze 3 tygodnie. Pierwsze dni to zazwyczaj badania: spirometria, ekg, echo serca, krew, kał, może mocz i prześwietlenie płuc. Potem chemia - przy BEAM 6 dni różnych kroplówek chemii plus płyny. Pierwszy dzień chemii to worek karmustyny - powinno pójść gładko. Kolejne dni to ara-c i etopozyd - mogą ostro kopnąć a na pewno zrobi to ara-c. Ostatni dzień a raczej ranek to melfalan i tu też powinno być w miarę ok ale będzie Cię jeszcze trzymała chemia z poprzedniego dnia więc może być różnie. Potem dzień przerwy i w kolejny dzień docelowy przeszczep czyli transfer zebranych komórek. I teraz zacznie się czekanie: najpierw na spadki elementów krwi a potem na ich wzrosty. W zależności od tego jak szybko komórki się osadzą i zaczną tworzyć elementy krwi to będziesz musiała spędzić tyle w szpitalu ale nie powinno to być dłużej niż 2-3 tyg od przeszczepu. Niestety istnieje też ryzyko, że jeśli przypałęta Ci się jakaś infekcja to będziesz tam trochę dłużej.

ona

03.03.2016 13:16

Odpowiedz

O 14:13, dnia 2016-03-03 Nuria napisał(-a):

O 19:44, dnia 2016-03-02 Ona napisał(-a):

O 14:45, dnia 2016-02-29 Aniunia napisał(-a):

Życzę powodzenia. Dasz radę. Ja sama myślałam że bedzie gorzej.

Czy możecie napisac ile trwa cała procedura ?ile jest tej chemii mobilizującej, jak długo trwa,Na jaki czas sie nastawić?

Jak wszystko dobrze pójdzie to spędzisz w szpitalu łącznie ze 3 tygodnie. Pierwsze dni to zazwyczaj badania: spirometria, ekg, echo serca, krew, kał, może mocz i prześwietlenie płuc. Potem chemia - przy BEAM 6 dni różnych kroplówek chemii plus płyny. Pierwszy dzień chemii to worek karmustyny - powinno pójść gładko. Kolejne dni to ara-c i etopozyd - mogą ostro kopnąć a na pewno zrobi to ara-c. Ostatni dzień a raczej ranek to melfalan i tu też powinno być w miarę ok ale będzie Cię jeszcze trzymała chemia z poprzedniego dnia więc może być różnie. Potem dzień przerwy i w kolejny dzień docelowy przeszczep czyli transfer zebranych komórek. I teraz zacznie się czekanie: najpierw na spadki elementów krwi a potem na ich wzrosty. W zależności od tego jak szybko komórki się osadzą i zaczną tworzyć elementy krwi to będziesz musiała spędzić tyle w szpitalu ale nie powinno to być dłużej niż 2-3 tyg od przeszczepu. Niestety istnieje też ryzyko, że jeśli przypałęta Ci się jakaś infekcja to będziesz tam trochę dłużej.

A więc autoprzeszczep to nie jest rozciągająca się w czasie procedura, to nie jest rok czy póltorej leczenia skojarzonego abvd+ radio, wszystko zamyka sie w kilku tygodniach a pozniej dochodzi sie do siebie tak?

Nuria

03.03.2016 13:52

Odpowiedz

A więc autoprzeszczep to nie jest rozciągająca się w czasie procedura, to nie jest rok czy póltorej leczenia skojarzonego abvd+ radio, wszystko zamyka sie w kilku tygodniach a pozniej dochodzi sie do siebie tak?

Zależy na jakim jesteś etapie. Sam przeszczep to to co napisałam. Natomiast jeśli jesteś przed chemią II rzutu i przed zbiórką komórek to trwa to znacznie dłużej. Najpierw co najmniej 2 kursy chemii II rzutu (ok 2 miesięcy ale oczywiście nie spędzisz całego czasu w szpitalu) potem zbiórka komórek (na co składa się podanie chemii czynników wzrostu i właściwa zbiórka - łącznie jakieś 3-4 tyg w szpitalu). To taka procedura leczenia drugiego rzutu może zająć 3-4 miesiące (jak pójdzie wszystko sprawnie i będą miejsca na oddziale) a może i 7-8 miesięcy.

aniunia

05.03.2016 09:52

Odpowiedz
Ja napiszę jak wyglądało to u mnie. Chemię zaczęłam wlistopadzie 2014 ABVD wlewy co 2 tyg bez leżenia w szpitalu takie jednodniówki, w sumie miłamich 13. Niestety w styczniu Pet, częściowa remisja, w marcu Pet nadal to samo. Później w czerwcu dostałam chemie Eshap. Jest to chemia II linii. Trwa 5 dni. w szpitalu spędziłam 12dni, w lipcu 2 wlew Eshap i tez taki pobyt. W sierpniu Pet. Nadal zmiana na śledzionie. Niewielka bo 2cm ale nadal. A zaczynalam od zmian w klatce duzo ale niewielkich i na sledzionie wlasnie. Lekarze zaczęli zastanawiać się co dalej. no i padło przeszczep autologiczny szpiku. Szok. Najpierw chemia III lini IVE. Chemia 5 dni, pobyt w szpitalu 3 tyg, drugi wlew już otrzymałam w Poznaniu i 5 dni chemii a po bodajże następnych 5 dostawałam zastrzyk czynnik wzrostu i zbiórka komórek macierzystych. zbieralam 3 dni po 4 godz codziennie. Byłam niecale 3 tyg w szpitalu. Po ok miesiącu miałam zaraz po nowym roku trafić na przeszczep, ale lekarze zaczęli rozważać usunięcie śledziony, bo nie mogli uwierzyć ze zadna chemia na nią nie dziala ,straszyli ze moze w niej byc cos gorszego niz ZZ. decyzja ostateczna, najpierw koniecznie przeszczep. I tak 3lutego trafilam na odcinek przeszczepowy, gdzie dostałam 7 dniowa chemie Dexa Beam. na 10 dzień bądź po fachowemu na dzień 0 przeszczep. Ja wyszlam do domu 14 dni po przeszczepie. Wczoraj bylo 3 tyg po bylam nakontroli i poza tym ze troche malo bialych krwinek wszystkook. Dostalam jeden czynnik wzrostu i do domu, Nastepna kontrola za 2 tyg. Przepraszam jesli sie za mocno rozpisalam ale chcialam konkretnie jak bylo u mnie,

Anias

05.03.2016 12:03

Odpowiedz

dużo przeszlaś, co do chemii szczególnie. Jest to pouczajace dla innych w podobnej sytuacji. może sie zdarzyć ze pomoże komuś w podobnej sytuacji. pozdrawiam

Oika

26.05.2016 17:40

Odpowiedz

Hej! piszę by poprawić trochę humor tym, których czeka autoprzeszczep :) Ja się bałam niesamowicie, a do tego szybko to bardzo poszło ponieważ w piątek 6.05 dowiedziałam się że w końcu (po BEACOPP, ABVD, CTX i GVD) po roku leczenia uzyskałam remisję całkowitą , i tego samego dnia już byłam w izolatce... co prawda BEAM zaczął się dopiero w czwartek, ale i tak - przerażenie sięgało zenitu. Chemię przedprzeszczepową przeszłam.. śpiewająco :) zero wymiotów, jedyne co to słabizna przez jakieś 3 dni. do przeżycia. Sam przeszczep to chwila moment, bez rewelacji. W dobie 3 i 4 miałam spadek formy, ponownie słabizna, przespanie całego dnia pomagało :) dziś jest doba 7, dopiero od dziś dostaję nivestim a już jakiś cień leukocytów na horyzoncie jest :) tak więc za tydzień do domku i nara hodkin! Na prawdę, nie ma się czego bać, a ja cykor jestem i poszło gładko!

Anias

26.05.2016 18:05

Odpowiedz

miło że się odezwałaś, pozdrawiam serdecznie