martusia040808
30.12.2015 10:08
Witam wszystkich
Już zakladalam wątek ze swoim przypadkiem. W skrócie węzły na szyji >2 cm, w pachwinach, pachach drobne i temperatura 37, 5 i poty, brzydkie gardło bez infekcji i hipoechogeniczne zmiany ogniskowe tarczycy+kiedyś guz węzła z martwica choroba kociego pazura. Obecnie moje diagnozowanie stoi w miejscu gdyż jestem w 11 tygodniu ciąży. Dalej czuję się fatalnie, ale po już czteromiesiecznej gehennie latania tu i tam przyjmuje już większość że spokojem. Wykluczylam już pasożyty, infekcje, toksoplazmoze, HIV itd. Teraz pani doktor zaproponowała mi mniej inwazyjne badanie od pobrania węzła zważywszy na ciążę czyli tą cytometrie z krwi. Czy w moim przypadku biorąc pod uwagę ryzyko ziarnicy to badanie jest faktycznie miarodajne? Czy to kolejna strata czasu? Bardzo proszę o odpowiedż jeżeli ktoś cos o tym słyszał.
Pozdrawiam.
Już zakladalam wątek ze swoim przypadkiem. W skrócie węzły na szyji >2 cm, w pachwinach, pachach drobne i temperatura 37, 5 i poty, brzydkie gardło bez infekcji i hipoechogeniczne zmiany ogniskowe tarczycy+kiedyś guz węzła z martwica choroba kociego pazura. Obecnie moje diagnozowanie stoi w miejscu gdyż jestem w 11 tygodniu ciąży. Dalej czuję się fatalnie, ale po już czteromiesiecznej gehennie latania tu i tam przyjmuje już większość że spokojem. Wykluczylam już pasożyty, infekcje, toksoplazmoze, HIV itd. Teraz pani doktor zaproponowała mi mniej inwazyjne badanie od pobrania węzła zważywszy na ciążę czyli tą cytometrie z krwi. Czy w moim przypadku biorąc pod uwagę ryzyko ziarnicy to badanie jest faktycznie miarodajne? Czy to kolejna strata czasu? Bardzo proszę o odpowiedż jeżeli ktoś cos o tym słyszał.
Pozdrawiam.