Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

oczekiwanie

Autor: Aga • 23.12.2015 14:22 • 6 odpowiedzi

Aga

23.12.2015 14:22

Odpowiedz
Witam,
Na początku sierpnia tego roku zauważyłam u siebie powiększony węzeł nadobojczykowy. Po długich namowach koleżanki udałam się do lekarza. Zaczęły się badania: krew, tomograf klatki, tomograf brzucha, usg, RTG. Tomograf klatki ujawnił powiększone węzły w jej obrębie. Otrzymałam skierowanie na chirurgię onkologiczną. Zrobiono mi biopsję, która dała wskazania do pobrania węzła w całości. Usunięto mi dwa węzły średnicy 2 cm. Wynik histopatologiczny wskazuje na ziarnicę złośliwą. Powtórzono tomograf klatki i usg. Tomograf wykazał, że węzły w śródpiersiu urosły od ostatniego badania. Zwołano konsylium lekarskie, na którym poinformowano mnie, że tego typu schorzeniami zajmuje się hematologia i odesłali mnie ze skierowaniem. Hematolog stwierdził dziś, że pobrane wcześniej węzły muszą zostać jeszcze raz odesłane do badania. Nie rozumiem dlaczego. Twierdził, że hematolodzy wysyłają próbki do swoich specjalistów i dopiero ten wynik będzie wiarygodny. Nie wiem co o tym myśleć. Mam już dość czekania i życia w niepewności. Czy ktoś z was miał może taki problem? O co chodzi z tym ponownym badaniem węzłów?

Dooorota

23.12.2015 15:32

Odpowiedz

O 15:22, dnia 2015-12-23 Aga napisał(-a):

Witam,

Na początku sierpnia tego roku zauważyłam u siebie powiększony węzeł nadobojczykowy. Po długich namowach koleżanki udałam się do lekarza. Zaczęły się badania: krew, tomograf klatki, tomograf brzucha, usg, RTG. Tomograf klatki ujawnił powiększone węzły w jej obrębie. Otrzymałam skierowanie na chirurgię onkologiczną. Zrobiono mi biopsję, która dała wskazania do pobrania węzła w całości. Usunięto mi dwa węzły średnicy 2 cm. Wynik histopatologiczny wskazuje na ziarnicę złośliwą. Powtórzono tomograf klatki i usg. Tomograf wykazał, że węzły w śródpiersiu urosły od ostatniego badania. Zwołano konsylium lekarskie, na którym poinformowano mnie, że tego typu schorzeniami zajmuje się hematologia i odesłali mnie ze skierowaniem. Hematolog stwierdził dziś, że pobrane wcześniej węzły muszą zostać jeszcze raz odesłane do badania. Nie rozumiem dlaczego. Twierdził, że hematolodzy wysyłają próbki do swoich specjalistów i dopiero ten wynik będzie wiarygodny. Nie wiem co o tym myśleć. Mam już dość czekania i życia w niepewności. Czy ktoś z was miał może taki problem? O co chodzi z tym ponownym badaniem węzłów?

Mnie na biopsje węzła skierował onkolog. Gdy otrzymałam wynik onkolog kazał z wynikiem iść do hematologa (dostałam skierowanie). Hematolog nie miał zastrzeżeń co do wyniku, od razu zostałam zakwalifikowana na chemię.

Aga

23.12.2015 15:38

Odpowiedz

Dziwi mnie jego zalecenie. Znów wszystko się wydłuża. 4 miesiące jeździłam na onkologie, żeby wreszcie dowiedzieć się co mi jest. Odniosłam wrażenie, że jest tam jakiś konflikt między hematologią a onkologią. Ile trwało u ciebie diagnozowanie?

Dooorota

23.12.2015 16:10

Odpowiedz

O 16:38, dnia 2015-12-23 Aga napisał(-a):

Dziwi mnie jego zalecenie. Znów wszystko się wydłuża. 4 miesiące jeździłam na onkologie, żeby wreszcie dowiedzieć się co mi jest. Odniosłam wrażenie, że jest tam jakiś konflikt między hematologią a onkologią. Ile trwało u ciebie diagnozowanie?

U mnie długo wszystko trwało, bo lekarz rodzinny twierdził, że węzły są zapalne. Po kilku miesiącach poszłam prywatnie na usg. Od tego badania już wszystko poszło błyskawicznie. Wszędzie szłam bez kolejki, każdy starał się mnie wcisnąć między pacjentami.

Aga

23.12.2015 19:02

Odpowiedz

U mnie jest wręcz przeciwnie. Ciągle czekam... może zależy to od szpitala.

nube

23.12.2015 19:05

Odpowiedz
hej,

u mnie sytuacja wyglądała tak, że ośrodek onkologiczny nie potrafił dość przekonująco stwierdzić co mi jest. Niby podejrzewali ale typu nie potrafili określić. Dopiero jek wycinki trafiły do badania w ośrodku hematologicznym postawiono jednoznaczną diagnozę.
Z czego bardzo się cieszę bo leczenie, które proponowali mi na onkologii mogło być niewystarczające.

Hematologia specjalizuje się w leczeniu chłoniaków i potrafi szczegółowo określić co to za chłoniak i jaki typ. To jest bardzo ważne przy doborze leczenia. Nie są odosobnione przypadki przejścia całego kursu chemioterapii, która nie dawała efektów, po czym okazywało się, że był leczony na nie tego chłoniaka.

Jeżeli nie dokuczają Ci obiawy ogólne i stopień zaawansowania choroby nie jest wysoki to moim zdaniem warto poczekać, mieć pewność i dobrze zacząć żeby szybko skończyć:)

Aga

23.12.2015 19:26

Odpowiedz

raczej nie mam wyboru i będę musiała poczekać choć brakuje mi już cierpliwości...