Ewa123
26.11.2015 12:58
Witajcie. Śledzę to forum już od dłuższego czasu, bo od około 2 lat diagnozuje coś co nie wiadomo jak się nazywa. Zaczęło się od niewielkiego bólu w klatce piersiowej, który w z każdym miesiącem się powiększał. Potem pojawiły się bóle gardła i wiecznie zatkany nos. Potem pojawiły się węzły chłonne: pod pachami, na karku, na szyi. W obrazie USG lekarz radiolog mówi że są małę bo mają około 7,7 mm., a diagnozuje się węzły powyżej 1 cm. Węzły rosną bardzo powoli i nie bolą. Ból gardła jest dziwny, bo teraz jest a np. za dwie godziny potrafi zniknąć. A i bolą mnie uszy. A laryngolog przetestował na nie trzy rodzaje antybiotyków, dwie szczepionki typu Esberitox i stwierdził że widocznie taka moja uroda. Drugi z kolei popatrzył mi do gardła i powiedział, ze przecież nie jest źle w tym gardle. Brak już sił.... Od jakiego czasu zaczęłam mierzyć sobie temperaturę, z reguły 36,9 do 37,2, a rano 36,7. A bóle w klatce piersiowej są mega wielkie. Miałam robioną tomografie, która nic nie wykazała prócz niewielkiego zwyrodnienia., ale podkreślam niewielkiego. Neurolog stwierdził że tak małe schorzenie nie powoduje tak wielkich dolegliwości. Ponadto boli mnie biodro i wyczuwam w pachwinie i na lędźwiach jakieś zgrubienie ale lekarze twierdzą że tam nic nie ma. I od jakiegoś czasu mam naprawdę duże poty nocne, muszę przebierać piżamę. Sama nie wiem co robić dalej. Oczywiście krew jest czysta, OB i CPR tez w normie. Co daje nie wiem, nie mam już siły do lekarzy...... a coraz gorzej się czuję......