martusia040808
13.10.2015 18:16
Jak wiele innych osób natrafilam na tą stronę szukając powodów mojego złego samopoczucia. Nie jestem osobą, która zbyt często zwraca uwagę na swoje samopoczucie. JJednak pierwszy raz w życiu naprawdę stwierdzam, że dzieje się coś nie tak. Lekarz mnie olal, a ja niestety nie potrafię walczyć o jakieś badania. Raczej jestem osobą typu "dziękuję przepraszam, że przyszłam, dowidzenia" a więc jak w temacie mam powiekszone węzły szyjne, mam również usunięty węzeł po lewej stronie, był tam guz, stwierdzono wówczas chorobę kociego pazura. Od jakiś trzech lat mam skoki temperatury, duszności, bóle w klatce piersiowej, badali mi serduszko w normie więc wysłali mnie do psychiatry, zaburzenia psychosomatyczne, pomogło na jakiś czas jednak od jakiegoś roku moja niby choroba psychosomatyczna zaczęła się rozwijać, dyskomfort w brzuchu, wymioty, refluksy it. Pół roku temu po dość pijanym spotkaniu z przyjaciółmi spuchlam na twarzy w nocy obudziłam się duszac, kiedy udalam się na pomoc nocną pani dała mi tran bo najwyraźniej się coś dzieje a lekarz zwalil na zęby gdyż miałam wtedy dwa zęby do usunięcia, całkiem nie dawno natomiast budzilam się rano calutka mokra, koszulkę można było wykrecac, ostatnio poty trochę opuściły, spowrotem poszłam do psychiatry bo myślałam, że to nerwy ale teraz już mam dość. Czuję się gorzej niż kiedykolwiek, stan podgoraczkowy non stop, wwęzły powiekszone wg lelarza odczynowo gdyż wyszła mi afta w buzi, wyniki morf limfocyty za mało, neurofile za dużo poza tym ok. Kaszel mnie męczy też cały czas, ale lekarz osluchowo nic nie słyszy, a węzły dla niego poprostu zawsze miałam powiekszone. Boli mnie żuchw, mam opuchnieta twatwarz, ale mam też zaburzenia psychosomatyczne więc nikt nie traktuje mnie poważnie. Czy waszym zdaniem powinnam zainwestować w badania prywatnie? Czy ktoś z was przeżywał podobne sytuację? Jestem tym wszystkim strasznie zmęczona.