Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

7 lat w remisji i ciąża :)

Autor: monikapw1 • 18.08.2015 13:28 • 5 odpowiedzi

monikapw1

18.08.2015 13:28

Odpowiedz
Pytanie bardziej do obecnych Pań ale Panów z doświadczeniem u partnerek też chętnie wysłucham :)
Jestem już 7 szczęśliwych lat bez naszej paskudy - narzeczony mówi czasem, że tylko złośliwość mi została heh :)
W grudniu spodziewam się pierwszego dzidziusia i dzisiaj onkolog mnie nastraszył mówiąc, że po ciąży ziarnica lubi wracać. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Dziewczyny jak to było u Was po urodzeniu dzieciątka?

Ona

18.08.2015 18:21

Odpowiedz

Uważam że 7 lat w remisji to dużo i super że zaszłaś w ciążę a onkolog nie wiem czemu Cie straszy niczego w życiu nie da się przewidzieć, ja jestem po leczeniu ale na razie nie mogę się starać o dziecko więc nie mam doświadczenia...

Gizmo

20.08.2015 07:11

Odpowiedz

Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej i moja pani dr powiedziała, że ile lekarzy tyle opinii na ten temat ale według niej Twoja remisja trwa już tak długo i organizm jest już na tyle odbudowany, że nie ma przeciwskazań do ciąży. Ona na Twoim miejscu by się tym zupełnie nie martwiła. Ciąża co prawda osłabia organizm i kiedy dzieje się coś nie tak to może przyspieszać rozwój chorób ale na pewno ich nie wywołuje. Zresztą zobacz ile osób zostało szczęśliwymi rodzicami i jakoś ponownego spotkania z zz nie odnotowali:)

Joanna

27.10.2015 10:59

Odpowiedz

O 15:28, dnia 2015-08-18 Monikapw1 napisał(-a):

Pytanie bardziej do obecnych Pań ale Panów z doświadczeniem u partnerek też chętnie wysłucham :)

Jestem już 7 szczęśliwych lat bez naszej paskudy - narzeczony mówi czasem, że tylko złośliwość mi została heh :)

W grudniu spodziewam się pierwszego dzidziusia i dzisiaj onkolog mnie nastraszył mówiąc, że po ciąży ziarnica lubi wracać. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Dziewczyny jak to było u Was po urodzeniu dzieciątka?

Ja dowiedziałam się że mam ziarnicę gdy byłam w 4 miesiącu ciąży. Był to dla mnie szok jednak wszystko skończyło się pozytywnie. Teraz obawiam się ponownie zajść w ciążę.

Mój lekarz jednak nie widzi żadnych przeciwwskazań. Pozdrawiam

Magdalena

28.10.2015 07:31

Odpowiedz

O 11:59, dnia 2015-10-27 Joanna napisał(-a):

O 15:28, dnia 2015-08-18 Monikapw1 napisał(-a):

Pytanie bardziej do obecnych Pań ale Panów z doświadczeniem u partnerek też chętnie wysłucham :)

Jestem już 7 szczęśliwych lat bez naszej paskudy - narzeczony mówi czasem, że tylko złośliwość mi została heh :)

W grudniu spodziewam się pierwszego dzidziusia i dzisiaj onkolog mnie nastraszył mówiąc, że po ciąży ziarnica lubi wracać. Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Dziewczyny jak to było u Was po urodzeniu dzieciątka?

Ja dowiedziałam się że mam ziarnicę gdy byłam w 4 miesiącu ciąży. Był to dla mnie szok jednak wszystko skończyło się pozytywnie. Teraz obawiam się ponownie zajść w ciążę.

Mój lekarz jednak nie widzi żadnych przeciwwskazań. Pozdrawiam

hej!ja dowiedziałam się o zz po porodzie mój synek miał wtedy dwa miesiące.Moja doktor powiedziała ze juz musiałam chorować wcześniej.Fakt w ciąży czułam się słaba,itp ale myślałam że tak ma być.Dwa lata po leczeniu zaszłam w druga ciążę do ósmego miesiąca pracowałam czułam się super!pół roku po porodzie pani doktor wysłała mnie na pet wyszły jakieś zmiany w brzuchu podejrzenie nawrotu.Jednak nikt nie chciał się podjąć wyciąc węzła bo leżały w kiepskim miejscu wiec kazali odczekać trzy miesiące i powtórzyć pet .Okazało się ze wszystko jest ok.😄Mój synek ma rok a ja czuję się bardzo dobrze chociaż mam ból kręgosłupa niesamowity ale to od dźwigania mojego babla pet nic nie wykazał 😉pozdrawiam i powodzenia 😊

joanna

06.11.2015 08:53

Odpowiedz

U mnie zdiagnozowano zz tuż po porodzie, z tym że w 7 miesiącu ciąży węzły były już widoczne ale zrobiono tylko biopsję cienkoigłową (która nic złego ni wykazało, co akurat nie jest dziwne). Napiszę tylko, że jeden z lekarzy już po skończonym leczeniu powiedział, że w sumie ciąża zadziałała moją korzyść, bo choroba cyt. lekarza"wyszła na wierzch" i ujawniła się w 2 stopniu. I jak pamiętam, jakiś rok wcześniej, jeszcze przed zajściem w ciążę, bardzo schudłam, więc to pewnie wtedy był początek choroby.