ciekawa
20.03.2006 09:08
Tak mnie natchnęło, żeby napisać. Przejrzałam galerie, poczytałam Wasze historie. I zachciało mi się Wam napisać, że jesteście wspaniali. A może raczej nadzwyczajni? Trudno mi to określić. Pewnie wolelibyście tej nazdwyczajności nigdy nie nabyć, w każdym razie nie w ten sposób, ale stało się. Próbowałam sobie wyobrazić siebie, w takiej sytuacji. Próbuję zrozumieć, co czuje moja mama, co czują dzieci moich wirtualnych znajomych. Zmagają się z nowotworami, cierpią przeraźliwie, a z nimi my, ich rodziny. Cieszę się, że miacie w sobie tyle siły, żeby walczyć, żeby wygrać. Tyle wokół mnie tej choroby, że boję się cholernie. szczególnie o moje dziecko, o rodzinę, o siebie też, ale to już w kontekście ewentualnego cierpienia rodziny z powodu mojej choroby.
Pozdrawiam Was serdecznie. Pamiętajcie, że są zupełnie obcy ludzie, którzy Wam kibicują. Bo pewnie wielu, tak jak ja zagląda na takie strony, szukając ratunku dla swoich bliskich, szukając przyczyn swoich dolegliwości lub tak po prostu...
...a tak mi się zachciało napisałać.
:)
Pozdrawiam Was serdecznie. Pamiętajcie, że są zupełnie obcy ludzie, którzy Wam kibicują. Bo pewnie wielu, tak jak ja zagląda na takie strony, szukając ratunku dla swoich bliskich, szukając przyczyn swoich dolegliwości lub tak po prostu...
...a tak mi się zachciało napisałać.
:)