Witam
Jestem totalnie przerażona... ZZ dopadła mojego męża :(
Diagnoza: ZZ typ NS stopień IV - rozległy guz w środpiersiu ponad 16cm
Leczenie: ABVD na początek 8 cykli, czyli 16 wlewów.
Walczymy z paskudem juz trzy miesiące. Po szcześciu wlewach remisja ok 50%.
Mąż jest już po 6-ciu wlewach, jeszcze 10 przed nim, a infekcje sypią się jak z rękawa - to gardlo, to oskrzela, to zp płuc, antybiotyk za antybiotykiem....
Czy ktoś ma podobną diagnozę - chodzi mi o stopień zaawansowania?
POtrzebuję ludzi z ktorymi moglabym porozmiawiać..... :((((
Napisz, jakie narządy miał zajęte przy IV stadium. Bo jeśli tylko to jest kwestia wielkości guza, to spokojnie - niekoniecznie oznacza to taki stopień.
Ja miałam w klacie guz wielkości 16 cm na 14 na 10. W takich przypadkach lekarze zlecają zazwyczaj silną chemię BEACOPP, choć znam przypadki osób, które były leczone ABVD ze skutkiem pozytywnym. Wszystko zależy od reakcji organizmu na chemię. Jednak dobrze byłoby się skonsultować z innym lekarzem, bo jednak przy IV stadium to rzadko kto ryzykuje "lżejszą" chemię. Ale bez paniki - skoro po 3 ABVD jest 50 proc. remisji, to jest nieźle. Ja tyle miałam po dwóch BEACOPPach.