mabiel
12.02.2015 09:12
kilka tygodni temu cieszyłem się tu na forum dwoma latami w remisji. Niestety jak wtedy napisałem, co jakiś czas dopadają mnie dolegliwości, które budzą mój niepokój.
Od ponad miesiąca mam problem z uchem. Odczuwam lekkie przytkanie ucha i i od czasu do czasu kłujący ból. Dodatkowo po tej samej stronie czuję gardło, to nie jest ból, ale po prostu je czuję. Czasem mam wrażenie, że mam lekko zachrypnięty głos.
Byłem już u 3 laryngologów i każdy mówił co innego. Pierwszych dwóch nie zauważyło nic niepokojącego związanego z ziarnicą, jedynie nieżyt trąbki słuchowej oraz stan kataralny. Dali mi krople do nosa i tabletki, ale nie przyniosły one poprawy lub tylko na chwilę. Natomiast podczas ostatniej wizyty lekarz powiedział, że nie można wykluczyć choroby rozrostowej, ale na początek skierował mnie na badanie słuchu.
I tu pytanie do Was: czy możliwe jest by węzły chłonne na skutek choroby/nawrotu powiększyły się w okolicach ucha i powodowały takie dolegliwości?
Czy ktoś z was miał lub słyszał o ziarnicy w uchu?