Ze zdrowiem nic konkretnego się nie dzieje. Po prostu od czasu do czasu coś mnie pobolewa. Czasem przez 1-2 tygodnie kłuje w klatce, innym razem pobolewa coś w brzuchu, a jeszcze innym dziwny ból w nodze. Np teraz od początku roku mam uczucie przytkanego ucha. Byłem nawet u laryngologa, ale nic konkretnego nie stwierdził (prócz nieżytu trąbki słuchowej). Mam nadzieję, że też samo przejdzie :)
Z kondycją nie jest tak źle. W czasie remisji byłem 2 razy w Tatrach i chodziłem po górach. Zaliczyłem nawet Giewont i Kasprowy. Poza tym w okresie wiosenno-letnim jeżdżę rowerem do pracy, czasem gram w piłkę. Po zakończonym leczeniu szybko przytyłem 14 kg, na szczęście powoli schodzę z wagi (już 7 kg :D).
Włosy cały czas liche, rzadkie. Po prostu siano na głowie. Ścinam krótko. Ale wszyscy mówią, że już nie wyobrażają sobie mnie z włosami, a żona teraz tylko gustuje w łysych :)
Ja również dwa lata w remisji i również co chwile coś mi jest. Np. W tym momencie mam poprzytykane uszy, zwłaszcza lewe (uczucie jakby zwiększonego ciśnienia). Boli mnie trochę lewa strona szczęki jak również strzela mi w stawach ... Kiedyś strasznie mocno się posiłek, bolała mnie wątroba i wiele wiele innych. Ale tak to już czasami jest... Ale najważniejsze że bez nawrotu Trzymajcie się ;)