angela889
27.12.2014 12:58
Ponad dwa tyg obudzilam sie z bolem i opuchnieta szyja po lewej stronie. Wyczulam tam tez wielki guzek. Po kilku dniach wybrałam sie do lekarza, zbadal mnie i wyslał mnie na badanie krwi z rozmazem i uzg brzucha. Po odebraniu wyników wyszla mi lekka niekokrwistosc i crp 73,8 a na uzg brzucha wszystko okey. Zdjecie klatki równiez czyste. Lekarz skierowa mnie do szpitala z podejrzeniem ziarnicy złośliwej. Jednak tam przepisali mi antybiotyki ktore mialam brac 7 dni , poniewaz wg nich lekarka za szybko wystawila mi diagnoze bez antybiotykoterapii.
Miedzy czasie zrobilam uzg szyji i troche sie podlamałam...
Wszystko inne w porzadku jedynie jedno zdanie mnie zmartwilo "Niskoechowy pakiet 4 wezlow nadobojczykowych o srednicy od 1-2,7 cm" Wrociłam do domu i zaczelam beczec jak dziecko jednak mąz mnie bardzo wspieral.
Brałam te antybiotyki przez 7 dni i wg mnie nie było juz opuchnietej szyji i wydawało mi sie ze one sie zmniejszyły.
Poszłam na badania kontrolne do lekarza rodzinnego i wg niego był to stan zapalny i powiedział ze wg niego te wezły nie maja 3 cm i nie mam sie czym martwic. Sa podobno mniejsze...
Wysłał mnie takze do stomatologa, poniewaz mam brzydki jeden ząb i podejrzewał ze to od niego wszystko.
Po kilku dniach zaczeły mnie bolec troszke miesnie i klatka piersiowa, do tego bol gardła i szyja po lewej stronie ... Temp jednak brak, swiadu brak i zadnych innych objawów.
Dzisiaj jest sobota a w poniedziałek zamierzam sie znow wybrac do lekarza. A jesli to nic nie pomoze zeby mi cos wiecej powiedziec pojde prywatnie do onkologa.
Tak sie boje...:(