Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Pytanie Do Młodych i Studentów- Którzy wyzdrowieli

Autor: Kasia • 16.12.2014 12:13 • 6 odpowiedzi

Kasia

16.12.2014 12:13

Odpowiedz

Witam, jestem tu po raz pierwszy wiec pozdrawiam wszystkich. JEstem tak jak wiekszosc osób po ZZ i chciałabym was zapytac jak wyglada u was zycie po chorobie czy pracujecie czy studiujecie. Czy np poinformował was ktos ze mozecie otrzymac rente socjalna i np z uczelnii stypendium specjalne...Mi nikt nie powiedział niestety ale wy moze mieliscie wiecej szczescia. Czekam na odp :D

Rafał24

16.12.2014 20:40

Odpowiedz

Cześć. Ja przez 3 lata studiów otrzymywałem stypendium specjalne w wysokości 500 zł. Otrzymywałem również rentę. teraz aktualnie pracuję, ale lekarz medycyny z wielką łaską dopuścił mnie do pracy... Teraz jestem 3 lata w remisji. Guz w klatce piersiowej sam się zmniejsza po leczeniu :) Początkowo miałem w klatce 11cm na 9 cm teraz mam 3,5 cm na 1,5.

Anka

18.12.2014 21:05

Odpowiedz

Ja wzięłam rok dziekanki na leczenie. Nie dostawałam stypendium bo nawet sie nie dowiadywałam czy to przysługuje. Jestem 11 lat w remisji. Miesiąc po radioterapii wróciłam na ostatnie dwa lata studiów ale miałam oficjalny indywidualny tok wiec nie chodziłam na wszystkie zajęcia wiecej komunikowalam z profesorami przez internet. Po studiach zaczęłam prace jako nauczyciel w szkole i raczej lekarz nie miał nic przeciwko temu. Jednak okazało sie to dla mnie zbyt stresujące i zmieniłam na inna prace biurowa. I tak do dzisiaj. I mam nadzieje ze jeszcze trochę pożyje :-) po studiach namawiano mnie by ubiegać sie o rentę ale nie chciałam bo wtedy bym sie poddała całkowicie. Dlatego postanowiłam pójść do pracy bo dla mnie akurat ważne było mieć uczucie ze jest sie potrzebnym. Pozdrawiam i życzę siły!

Ania

19.12.2014 20:17

Odpowiedz

Nie kumam w ogóle jak można nie chcieć pracować i myśleć o rencie będąc po leczeniu bez powikłań. Jestem 3 lata w remisji i zasuwam w korporacji, czuję się świetnie, kondycję mam wyborną i chcę czuć się normalna, a nie jakaś chora i skreślona już na resztę życia.

Rafał24

20.12.2014 12:37

Odpowiedz

Ja Jestem pracownikiem ochrony fizycznej, być może dla tego lekarz miał jakieś obiekcje...

Kasia

26.12.2014 23:58

Odpowiedz

O 21:17, dnia 2014-12-19 Ania napisał(-a):

Nie kumam w ogóle jak można nie chcieć pracować i myśleć o rencie będąc po leczeniu bez powikłań. Jestem 3 lata w remisji i zasuwam w korporacji, czuję się świetnie, kondycję mam wyborną i chcę czuć się normalna, a nie jakaś chora i skreślona już na resztę życia.

Nie chodzilo mi o to żeby isc na rentę i nie pracować bo tez uważam ze lepiej być zdrowym . Ale zachorowalam na 3 roku licencjatu i na pewno pomoc finansowa z uczelni ktora mi sie nalezala bo mialam 3 stadium i nie bylam w stanie pracować a nie zostalam o tym poinformowana mimo ze wiedzieli ze jestem w takiej sytuacji. Dla mnie to nie jest jakas obelga dostać te nędzne 600 zl renty socialnej po tak ciężkiej chorobie zeby stanac na nogi i potem wrócić do pracy. Bo ja np wpadlam najprawdopodobniej w ta chorobe mając 2 pracę i studia dzienne. I jest to na pewno bardziej uczciwe niz wyłudzanie stypendium socjalnych czy renty rodzinne osoby które mogą pracowac i nadal sa na utrzymaniu rodzicow. Poza tym nie ma co sie oszukiwac nie kazdy ma bogatych rodzicow a te srodki i renta i stypendium na pewno nam sie przydadzą. Takie jest moja zdanie.

Mazynka

27.12.2014 05:08

Odpowiedz

O 00:58, dnia 2014-12-27 Kasia napisał(-a):

O 21:17, dnia 2014-12-19 Ania napisał(-a):

Nie kumam w ogóle jak można nie chcieć pracować i myśleć o rencie będąc po leczeniu bez powikłań. Jestem 3 lata w remisji i zasuwam w korporacji, czuję się świetnie, kondycję mam wyborną i chcę czuć się normalna, a nie jakaś chora i skreślona już na resztę życia.

Nie chodzilo mi o to żeby isc na rentę i nie pracować bo tez uważam ze lepiej być zdrowym . Ale zachorowalam na 3 roku licencjatu i na pewno pomoc finansowa z uczelni ktora mi sie nalezala bo mialam 3 stadium i nie bylam w stanie pracować a nie zostalam o tym poinformowana mimo ze wiedzieli ze jestem w takiej sytuacji. Dla mnie to nie jest jakas obelga dostać te nędzne 600 zl renty socialnej po tak ciężkiej chorobie zeby stanac na nogi i potem wrócić do pracy. Bo ja np wpadlam najprawdopodobniej w ta chorobe mając 2 pracę i studia dzienne. I jest to na pewno bardziej uczciwe niz wyłudzanie stypendium socjalnych czy renty rodzinne osoby które mogą pracowac i nadal sa na utrzymaniu rodzicow. Poza tym nie ma co sie oszukiwac nie kazdy ma bogatych rodzicow a te srodki i renta i stypendium na pewno nam sie przydadzą. Takie jest moja zdanie.

Ja na poczatku ttafilam na forum i szukalam miedzy innymi informacji o fundacji pp zeby zalozyc subkonto na 1%. W jednym z postow przeczytalam jak to "napietnowano" taka osobe - bo przeciez leczenie jest za darmo !!!! Pomimo, ze faktycznie mialam leczenie za darmo, szpital pod domem, postanowilam wykorzystac wszystko ! Zalozylam konto w fundacji, do kilku napisalam o pomoc, zapomogi z pracy, ze szkoly, grupa inwalidzka ! Wtedy te pieniadze nie byly mi potrzebne ale jakos podswiadomie czulam sie lepiej majac je odlozone.

Obecnie lecze sie az w Krakowie i jeden wyjazd kosztuje mnie 350 zl !! W samym tylko grudniu wydalam 1300 zl !!

Jestem zdania, ze skoro dopadla mnie choroba to wykorzystuje jej wszystkie jej wszystkie plusy. Obecnie jestem na zasilku rehabilitacyjnym i muslalam ze na tym sie zakonczy, ale niestety juz wiem ze renta mnie nie ominie :-( jak wyzdrowieje to z niej tez postaram sie wyciagnac plusy :-)