efka
24.11.2014 15:50
co sądzicie o hematologu który na pytanie o SUVy w wyniku badania PET odpowiada mi, że prawdę mówiąc to nie zna się na SUVach ... to, że świeci się między kręgiem 3 a 4 nie ma znaczenia i jak chcę wiedzieć co to to musze sobie sama ustalić, ale to co mam na buzi to bardzo interesuje Panią hematolog (jakies zmiany dermatologiczne, zapewne efekt leczenia, którego nie mogę się pozbyć) ... mam dosyć leczenia a głównie kontroli po leczeniu na NFZ, co kontrola to inny hematolog, każdemu musze opowiadać o leczeniu co kiedy a nawet gdzie, przecież wszystko mają w moich dokumentach, węzłów nie zbadają no chyba że wspomnę, że cos tam mnie ciągnie, ciśnie, zupełnie nie czuję się zaopiekowana podczas tych wizyt ... nie mam wyjścia i postanowiłam płacić za prywatne wizyty u hematologa ... nauka dla samej nauki, brak empatii, ignorancja, brak szacunku dla pasjenta (prywatne rozmowy przez telefon w obecnosci pacjenta) .......... KIEDY BĘDZIE LEPIEJ!!!!!!!!!! i czy myślicie, że skarga w NFZ coś zmieni? czy da się wygrać z chorym systemem z brakiem organizacji?