co prawda niedlugo puszcze sonde w tym temacie, ale chcialbym przeczytac Wasze zdanie ciut rozwiniete niz na zasadzie tak/nie.
ja osobiscie uwazam, ze nie ma
zadnego
znaczenia. ani w jego wyleczeniu, ani przy nawrotach.. sporo osob umiera, o ktorych mowi sie "tak bardzo chcieli zyc, wierzyli w wyleczenie".. jakas lipa chyba.. znaczy sie Ci, ktorzy zyja nie chcieli wygrac z choroba? a moze chcieli BARDZIEJ? przepraszam, ale jakos mi sie sceptycznie zrobilo..
Ja myślę że przez pozytywne nastawienie trzeba rozumieć chęć poddania się leczeniu ( czyli robić coś w tym kierunku i nie zamykać się na nadzieję ) i na tym koniec.O reszcie decyduje "NAJWYZSZY" /być może nasz organizm?/ja tak to sobie tłumaczę.Nie Wiem czy powinnam ale wspomnę Helcię -Ona tak bardzo chciała , walczyła i wierzyła że wszystko będzie OK.
A tak na marginesie to ZZ lubi się nawracać i zawsze nam się będzie wydawać że i tym razem nam się uda.