monia8414
27.10.2014 19:02
Witam. Około dwóch tygodni temu wyczułam u siebie powiększone węzły chłonne na szyi. Poszłam na usg, które wykazało, że są to guzki na tarczycy i powiększone węzły chłonne z zachowaną zatoką tłuszczową bez cech nieprawidłowego unaczynienia w badaniu dopplerowskim. Po badaniu wykryłam jeszcze takie same w pachwinach i pod pachami. Tym razem zrobiłam usg węzłów obwodowych, wyniki takie same wszystkie do 16, 5 mmm. Radiolog zrobił mi też usg ślinianek wszystko ok i brzucha też bez zmian. W między czasie czytałam trochę o ziarnicy więc troszkę się wystraszyłam i poszłam na badanie krwi. Wyszły podwyższone limfocyty. W związku z tym,że leczę się na łuszczycę lekiem biologicznym co miesiąc w ośrodku mam również robioną morfologię. Tak więc poprosiłam ich o wysłanie wyników z ostatniego pół roku. Sytuacja wygląda tak, że co miesiąc badanie wychodzi inaczej. Jednego miesiąca wszystko ok następnego za mało monocytów albo za dużo to samo z limfocytami i neurocytami. Zaniepokojona poszłam dzisiaj do hematologa, która stwierdziła, że nie widzi nieprawidłowości w badaniach bo nie czyta się procentów tylko inne wartości a usg podobno robił mi najlepszy radiolog i stwierdziła, że nic się złego nie dzieje i, że mam się nie martwić. Dla spokoju mam iść Centrum Onkologii i zrobić morfologię z rozmazem bo tam jak ona powiedziała jest bardzo dokładne labolatorium.Hematolog powiedziała, że ona jako " hematolog" mówi, że nie widzi żeby coś złego się działo i nie ma wskazań do zrobienia rtg czy tk. Może trochę faktycznie przesadzam, ale bardzo bliska mi osoba walczyła z chłoniakiem dlatego jestem podwójnie przewrażliwiona. Nie mam żadnych innych objawów i nie miałam w ciągu ostatnich miesięcy. Dodam, że mam częste infekcje ale to już od dziecka. Nie jestem histeryczką tylko szukam podpowiedzi. Przyznam, że dalej jestem niespokojna dlatego pytam was czy powinnam dalej się martwić i iść na rtg klatki?