justyna92
25.09.2014 17:03
Morfologia raczej w normie (lekko podwyższone limfocyty, i obniżone neutrofile)
Rozmaz ręczny:- podwyższone limfocyty, obniżone gran segmentowane i monocyty)
OB.: 14 (MIN: 2, MAX:15)
CRP: 1,30 (MIN:0,00, max:5,00)
LDH: 225 (MIN: 0,00, max:250)
Wynik RTG płuc: Pola płucne bez zmian ogniskowych. Sylwetka serca w normie.
USG jamy brzusznej: wszystko w normie, lekarz wykonujący badanie nie zauważył niczego niepokojącego. Więc ok.
Stomatolog: Wykluczono schorzenia zębów, dziąseł, błon śluzowych jamy ustnej.
Podczas wizyty u laryngologa okazało się, że mam lekko powiększone, ropne migdały. Dostałam antybiotyk i p/zapalne, które miałam zażywać przez dwa tygodnie.
Leki zażywałam, węzeł trochę się zmniejszył, ale niewiele. Dostałam więc skierowanie na USG węzłów chłonnych szyi. USG węzłów wykonałam 30 lipca (poniżej zamieszczam opis badania):
Uwidoczniono liczne węzły chłonne w obrębie szyi. W okolicy nadobojczykowej lewej węzeł chłonny o prawidłowej zatoce i wymiarach 22x9 mm, w okolicy lewego kąta żuchwy węzeł chłonny o cechach odczynowych 16x9 mm, za tylnym brzegiem mięśnia mostkowo obojczykowo sutkowego ułożone w szereg węzły o wymiarach 12x4 mm, 16x4 mm, 9x2 mm, 11x5 mm. W obrębie ślinianki podżuchwowej lewej dwa węzły chłonne o wymiarach 7x6 mm i 12x6 mm. Po stronie prawej poniżej prawego kąta żuchwy 17x10 mm, 13x7mm i o d. 9 mm. W obrębie śliniaki podżuchwowej prawej 9x5 mm. W prawej okolicy podbródkowej 16x11 mm. W śliniance przyusznej prawej 12x8 mm.
Chirurg wykonujący USG powiedział, że nie widzi niczego niepokojącego w tych węzłach, ale że na wszelki wypadek zrobiłby jednak biopsję tego węzła.
Wróciłam z opisem usg węzłów do lekarki rodzinnej, i ta kazała wstrzymać się z biopsją. Więc jej nie zrobiłam.
Nie brałam już żadnych leków, ale węzeł zaczął się zmniejszać. Teraz węzeł jeszcze jest, ale jest już bardzo niewielki. Jest przesuwalny, niebolesny. Zmniejszył się znacznie. Raz jeszcze musiałam powtórzyć morfologię, OB., CRP, LDH.I wyniki przedstawiają się następująco:
Morfologia: lekko podwyższone limfocyty.
OB.: 9 (min:2, max:15)
CRP: 0,60 (min:0,00, max:5,00)
LDH: 195 (min:0,00, max:250)
Internistka powiedziała, że w takim razie nie ma już sensu robić biopsji, bo:
a. Jakby to był rak, to węzeł by się sam nie zmniejszył (a to że nie znikł całkowicie, nie jest niepokojące – mógł po prostu zwłóknieć – jak mi powiedziała)
b. Mam zbyt dobre wyniki, więc nie ma mowy o raku
Ja sama czuję się dobrze: nie mam świądu skóry, prawie w ogóle nie choruję, nie mam nocnych potów. Nic mnie nie boli.
I tak myślę: chirurg radził wykonać biopsję. Tyle że wtedy węzeł był naprawdę spory. Teraz jest bardzo mały. I tak myślę: skoro on jednak jest to mimo wszystko zrobić jego biopsję, czy nie robić? Rodzinna lekarka odradza, mówi że to nie ma najmniejszego sensu.
Co robić? Jest możliwe, że mimo dobrych wyników rtg płuc, usg j brzusznej, morfologii, OB., CRP, LDH, nowotwór i tak jest? Czy się niepotrzebnie nakręcam, a lekarka ma rację?