Frubelku, Boże przeszłaś przez koszmar! Mam nadzieję, że lekarze dobrze Cię badają również pod kątem raka piersi. Miałaś robione BRCA?
Witaj :)
Nie miałam robione BRCA :/
U mnie jest jeszcze dodatkowy problem ponieważ radio brzucha (płaszczowe)spaliła bądź jak to moja onkolog stwierdziła "radioterapia skasowała pani jajniki" i każdy onkolog boi się zastosować u mnie hormonoterapię zastępczą.
Z jednej strony Mama zmarła na raka piersi , z drugiej podobno naświetlanie śródpiersia też nie jest bez znaczenia jeśli chodzie o ten nowotwór.
Każdy mówi o osteoporozie przez tą menopauzę, że może dało by się zastosować plastry tylko z samym progesteronem bez estrogenu- ale jak narazie na samych "gadkach" się kończy a do specjalisty na NFZ terminy dopiero po nowym roku.
U mnie troszkę tych raczków w rodzinie było- babcia od strony taty- nowotwór ginekologiczny, Mama - rak piersi i teraz ja :/