Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

wynik usg

Autor: Ola • 27.02.2006 17:58 • 15 odpowiedzi

Ola

27.02.2006 17:58

Odpowiedz
witam
dzisiaj miałam robione USG węzłów chłonnych, opis wygląda następująco: "Slinianki podżuchwowe i przyuszne z nieposzerzonymi przewodami. W śliniance
przyusznej prawej widoczne są pojedyncze powiększone węzły chłonne, największy w
osi długiej 12 mm. Powiększone węzły chłonne widoczne sa także w okolicach kątu
żuchwy, niektóre nakładają się na siebie tworząc konglomeraty, największy w osi
długiej 32 mm. Obecność hiperechogenicznych wnęk."
czy ktoś mógłby pomóc mi w zrozumieniu wyników tego badania??
czy jest w tym opisie coś co może wskazywać na rozrost nowotworowy lub przeciwnie wykluczać go??
Powiększeniu węzłów towarzyszy stan podgorączkowy(od prawie 2 miesięcy), bóle mięśniowe, nocne poty i utrata wagi(z 55 na 49kg), morfologia wyszła ok, tylko opad nieznacznie podniesiony(19).
Do lekarza z wynikami mogę pojść dopiero w przyszłym tygodniu, a bardzo się denerwuje, proszę o opinie, pozdrawiam Ola

baldi

27.02.2006 18:59

Odpowiedz

O 18:58, dnia 2006-02-27 Ola napisał(-a):

"Obecność hiperechogenicznych wnęk."

czy jest w tym opisie coś co może wskazywać na rozrost nowotworowy lub przeciwnie wykluczać go??

o echogenicznosci doczytaj.

ja nie bede wyrokowac.

Pozdrawiam.

Asica

27.02.2006 20:38

Odpowiedz

O 18:58, dnia 2006-02-27 Ola napisał(-a):

nocne poty i utrata wagi(z 55 na 49kg),

Dwa objawy "naszej" Zlośnicy..

morfologia wyszła ok, tylko opad nieznacznie podniesiony(19).

U mnie tez morfologia byla ok (takze w czasie leczenia)

ZZ jest choroba, ktora nie zawsze mozna "zobaczyc"/zdiagnozowac przez wyniki krwi..

agnieszka

01.04.2006 17:33

Odpowiedz

O 18:58, dnia 2006-02-27 Ola napisał(-a):

witam

dzisiaj miałam robione USG węzłów chłonnych, opis wygląda następująco: "Slinianki podżuchwowe i przyuszne z nieposzerzonymi przewodami. W śliniance

przyusznej prawej widoczne są pojedyncze powiększone węzły chłonne, największy w

osi długiej 12 mm. Powiększone węzły chłonne widoczne sa także w okolicach kątu

żuchwy, niektóre nakładają się na siebie tworząc konglomeraty, największy w osi

długiej 32 mm. Obecność hiperechogenicznych wnęk."

czy ktoś mógłby pomóc mi w zrozumieniu wyników tego badania??

czy jest w tym opisie coś co może wskazywać na rozrost nowotworowy lub przeciwnie wykluczać go??

Powiększeniu węzłów towarzyszy stan podgorączkowy(od prawie 2 miesięcy), bóle mięśniowe, nocne poty i utrata wagi(z 55 na 49kg), morfologia wyszła ok, tylko opad nieznacznie podniesiony(19).

Do lekarza z wynikami mogę pojść dopiero w przyszłym tygodniu, a bardzo się denerwuje, proszę o opinie, pozdrawiam Ola

juz pewnie wiesz co masz bo juz kwiecień.U mnie zaczeło się w podobnym czasie dosłownie wypisz wymaluj to samo,nie załamój się nie jest tak źle to jest wyleczalne.daj znać proszę co się z tobą dzieje.GG:9233499

Ola

04.04.2006 00:20

Odpowiedz
Właśnie już kwiecień:( a ostatecanej diagnozy jeszcze nie ma... Samopoczucie oględnie mówiąc kiepskie, dni jeszcze w miare ale nocki są naprawde paskudne:/ Jutro kolejna wizyta w klinice - RTG klatki piersiowej, jeszcze jedno USG i spotkanie z lekarzem.
Jeżeli jest na tym forum ktoś kto leczy się/leczył w Klinice Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku na Staszica w Lublinie bardzo proszę o kontakt poprzez gg 2996672 lub na mail. Z góry dzięki, pozdrawiam. Aga postaram się jutro odezwać do Ciebie na gg.

Candy

08.05.2006 14:07

Odpowiedz
Witam serdecznie
10 dni temu miałam pobieranego węzła do badania histopatologicznego. Pomimo tego, że hamatolog bardzo starał się, żeby zostało to zrobione jak najszybciej i tak czekałam na zabieg miesiąc:/ Najpierw kolejka do poradni chirurgicznej, później urlop pani chirurg związany ze strajkiem, święta, decyzja o tym, że ze względu na lokalizacje należy wyciąć węzełek w warunkach sali operacyjnej ( kolejnych parę dni oczekiwania na przyjęcie do kliniki), no i tak zeszło parę tygodni... ech... gdyby nie to, że cały personel szpitala był bardzo miły i życzliwy, napisała bym w tym miejscu coś brzydkiego na temat polskiej służby zdrowia;) Pobierano węzeł głęboki i zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami były spore problemy z dostaniem się do niego (zabieg trwał godzinę i zdecydowanie nie był bezbolesny:(). Ostatecznie jednak udało się wygrzebać tego "wariata" (określenie chirurga) spod tętnicy. Bezpośrednio pod nim siedział sobie kolejny. Powiedziano mi, że one lubią taką lokalizacje, bo są dobrze odżywione i mogą sobie szybko rosnąć duże i "tłuste":/
Blizna goi się naprawdę ładnie, ale ostatnio zauważyłam pewne niepokojące rzeczy: po pierwsze w miejscu cięcia, pod skórą, rośnie mi coś dziwnego, jest to twarde, zbite, prawie kuliste, w większej części powierzchni pokrywa się z raną (jest przesunięte lekko w lewo i chyba nawet trochę większe niż szew, który ma około 3 cm). Napewno nie jest to opuchlizna ani nic takiego, krwiak chyba też nie bo naczynka były w trakcie zabiegu zamykane prądem, poza tym wydaje mi się, że z biegiem czasu raczej by się chyba wchłaniał a nie powiększał swoją objętość. Czy to może być jakiś zrost na rozciętym mięśniu? A może to węzeł??:/ Miał ktoś z was coś podobnego?? Obecnie jest to już widoczne gołym okiem... Mam powiększone węzły głebokie, dzięki sporym rozmiarom są one wyczuwalne w badaniu fizykalnym, ale ich nie widać, ciężko mi porównać coś co jest ukryte wewnątrz szyi z czymś co jest świetnie wyczuwalne pod samą skórą.
Druga niepokojąca rzecz jaką zauważyłam to znaczne powiększenie się wezłów nadobojczykowych po stronie po której był wykonywany zabieg. Wcześniej owszem były, przez chwilę zastanawiano się nawet czy do badania nie pobrać któregoś z nich (podobno zabieg byłby dużo łatwiejszy do przeprowadzenia), ale zdecydowano, że ze względu na znacznie mniejsze rozmiary od pozostałych, najprawdopodobniej nie są one reprezentatywne i sa po prostu reakcją na to, że coś niedobrego dzieje się w wyższych piętrach szyi. Przez ostatnie 10 dni naprawdę sporo urosły (wydaje mi się, że sa przynajmniej dwa razy większe) i nie jestem pewna czy w dalszym ciągu uważano by, że ich zbadanie dałoby niemiarodajny wynik:( Zastanawiam się czy to może być reakcja na zabieg? Może jest to normalne przy ingerencji chirurgicznej, że układ limfatyczny reaguje w ten sposób?? Czy ktoś z was zaobserwował coś podobnego u siebie po pobraniu węzła?? Bardzo proszę o podzielenie się ze mną swoimi doświadczeniami.
Wynik powinien być już w piątek, zdaje sobie sprawę z tego, że jest dosyć dużę prawdopodobieństwo, że odnajdą tam to czego szukają, ale i tak myśl o tym że te objawy mogą mieć związek z nagłą progresją choroby nie jest miła...
pozdrawiam serdecznie Ola

baldi

08.05.2006 16:52

Odpowiedz

no, w koncu cos zaczeli z Toba robic. wydaje mi sie, ze jesli patomorfolog bedzie z glowa to odpowiednie komorki pod mikroskopem zobaczy. ale wracajac do tego co napisalas..

O 16:07, dnia 2006-05-08 Candy napisał(-a):

Pobierano węzeł głęboki i udało się wygrzebać tego "wariata" (określenie chirurga) spod tętnicy

jak dla mnie to chirurg byl wariatem i dosc pewnym siebie ;)

jak pisalas - nie byl to zabieg bezbolesny. jeden Twoj ruch szyjka i dodatkowo NFZ doplacilby kilkaset zlotych za zrobienie Ci malego bajpasa ;)

u mnie jak wycinano mi wezly okolo tetnicy szyjnej lewej to postanowili mnie uspic.. a moze to wina mojej gadatliwosci, a nie lokalizacji wezla? ;)

w miejscu cięcia, pod skórą, rośnie mi coś dziwnego, jest to twarde, zbite, prawie kuliste, w większej części powierzchni pokrywa się z raną

hmm, moze sie tworzy bliznowiec?

jesli tak, to do lekarza szybko lec, pokaz mu to i niech wdraza leczenie.. srednio przyjemnie pachnie, ale PODOBNO skuteczne..

A może to węzeł??:/

IMO nie..

znaczne powiększenie się wezłów nadobojczykowych po stronie po której był wykonywany zabieg. Przez ostatnie 10 dni naprawdę sporo urosły. Zastanawiam się czy to może być reakcja na zabieg?

istnieje w spoleczenstwie taki zabobon, ze jak sie "raka" ruszy, to on nagle zaczyna agresywnie postepowac w organizmie..

ja mysle, ze cos sie nie tak u CIebie dzieje, ze nagle zaczela sie progresja BYC MOZE jakiejs choroby.. jakiej? to - mamy chyba wszyscy nadzieje - ustala lekarze.

Czy ktoś z was zaobserwował coś podobnego u siebie po pobraniu węzła??

po pobraniu wezla nie, ja cos takiego u siebie zauwazylem (wezly rosly doslownie w oczach) po podaniu antybiotyku.

Wynik powinien być już w piątek, zdaje sobie sprawę z tego, że jest dosyć dużę prawdopodobieństwo, że odnajdą tam to czego szukają

ano, a Ty juz podejrzewasz, moze jakis lekarz Ci powiedzial, co moze tam byc? czytalas o echogenicznosci, moze do jakichs wnioskow doszlas?

bo tak na moje oko to to nie bedzie ZZ..

Candy

08.05.2006 17:36

Odpowiedz

jeden Twoj ruch szyjka i dodatkowo NFZ doplacilby kilkaset zlotych za zrobienie Ci malego bajpasa ;)

Wiedziałam, że zabieg jest związany z pewnym ryzykiem i naprawdę ciesze sie że obyło się bez takich wątpliwych atrakcji:) Alternatywą był cięcie w pobliżu nerwu twarzowego, a z dwojga złego i tak wolała bym bajpasik niż nieruchome pół twarzy;)

u mnie jak wycinano mi wezly okolo tetnicy szyjnej lewej to postanowili mnie uspic.. a moze to wina mojej gadatliwosci, a nie lokalizacji wezla? ;)

Jak widać czasami lekarze są humanitarni, co przejawia się w dbałości o własne zdrowie psychiczne i nie narażaniu się na słowotok pacjentów;)

w miejscu cięcia, pod skórą, rośnie mi coś dziwnego, jest to twarde, zbite, prawie kuliste, w większej części powierzchni pokrywa się z raną

hmm, moze sie tworzy bliznowiec?

Z tego co wiem bliznowiec tworzy się na skórze, kiedyś zrobił mi się w miejscu gdzie została podana szczepionka na gruźlicę, było to czerwone, bolesne i swędzące zgrubienie na powierzchni skóry.

znaczne powiększenie się wezłów nadobojczykowych po stronie po której był wykonywany zabieg. Przez ostatnie 10 dni naprawdę sporo urosły. Zastanawiam się czy to może być reakcja na zabieg?

istnieje w spoleczenstwie taki zabobon, ze jak sie "raka" ruszy, to on nagle zaczyna agresywnie postepowac w organizmie..

Zle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to czy jest możliwe, że powiększyły się one w sposób reaktywny, na zasadzie reakcji odczynowej.

Wynik powinien być już w piątek, zdaje sobie sprawę z tego, że jest dosyć dużę prawdopodobieństwo, że odnajdą tam to czego szukają

ano, a Ty juz podejrzewasz, moze jakis lekarz Ci powiedzial, co moze tam byc?

Jest to opinia hematologa oparta na przeprowadzonych dotychczas badaniach i występujących u mnie objawach.

czytalas o echogenicznosci, moze do jakichs wnioskow doszlas?

Czytałam(dziękuje za radę). Niestety wynik badania USG zrobionego nieco później (u innego lekarza) już nie był taki różowy.

bo tak na moje oko to to nie bedzie ZZ..

Mam szczerą nadzieje, że masz rację!:)

Dziękuje za szybko odpowiedź i pozdrawiam Cię cieło:)

sarenka_06

23.10.2006 11:12

Odpowiedz
Witam serdecznie Was wszystkich, przeczytałam już prawie całe forum wzdłuż i wszerz od momentu gdy ponad miesiąc temu wyskoczyły mi na szyi 2 węzły (ale niesymetrycznie, jeden prawie na środku), co prawda obiecywałam sobie solennie, że nie będę Wam przeszkadzać i zawracać głowy moimi drobiazgami, nurtuje mnie jednak pytanie co mi jest, bo jak na razie żaden z lekarzy nie potrafi mi na to odopowiedzieć:
- w ciągu ostatnich 7 m-cy schudłam jakieś 6-7 kilo (a grubasem nie byłam)
- od jakichś 4 miesięcy nie mogę się uporać z postępującym osłabieniem, nie pomaga nic - żadne zestawy witaminowe ani urlopy :-( nigdy wcześniej tak nie miałam i to mnie martwi najbardziej bo nie mogę przez to normalnie funkcjonować
- stany podgorączkowe: temperatura uporczywie wzrasta po południu i pod wieczór do około 37,1-37,5, są dni kiedy nie ma gorączki w ogóle (antybiotyki nie pomogły)
- wyniki krwi idealne (OB 10, tylko za mało limfocytów - w rozmazie bylo 11,1 % i za dużo granulocytów) ale lekarze mówili że wyniki super skoro OB takie niskie :-)
- USG szyi cytuję: hipoechogeniczne węzły chłonne szyi, 2 pojedyncze o wymiarach 17,9 x 9 i 12,7 x 7,5 - to po kuracji antybiotykiem "na gardło" (węzły przed antybiotykiem były odrobinę większe, teraz zostały przy rozmiarach jak na wyniku USG)

Moje pytanie - czy jest sens z takim wynikiem USG iść do onkologa?....
Dodam, że nie chorowałam ani na gardło ani na zatoki ani żadne inne stany zapalne w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Wyglądam jak okaz zdrowia (tylko ciut szczupły) i lekarze traktują mnie jak symulantkę, co nie jest prawdą.
Co byście poradzili? Machnąć ręką na te węzły?...
Ale co z tym osłabieniem? To naprawdę jest dla mnie problem.

Życzę Wam wszystkim duuużo zdrowia, pogody ducha i siły.
Pozdrawiam ciepło,

leszek

23.10.2006 12:13

Odpowiedz
witaj. tutaj niema co się zastanawiać tylko zap....

sarenka_06

23.10.2006 12:28

Odpowiedz

Dziękuję Ci za odpowiedź,

byłam z tymi wynikami u endokrynologa, bo jest lepszym specem niż lekarze 1-go kontaktu, obejrzał wyniki i powiedział, że prawdopodobnie będzie konieczna biopsja.

OB - 10 przecież jest super wynikiem,

więc czy na pewno może to być temat dla onkologa?....

A czy Twoim zdaniem, jest mimo wszystko możliwość, że te moje węzły to tylko jakiś stan zapalny?.... (ale są bezbolesne)

No i uwaga - antybiotyk jednak trochę zmniejszył ich rozmiar.

A objawy ogólne - cóż, to jest pytanie, bo nie mam pojęcia skąd to wszystko u mnie.

Czy u kogoś z osób walczących z ZZ węzły zmieniały czasami swoje rozmiary na mniejsze?....

pozdrawiam serdecznie,

O 14:13, dnia 2006-10-23 leszek napisał(-a):

witaj. tutaj niema co się zastanawiać tylko zap....

leszek

23.10.2006 14:41

Odpowiedz
po biopsji i z wynikiem czarno na białym bedzie wiadomo co się dzieje w organizmie.powiem szczerze że ja nie miałem żadnych objawów tylko jeden węzeł powiekszony pod pachą i wyszło jak wyszło teraz jest ok

121277

23.10.2006 14:54

Odpowiedz

O 14:28, dnia 2006-10-23 sarenka_06 napisał(-a):

Dziękuję Ci za odpowiedź,

byłam z tymi wynikami u endokrynologa, bo jest lepszym specem niż lekarze 1-go kontaktu, obejrzał wyniki i powiedział, że prawdopodobnie będzie konieczna biopsja.

OB - 10 przecież jest super wynikiem,

więc czy na pewno może to być temat dla onkologa?....

A czy Twoim zdaniem, jest mimo wszystko możliwość, że te moje węzły to tylko jakiś stan zapalny?.... (ale są bezbolesne)

No i uwaga - antybiotyk jednak trochę zmniejszył ich rozmiar.

A objawy ogólne - cóż, to jest pytanie, bo nie mam pojęcia skąd to wszystko u mnie.

Czy u kogoś z osób walczących z ZZ węzły zmieniały czasami swoje rozmiary na mniejsze?....

pozdrawiam serdecznie,

Misiek miał węzełek powiększony widocznie, który po antybiotyku zniknął. Po jakichs 2 tyugodniach znowu byl. Po dalszych badaniach okazalo sie, ze w srodpiersiu ma ogromniaste owoce zz.

Do lekarza biegiem, lepiej dmuchac na zimne.

Paula

23.10.2006 15:20

Odpowiedz

Witaj.Czytajac Twoją historię pzypomniałam sobie swoją. Objawy niemal identyczne. Utrata waga może nie była jakaś znacząca, ale jako osoba szczupła nie miałam za bardzo z czego tracić. Ze stanami gorączkowymi było identycznie. Temp. 37- 37,5 rosnąca po południu, a po ok. 2 miesiącach powróciła do normy i tak juz zostalo. Zmęczenie dawało się we znaki. Obraz krwi podobny. Za mało limfocytów, równiez ok. 11%, a za dużo granulocytów, przeszło 80 %. Podobnie jak Ciebie lekarze traktowali mnie jak hipochondryka, doszło nawet do tego, że lekarz pierwszego kontaktu kazał mi mierzyć temp. u siebie w gabinecie, bo mi nie wierzył. Następnie kazał mi kupić sobie witaminy i ,,cieszyć się życiem, a nie wymyślać sobie chorób". Skończyło sie na 10 cm guzie w śródpiersiu. Dlatego radzę Ci jak najprędzej udać się do onkologa. On na pewno będzie wiedział co zrobić. Trzymam kciuki. Pa.

sarenka_06

23.10.2006 21:30

Odpowiedz
Witajcie znowu, dziękuję za Wasze opinie.
Czyli jednak powinnam uzbroić się w odwagę i udać się do onkologa. Problem polega na tym, że jestem na etapie zaprzeczania TEJ ewentualnej diagnozy.
Jak na razie jestem też zmęczona olewaniem ze strony lekarzy, no ale może powinnam ich zrozumieć... może oni też nie chcą niczego u mnie znaleźć ;-)
Tylko pierwszy lekarz do którego trafiłam z węzłem wielkości i "konsystencji" orzecha włoskiego pod skórą na szyi, strasznie spanikował na samym początku i od razu straszył mnie chłoniakiem, brrr... Wystraszyłam się i więcej do niego nie poszłam.

A czy ktoś z Was słyszał o sytuacji, że ktoś miał powiększone hipoechogeniczne węzły i nie była to ziarnica ani inny chłoniak?....

Życzę Wam raz jeszcze zdrowia jak najwięcej, mocno trzymam za Was kciuki i wierzę, że będzie dobrze :)

Pozdrawiam ciepło, pa

Oudrey

22.04.2008 17:15

Odpowiedz

O 18:58, dnia 2006-02-27 Ola napisał(-a):

witam

dzisiaj miałam robione USG węzłów chłonnych, opis wygląda następująco: "Slinianki podżuchwowe i przyuszne z nieposzerzonymi przewodami. W śliniance

przyusznej prawej widoczne są pojedyncze powiększone węzły chłonne, największy w

osi długiej 12 mm. Powiększone węzły chłonne widoczne sa także w okolicach kątu

żuchwy, niektóre nakładają się na siebie tworząc konglomeraty, największy w osi

długiej 32 mm. Obecność hiperechogenicznych wnęk."

czy ktoś mógłby pomóc mi w zrozumieniu wyników tego badania??

czy jest w tym opisie coś co może wskazywać na rozrost nowotworowy lub przeciwnie wykluczać go??

Powiększeniu węzłów towarzyszy stan podgorączkowy(od prawie 2 miesięcy), bóle mięśniowe, nocne poty i utrata wagi(z 55 na 49kg), morfologia wyszła ok, tylko opad nieznacznie podniesiony(19).

Do lekarza z wynikami mogę pojść dopiero w przyszłym tygodniu, a bardzo się denerwuje, proszę o opinie, pozdrawiam Ola

Hej , ja też miałam robione USG i oto wynik: po stronie lewej dwa węzly chłonne okolotarczycowe hypoechogeniczne, kuliste wlk.7,1x3,2mm i 4,5x3,2mm. Wzdluż MOS obustronnie na poziomie k.gnykowej widoczne wydłużone węzły chłonne wlk po prawej 15x2,5mm po lewej 21,3x6,6mm. W okolicy podżuchwowej widoczne powiększone węzły chłonne po prawej 18x6,5mm 14x5mm po lewej 22x10mm - węzły hypoechogeniczne o gładkich zarysach i z zachową zatoką oraz niewielkim przepływem odwnękowym- w bad,usg o typie odczynowym.Obustronnie w okolicach przyusznych 4-5 wezłów chłonnych do 8-9mm.